Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet Führera

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sob Mar 01, 2014 9:53 pm

Ale to przecież nie była _jakaś_ dziewczyna.
Śmierć wyciągnęła dłoń przed siebie i, tak jak chwilę wcześniej pióro, w jej ręce zmaterializowała się sporej wielkości kosa, wypolerowana na błysk. Jakby chcąc odpowiedzieć na Twoje wyobrażenie, powoli obróciła się wokół własnej osi. Stała się wyższa, a biała sukienka została zastąpiona długim, czarnym płaszczem z kapturem. I teraz faktycznie był to "facet"?
- Tak lepiej? - zapytał Śmierć z lekką drwiną. Zmiana postaci w ogóle nie złagodziła efektu, jaki wywoływały jego słowa. Miałeś wrażenie, że zaraz zaczną krwawić Ci uszy.
- Nawet wobec Śmierci nie potrafisz zachowywać się z szacunkiem?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sob Mar 01, 2014 11:14 pm

Cofnął się, nie spodziewał się... takiej przemiany. Z minuty na minutę czuł się coraz gorzej i nawet całkiem przeszła mu ochota na składanie propozycji Śmierci, na wszelakie układy.
Wzdrygnął się.
- L-lepiej? Ależ... ja nic nie mówiłem... - bąknął, nieco zaskoczony.
Zmieniony wygląd Śmierci wcale nie poprawił mu nastroju, ani nie uspokoił go ani odrobinę, wręcz przeciwnie.
- Ależ... przecież, że okazuję szacunek - zapewnił, nieco niepewnym głosem. - Przecież powiedziałem, że podziwiam twoją... pańską... pracę...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sob Mar 01, 2014 11:22 pm

Spodziewałeś się, że teraz Śmierć zaplecie ręce na piersiach. Nie mógł tego zrobić z uwagi na kosę, ale brak tego gestu był tak odczuwalny, że aż bardziej rzeczywisty niż inne gesty postaci.
- Nie powiedziałeś tego, ale nie pasowała Ci moja poprzednia postać. W ten sposób sobie mnie wyobrażasz, prawda? Czy masz jeszcze jakieś wątpliwości co do mojej osoby?
- Moja "robota" podczas Wielkiej Wojny była tylko i wyłącznie skutkiem waszych czynów, błędnych decyzji i nieporozumień. Okropne urwanie głowy, praca na 25 godzin dziennie, albo i więcej. A Ty jeszcze chcesz to powtórzyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sob Mar 01, 2014 11:33 pm

Przygryzł wargę i na moment spuścił wzrok. Przez chwilę, z zakłopotaniem, mamrotał coś pod nosem. Westchnął cichutko i odezwał się nieco głośniej.
- ... nie mam już żadnych wątpliwości - zapewnił potulnie i bez żadnych ale.
Za to odpowiedź na ostatnie pytanie sprawiała mu bardzo dużo problemów. Bo jak to tu odpowiedzieć? Skłamać? Czy przyznać rację? A może lepiej bąknąć coś pomiędzy, pokręcić i powiedzieć jakąś pół-prawdę?
- Nie zamierzam powtarzać błędów Wielkiej Wojny - stwierdził wreszcie zgodnie z prawdą. I jednocześnie nie zaprzeczając temu, że zamierza jakąkolwiek wojnę rozpętać.
Owszem, rozpęta prawdziwe piekło. Które nie będzie przypominać I wojny światowej. To będzie coś zupełnie innego. Na dużo większą skalę.
Po krótkiej chwili milczenia zdecydował znowu zadać pytanie.
- Przepraszam, ale... czemu zawdzięczam pańską wizytę? - spytał, powoli dobierając słowa.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sob Mar 01, 2014 11:42 pm

- Śmierć nie powinna rozmawiać z żyjącymi, których godzina jeszcze nie nadeszła. Nie jest to zabronione, raczej niepochlebnie widziane i zwyczajnie powoduje różne problemy. Zdarzają się jednak i takie sytuacje, może raz na sto lat, w których okazuje się to lepszym rozwiązaniem. Ten przypadek jest szczególny.
Zdałeś sobie sprawę, że on wie. Z jakiegoś powodu zdawał sobie sprawę, co się wydarzy. Nie wiedziałeś tylko, skąd.
- Wojna, którą zamierzasz wywołać, zmusi mnie do jeszcze cięższej pracy niż poprzednia. Dobrze zdajesz sobie z tego sprawę, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sob Mar 01, 2014 11:46 pm

Po jego plecach po raz kolejny przebiegł nieprzyjemny dreszcz, a Hitler dopiero teraz uświadomił sobie, jak bardzo calutki się spocił.
Nie podobały mu się słowa Śmierci, wiedza jaką dysponował(a) śmierć była bardzo niewygodna dla Adolfa. Ale nie mógł temu zaprzeczyć. Dlatego powoli pokiwał głową.
- ...tak - zgodził się cicho i z ociąganiem. - Jednak... czy... czy pańska wizyta jest tylko w celu powiedzenia mi tego? - dopytuje ostrożnie, chcąc wiedzieć o co chodzi.
I może przy okazji dowie się czegoś, co w jakiś sposób będzie mogło mu pomóc w przyszłości.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sob Mar 01, 2014 11:59 pm

- Jestem tutaj po to, żeby przekonać Cię do zrezygnowania z wywoływania wojny. Co prawda nie mogę Cię zranić ani zabić, więc ostateczna decyzja należy do Ciebie, ale mogę powiedzieć i pokazać Ci takie rzeczy, które może w końcu przemówią Ci do rozumu.
Śmierć nonszalancko bawił się swoją kosą. Przejeżdżał dłonią po ostrzu, sprawdzał też jej ostrość na różnych elementach wystroju, takich jak róg biurka.
- Dla Ciebie, niewdzięczny śmiertelniku, On zdecydował się nagiąć najważniejsze zasady, które sam stworzył. I wysłał do Ciebie mnie, choć którykolwiek z archaniołów zdecydowanie lepiej by się sprawdził w tej roli. Ale ani Michał, ani Gabriel nie byliby w stanie powiedzieć Ci pewnych rzeczy z taką dokładnością, jak ja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Nie Mar 02, 2014 8:27 pm

... zrezygnować z wojny? Adolf nie wyobraża sobie tego. Po prostu nie ma takiej opcji, koniec, kropka. A kiedy tylko usłyszał, że nie zostanie zraniony ani zabity, to pomimo tego, że cała sytuacja wciąż go przeraża, to poczuł się nieco pewniej.
Bo przecież oznacza to, że jest bezpieczny. I może wyciągnąć z sytuacji same korzyści.
- Nie widzę... nie widzę powodu, dla którego miałbym zrezygnować ze swoich planów - powiedział bardzo powoli i wciąż, mimo wszystko, nieco ostrożnie.
Wziął głęboki oddech.
- Jednak... jednak jestem bardzo ciekawy tego, co mógłbyś... mógłby pan mi pokazać. I powiedzieć - dodał, tym razem całkowicie szczerze.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Nie Mar 02, 2014 10:36 pm

- Nawet jeżeli ich nie widzisz, one istnieją. I jeszcze je zobaczysz.
Śmierć ani Ci nie groził, ani Cię nie straszył. Mogło to jednak zabrzmieć niepokojąco, tego nie ukrywamy.
- Jesteś tego _ciekawy_? No proszę. Już się nie boisz? Już nie bolą Cię uszy od słuchania głosu śmierci?Uświadomiłeś sobie, że on byłby w stanie Cię zabić bez najmniejszego wysiłku. Wystarczyłoby, żeby skinął palcami. Powiedział, że "nie może" tego zrobić w zupełnie innym znaczeniu. Zapewne miał na myśli reguły rządzące światem.
- Zacznijmy od najprostszej rzeczy. Skoro chcesz wywołać wielką wojnę, którą Twoim zdaniem wygrasz, to jak myślisz, jak długo jeszcze powinieneś żyć? Ile czasu sobie dajesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Pon Mar 03, 2014 10:58 am

Nie spodobało mu się to wszystko - ledwo zaczął mieć wrażenie, że zaczyna się odnajdywać, rozumieć co się dzieje, już to wrażenie zostało zniszczone. Hitler wzdrygnął się, ale z początku nic nie powiedział.
Pytanie... wydało mu się dosyć banalne. Bo przecież jak można się go pytać o to, ile powinien żyć? Oczywiście, że tyle ile będzie trzeba, żeby zrobić z tym wszystkim porządek!
- Ile... czasu? Oczywiście że tyle, ile będzie potrzeba do wygrania wojny i położenia kresu całemu temu żydostwu i komuchom - stwierdził z przekonaniem.
Przecież, że nigdy jakoś specjalnie nie kalkulował tego na lata. No, może kiedyś, z raz. Ale nie miał najmniejszej ochoty o tym wspominać. To było przecież nieprzyjemne, zbyt konkretne, a liczba boleśnie zbyt mała.
A mówiąc "tyle, ile potrzeba" ma się świetne pole manewru, można to przecież interpretować na tyle sposobów! I to właśnie bardzo Adolfowi odpowiadało.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Pon Mar 03, 2014 7:52 pm

Śmierć pokręcił głową, a przynajmniej miałeś takie wrażenie. Ciężko było to jednoznacznie stwierdzić, skoro ledwie widziałeś zarys jego twarzy pod tym ciężkim kapturem!
- Starasz się uniknąć konkretnej odpowiedzi, nie podoba mi się to. Podaj liczbę, pierwszą, która przyjdzie Ci do głowy. Ile chciałbyś mieć na to czasu, piętnaście lat? Dwadzieścia? Mów śmiało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Pon Mar 03, 2014 10:39 pm

Przez moment naszła go straszna ochota zedrzeć Śmierci kaptur. Ale wystarczyło jedno zerknięcie w stronę śmierci, żeby bardzo szybko zrezygnować z pomysłu.
- ...lat? Nie przeliczałem tego aż tak... ale skoro mówisz... no, tak żeby to zrobić, uporządkować i zostawić ładnie wykończone... i żeby może jeszcze chwilkę z Evą sobie pożyć... to tak z 50 lat najmarniej... - bąknął cicho.
Sam nie do końca był pewien czego chce. Gdyby coś poszło z jego planami nie tak, to oczywiście, że nie pogodziłby się z porażką i odszedł wcześniej z tego świata. Ale jakby tak udało się to, co planuje... to przecież żyć nie umierać!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sro Mar 05, 2014 9:57 pm

Miałeś wrażenie, że Śmierć wybuchnie śmiechem, ale on pozostał iście... śmiertelnie poważny.
- Wysoko się cenisz. Niestety jestem zmuszony Cię zmartwić.
Zamilkł na chwilę i przez moment wpatrywał się w pewien punkt nad Twoją głową.
- Jeżeli okoliczności pozostaną do tego czasu bez zmian i nikt nie podejmie nagłej decyzji zmieniającej diametralnie losy wszechświata, masz jakieś sześć lat. Plus minus kilka dni, może miesięcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sob Mar 15, 2014 2:15 pm

Przygryzł wargę. Że niby ma jeszcze... tylko sześć lat? I to w najlepszym razie?
To nie było to, co chciał usłyszeć. To absolutnie wszystko zmieniało, przyprawiało o ból brzucha i niepokoiło. Adolf może brał pod uwagę, że może "coś pójść nie do końca tak, jak trzeba", ale nie na tyle katastrofalnie, żeby... żeby pozostało mu jeszcze tylko sześć lat!
- Czy to... da się zmienić? - jęknął cicho.
Bo przecież sześć lat... to zdecydowanie za mało. W sześć lat...
- ...w sześć lat nie będę... nikt nie jest w stanie stworzyć potęgi!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Czw Mar 20, 2014 8:27 pm

- Wszystko da się zmienić - powiedział Twój gość tajemniczo. - To, jak długo dany śmiertelnik ma jeszcze pożyć nie jest nigdzie zapisane. To zależy od wielu niezwiązanych ze sobą przypadków, decyzji podjętych przez Ciebie oraz ludzi, z którymi nie masz nic wspólnego albo nawet ich nie poznałeś. Wieloma zdarzeniami rządzą jednak przypadki, na przykład to, czy dany zamach uda się, czy też nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Pią Mar 21, 2014 9:55 pm

Tego zrobiło się tak dużo, do tego naplątane, namieszane... Adolf przygryzł wargę i powstrzymał się od zadania pytania "za jakie grzechy".
Zamiast tego obejrzał czubki swoich butów.
- Zamachy... przypadki... - wzdrygnął się. - Ale można tego uniknąć, prawda? Mam doskonałą obstawę, świetnie przeszkolonych ludzi - stwierdził cicho. - Poza tym... - urwał.
Zdał sobie sprawę, że pytanie się Śmierci o to, czy nie może jakoś mu pomóc, zaradzić, a może wręcz zostać jego sojusznikiem, jest nieco nie na miejscu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Pią Mar 21, 2014 10:09 pm

- Nie przyszedłem tutaj po to, żeby Cię ostrzec! - zagrzmiał Śmierć. - Również nie po to, żeby oferować Ci pomoc! Mam skłonić Cię do przemyślenia swojego zachowania, to kiedy przyjdę po Twoją marną duszę nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia!
- Chyba najwyższy czas pobawić się w "Opowieść wigilijną" i ducha przyszłości - dodał po chwili milczenia. - Może obrazy przemówią do Ciebie łatwiej niż słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Pią Mar 21, 2014 10:31 pm

Cofnął się nieco, słysząc jak Śmierć podnosi głos. Jednocześnie poczuł, że dostał gęsiej skórki. To niekoniecznie było to, na co liczył.
Ale biorąc pod uwagę sytuację, nie rzuca się, ani nie awanturuje.
- "Opowieść wigilijną"? - powtórzył, nieco zaskoczony. I ze źle ukrytym niezadowoleniem.
Obrazy... tak, zazwyczaj dużo lepiej do niego trafiały niż jakieś wykłady/kazania/uwagi, których zwykle po prostu nie słuchał. Bo i po co. A teraz...
- Obawiam się, że nie czytałem tego... zbyt dokładnie. I było to tak dawno - bąknął, nieco niepewnie. - I chyba nie do końca wiem, o co w tym chodzi... to nie będzie boleć, ani nic w tym stylu, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sob Mar 22, 2014 3:49 pm

Teraz Śmierć zaśmiał się dobrotliwie. Ten śmiech mógł kojarzyć się z grubym, wąsatym wujaszkiem Stalinem.
- Fizycznie na pewno nie, za to nie ponoszę odpowiedzialności za to, jaki wpływ będą na Ciebie miały rzeczy, które zobaczysz.
Śmierć strzelił palcami (co brzmiało, jakby owe palce składały się z samych kości) i nagle zorientowałeś się, że jesteś ubrany w długą, czarną szatę z głębokim kapturem, dokładnie taką samą, jak miał na sobie Śmierć. Chwilę zajęło Ci oswojenie się z tą sytuacją. Kiedy jednak podniosłeś wzrok, zdziwienie było jeszcze większe.
Nie znajdowaliście się już w Twoim gabinecie. Zasadniczo to nie byliście już w żadnym gabinecie ani nawet w żadnym budynku. To miejsce Ci się wybitnie nie podobało.
Miasto było kompletnie zniszczone. Wszystkie budynki w zasięgu Twojego wzroku były przynajmniej częściowo uszkodzone lub spalone. Części budynków w ogóle brakowało, innym odebrano jedno lub dwa piętra, sufity, okna, czasami pozostały jedynie fasady. Malowniczy widok był dopełniony przez wyższe niż ocalałe budynki kupy gruzu. Mimo wszystko to miejsce wyglądało podejrzanie znajomo.
W zasięgu Twojego wzroku znajdowała się również pewna istota, siedząca przy równie zrujnowanym ogrodzeniu pewnego budyneczku. Budowla zapewne przed zniszczeniem była śliczna. Nadal dumnie powiewała nad nią flaga Trzeciej Rzeszy.
Istota, niewątpliwie płci żeńskiej, siedziała na bruku (a właściwie kupce gruzu) i płakała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sob Mar 22, 2014 8:27 pm

Śmiech Śmierci nie spodobał mu się, jednak miał przykre wrażenie, że nie ma już większego wyboru. Chciał więc przytaknąć i dopytać się, jak to właściwie ma wyglądać, kiedy usłyszał wyjątkowo nieprzyjemny odgłos pstrykania kości. Jęknął, czując jak od tego pstryknięcia bolą go uszy. To było chyba gorsze nawet od głosu Śmierci.
Kiedy nieco doszedł do siebie, dostrzegł, że jest ubrany w czarną szatę. Poczuł się w tym nieco nieswojo, ale koniec końców, jakoś się z tym pogodził.
Przez całe to odkrywanie na sobie nowego stroju, dopiero po dłuższej chwili spostrzegł, że nie jest już w swoim gabinecie. Nieco zlęknionym wzrokiem rozejrzał się dookoła. Wszystko było takie zniszczone, brzydkie... i niepokojąco znajome. Nie spodobało się to Adolfowi.
Chciał już spytać, co to za miejsce oraz jaki jest czas, kiedy dostrzegł coś jeszcze. Coś, na co patrzył się w milczeniu przez dłuższą chwilę. Coś, co sprawiło, że zdecydował się zadać nieco inne pytanie.
- Kim jest ta dziewczyna? I... dlaczego płacze? - spytał cicho, jakby bojąc się, że dziewczyna może go usłyszeć.
Ma cichą nadzieję, że usłyszy jakąś pokrzepiającą wiadomość. Na przykład, że jest to jakieś miasto wroga (w którym miał kiedyś okazję być lub widział na zdjęciu, stąd wydaje mu się znajome), a dziewczyna to córka jakiegoś wstrętnego komucha, Żyda lub innej zarazy, która nie potrafi pogodzić się ze swoją przegraną i jednocześnie z triumfem jedynego, słusznego wodza. Oczywiście, że Adolf myśląc o jedynym, słusznym wodzu, ma na myśli siebie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Sob Mar 22, 2014 10:06 pm

- Sam powinieneś ją o to zapytać. Właściwie to chyba nawet nie musisz pytać - powiedział Śmierć zagadkowo. Zrozumiałeś jednak, że on Ci tak łatwo informacji nie udzieli.
Dziewczyna miała na sobie przetartą i zwyczajnie brudną mundurową kurtkę oraz garbardynową spódnicę. Gdyby była nieco czystsza i mniej podrapana (dziewczyna, nie spódnica), wyglądałaby całkiem oficjalnie. Wyglądała na zupełnie wyczerpaną i mocno sponiewieraną. Poza tym płakała.
Dało się słyszeć odległy wybuch. Dziewczynę przeszedł nienaturalnie silny dreszcz.
- Czyżby uderzyło w Dusseldorf? - rzucił Śmierć w tle. Nie było to skierowane do Hitlera, tylko rzucone ot tak sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Nie Mar 23, 2014 2:50 pm

Brudne, poprzecierane ubranie, zapłakana twarz oraz ogólne sponiewieranie utrudniało Hitlerowi rozpoznanie osoby. A może po prostu jeszcze nie ochłonął i nie jest w stanie na czymkolwiek się skupić.
- Dlaczego nie muszę? Chcę wiedzieć... naprawdę, nie możesz mi wreszcie powiedzieć kim jest ta dziewczyna? - zapytał znowu.
- Dusseldorf? - powtórzył z niedowierzaniem.
Co tu się właściwie dzieje?
Adolfowi nie podoba się to miejsce. Chciałby dowiedzieć się kim jest dziewczyna oraz co i dlaczego tu się dzieje. I gdzie właściwie jest?
Ale przede wszystkim chciałby już wrócić do swojego wygodnego i bezpiecznego gabinetu - przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odpowiedzieć na jego pytania właśnie tam, czyż nie? Taką w każdym razie miał nadzieję Hitler.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Nie Mar 23, 2014 5:16 pm

- Nie będę podawał Ci każdej informacji na złotej tacce, z bezą i bitą śmietaną. Pomyśl trochę, nie wymagam od Ciebie czegoś ponad Twoje możliwości. Przecież znasz to miejsce! Dziewczynę też znasz!
Śmierć po raz kolejny strzyknął palcami. Hitlerowi wydawało się, jakby w tym momencie uderzył go piorun. Na kilka sekund na widziany właśnie obraz najechał inny, równie wyraźny. W osłupieniu Adolf rozpoznał w nim własne wspomnienie. Śmierć przypomniał mu, jak wyglądało to miejsce, kiedy był tutaj po raz ostatni. Poza tym, że wtedy budynki były całe i miasto nie przypominało wielkiego gruzowiska, nic się nie zmieniło. Ładny budyneczek, przed którym teraz siedziało płaczące dziewczę, był przecież Starą Kancelarią Rzeszy. W pamięci Hitlera była ona strzeżona przez wartowników, którzy jednak teraz gdzieś zniknęli. Na ich miejscu pozostała tylko nieszczęsna dziewczyna.
I ją też widział przez ułamek sekundy. W świeżym, wyprasowanym mundurze, ale bez żadnych oznaczeń. I w przekrzywionej czapce furażerce z godłem Trzeciej Rzeszy, spod której wystawały długie, spięte w kitkę włosy. Z gniewnymi fiołkowymi oczyma, które zapewne byłyby w stanie zabijać - i wtedy Adolf jako pierwszy padłby trupem. I z prawą dłonią, u której brakowało najmniejszego palca, którą właśnie poprawiła sobie czapkę.
Trzask. Wizja wróciła do normy. Nadal jesteś wśród morza ruin, a ona siedzi u stóp wygiętego ogrodzenia i płacze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Nie Mar 23, 2014 7:16 pm

Chciał już tak cichutko i nieśmiało wtrącić, że w sumie to wodzowi się należy, że wręcz powinno podawać się wszystko gotowe, jeśli jest taka możliwość. Bo wódz się przecież poświęca, wódz chce jak najlepiej, a celowe nie mówienie mu czegoś, co jest dla niego ważne/interesujące/bo tak, jest straszną i niewybaczalną zdradą.
Ale zanim zdążył otworzyć usta, poczuł bardzo nieprzyjemne uczucie i boleśnie szybki natłok wspomnień i obrazów. Z niedowierzaniem przyglądał się temu, co się pokazywało.
Ale to, że zaczynał rozpoznawać i odnajdywać odpowiedzi jakoś nie poprawiło mu humoru, wcale a wcale nie poczuł się po tym lepiej.
- Nadrenia... nie widziałem jej nigdy w takim stanie - bąknął. - Ale... to nie jest moja wina. Ja nic jej nie zrobiłem, nawet gdy była dla mnie niemiła... - dodał jeszcze, jakby próbował się z czegoś usprawiedliwić.
A przecież... nie ma się z czego usprawiedliwiać, bo to nie jego wina, prawda? Adolf poczuł nieprzyjemny dreszcz, jakby jednak było to z nim nieco związane. Westchnął cicho.
- Ale mimo to przecież nie chciałem, żeby... żeby aż tak płakała... i żeby wyglądała tak źle - dodał, nieco łamiącym się głosem.
Przecież miał poprawić jakoś życia wszystkich Niemców, niszcząc tylko i wyłącznie nie-Niemców, wszelkich tych, których zakwalifikował jako podludzi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Pon Mar 24, 2014 8:47 pm

- Nie pokazuję Ci tego, żeby było Ci teraz przykro. Nic jeszcze nie zrobiłeś. To, co właśnie widzisz, to jedna z możliwych wersji przyszłości - powiedział Śmierć i milczał przez pewną chwilę. - To, co widzisz, wydarzy się, jeżeli nie zmienisz swojej decyzji.
- Myślisz, że dlaczego Berlin przypomina teraz jedną wielką kupę gruzu? I nie, to nie jest jednostkowy przypadek. Berlin to tylko jedno miasto. Wszystkie niemieckie miejscowości teraz tak wyglądają. Norymberga. Kolonia. Drezno. Mamy pod ręką Nadrenię, Düsseldorf również. Myślisz, że dlaczego jest taka poobdzierana? Tydzień temu szczególnie dużo bomb spadło jej na centrum miasta, na starówkę. Zginęło ponad tysiąc ludzi. Jak myślisz, jak land czuje coś takiego? Jak to jest czuć tysiąc śmierci naraz? A to tylko jedno miasto jednego landu. Oni wszyscy wytrzymują teraz rzeczy, o których by Ci się nawet nie śniło.
Tyle że to nie jest powód, dla którego ona płacze.
Polecam puścić sobie w tle
Powiał wiaterek. Byłeś pewien, że Śmierć miał z nim coś wspólnego.
Nie był to mocny wiatr, jednak jego siła była wystarczająca, aby wyrwać kartkę z dłoni Heike. Wcześniej nawet jej nie zauważyłeś, ale musiała trzymać ją przez cały ten czas. Z drugiej strony jej utrata niczego w niej nie zmieniła. Nadal płakała.
Papier upadł tuż pod Twoimi stopami.
Powiedziałbyś, że to fragment jakiegoś wojskowego raportu. Zapewne rutynowo skierowanego do "gen H. Herrmann", jako że większość takich raportów faktycznie przechodziła przez ręce Nadrenii. Składał się on z długiej listy nazwisk. Dłuższą chwilę zajęło Ci doczytanie, że to polegli w trakcie kolejnego dnia podczas bitwy o Berlin (ta nazwa nic Ci jeszcze nie mówiła, ale wzbudziła niepokój).
Wtedy spojrzałeś na pierwsze nazwisko z listy:
General Sebastian Schilke
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Führera
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)
» Gabinet dyrektora
» Gabinet profesor Lacroix

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Stary ląd, co w zdumieniu zastygł
-
Skocz do: