Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet Führera

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Wto Mar 25, 2014 9:34 pm

- Nie jestem dzieckiem, więc nie tłumacz mi tego jak dziecku - bąknął cicho, kiedy Śmierć mówił o bombardowaniach.
I oczywiście, że to nie tak, że nie chce wyjaśnień, bo przecież sam się dopiero co o nie dopominał. Po prostu... takie wyjaśnienia były niewygodne i najzwyczajniej w świecie nie chciał słuchać przykrych rzeczy.
Nie zdążył jednak powiedzieć nic więcej, bo dostrzegł jakiś papier. Po krótkim namyśle podniósł go i przebiegł po nim wzrokiem.
To, co wyczytał nie poprawiło mu humoru.
- ... Sebastian... - westchnął ciężko.
Że też nie mogą ginąć jakieś bezużyteczne elementy, tylko akurat ci, w których pokłada tyle swoich nadziei...!
Adolfowi zdecydowanie nie spodobało się to, co zobaczył, to co się tutaj wkoło niego dzieje. Przyprawia go to wszystko o nieprzyjemną gęsią skórkę.
- Nie podoba mi się tu, nie możesz pokazać jakieś lepszej wersji przyszłości? Tej idealnej, w której wszystkie moje plany poszły tak, jak należy...? - spytał cicho, z lekkim wahaniem. Trochę obawiał się zadania tego pytania i zdecydował się na to tylko dlatego, żeby jak najszybciej wyrwać się z tego nieprzyjemnego dla siebie miejsca.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Czw Mar 27, 2014 1:31 pm

- Jednak najwyraźniej tylko takie tłumaczenie do Ciebie przemawia, o ile w ogóle - powiedział Śmierć z pewnym powątpiewaniem. - Uparty jak dziecko. Zostaniemy tutaj tak długo, aż zrozumiesz, czym są te "Twoje plany". Jeżeli stanie przez kilka godzin i patrzenie na gruzy będzie do tego konieczne, to to zrobimy. Mi się nie spieszy, Tobie też nie powinno.
Przez chwilę milczał, ale nie łudził się, że Hitler przemyśli sobie teraz to, co widzi. Ale jeszcze zrozumie znaczenie tych obrazów.
- Przyszłości nie możesz sobie wybrać, ona jest dalszym ciągiem tego, co robisz. Poza tym ta "idealna" wersja, o której myślisz, nie istnieje. To, co widzisz, stanie się rzeczywistością za kilka lat. Jeżeli oczywiście nie zmienisz zdania.
- Nadrenia to tylko symbol, sytuacje takie jak ta mają miejsce za każdym razem, kiedy któryś z żołnierzy nie wraca z wojny, na którą ich wysłałeś. Tyle że ona jest w stanie zrobić więcej niż wszystkie pozostałe niemieckie kobiety równocześnie.
Śmierć pstryknął palcami. Mogłeś się tylko domyślić, że podczas tego gestu minęło sporo czasu - słońce było teraz z drugiej strony, zmierzchało.
Nadrenia, zamiast siedzieć i dalej płakać, stała zwrócona w stronę budynku Reichstagu. Mogłeś zobaczyć, jak bardzo jest poobdzierana, ale najwyraźniej jej to nie przeszkadzało.
Jak w transie sięgnęła do paska i po chwili w jej dłoni pojawił się pistolet. Musiała mieć ukrytą kaburę przy pasku spódnicy. Odbezpieczyła broń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Pią Kwi 04, 2014 9:03 pm

Patrzył na to wszystko, na obrazy, jakie zaserwował mu Śmierć. Owszem, jakoś to przetrawia. Ale na swój sposób, tak jak jest mu najłatwiej.
- Moje działania nie prowadzą do tego. To tylko przejściowe, żeby później wszyscy mogli być szczęśliwi - mruknął cichutko.
- Poza tym... taki jest los żołnierza, a ich żony, rodziny... powinny być dumne z tego, że to z ich rodziny był tak odważny człowiek, który oddał życie za wodza i za ojczyznę, to wielki honor powinien być, dla nich wszystkich! - podniósł nieco głos i dopiero po chwili zorientował się, że to zrobił.
Odchrząknął z zakłopotaniem, nie będąc pewnym, czy przypadkiem za bardzo się nie zagalopował. Nic już powiedzieć nie zdążył, bo Śmierć zmienił obraz. Znowu Nadrenia, jednak tym razem... jakaś taka inna.
- ...co ona robi? W takim stanie nie powinna zbliżać się z bronią do Reichstagu... - wydusił z siebie, starając się opanować niepokój, jaki zaczął go ogarniać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Nie Kwi 06, 2014 9:40 pm

- Spójrz na to wszystko i odpowiedz sobie na pytanie, czy tutaj wszyscy są szczęśliwi. Powiesz, że to tylko na jakiś czas, że to minie. Sam zobaczysz, czy tak się stanie.
Śmierć zbył milczeniem uwagę na temat doli żołnierza. Zawsze tak było, oni zawsze tak mówili. Zgoła cokolwiek innego mówili właśnie ci żołnierze, którzy często nie wiedzieli, o co właściwie walczą. Zwłaszcza przez ostatnie sto, może sto pięćdziesiąt lat.
- Czy kiedykolwiek pytałeś Nadrenii-Westfalii o to, dlaczego nie ma jednego z palców? Może to rozjaśniłoby ci pewne kwestie.
Heike patrzyła to przed siebie, to na trzymaną w ręku broń. Podejmowała właśnie jakąś istotną decyzję.
- Niestety nie możemy jej zapytać, co właśnie planuje, za to mogę wywołać pewnego ducha, z którym jak najbardziej będzie chciała porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Pon Kwi 07, 2014 8:19 pm

No, spojrzał na to wszystko, ale na żadne pytania to sobie nie odpowiedział. Bo przecież dalej uważa dokładnie to, co już powiedział. Westchnął więc tylko.
- Nigdy jej o to nie pytałem, po co miałbym pytać o jej palec? - zdziwił się. - I niby jakim cudem jej palec, którego nie ma, miałby mi pomóc?
To było całkowicie bez sensu, a w każdym razie Adolf nijak tego zrozumieć nie mógł. Westchnął znowu.
- ...wywołać ducha? A to... to będzie bezpieczne?
Nie to, żeby się bał, czy też miał jakieś wątpliwości. Po prostu lepiej się upewnić, czyż nie? Tak, zdecydowanie lepiej jest się upewnić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Pon Kwi 07, 2014 9:02 pm

- Teraz mówimy o żołnierzach i o tym, jak to powiedziałeś, że powinni być dumni z oddania życia za ojczyznę i wodza. Sam palec nie ma tutaj większego znaczenia, ale moment jego utraty już tak. Zresztą zaraz się wszystkiego dowiesz - albo i nie. To zależy, na ile Friedrich von Weimer będzie chciał nam pomóc.
Śmierć tylko się zaśmiał, słysząc pytanie Hitlera. Tak jakby rozmawianie z samym Śmiercią było bezpieczną rzeczą.
Po raz kolejny strzelił palcami i przed Heike zmaterializowała się półprzezroczysta postać. Na początku mogła nieco przypominać Sebastiana z uwagi na całkiem podobną fryzurę, ale to wrażenie bardzo szybko znikło. Ta postać była zdecydowanie drobniejsza i młodsza od Bawarii. Miała jasne włosyi smutne oczy, których kolor nie był zbyt widoczny z uwagi na ich półprzezroczystość. Kaprys Śmierci sprawił, że duch miał na sobie mundur dosyć współczesny, nie oryginalny. Za to przedarty tam, gdzie powinien.
- Friedrich von Weimer, zmarł 18 sierpnia 1870 w wieku lat... 18? 17? Sam już nie pamiętam, tylu ich wtedy zginęło... - W głosie Śmierci można było wyczuć pewne znużenie.
Heike nie sprawiała wrażenia zaskoczonej wizytą ducha. Hitlerowi przeszło przez myśl, że Nadrenia nie widzi go po raz pierwszy.
- Wybacz mi, Friedrich.
- Heinrich? Co ty robisz, Heinrich?
- Nie udało mi się dotrzymać słowa... Dwa razy. Dwa razy zaczęła się dokładnie taka sama rzeź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   Pon Kwi 21, 2014 12:53 pm

Wzruszył ramionami. Owszem, powiedział tak i właśnie tak uważa - że powinni być dumni. Przyglądając się postaci ducha z którym zaczęła rozmawiać Nadrenia...
- ...czy ona często rozmawia z duchami? - spytał.
To przecież dosyć istotne. Nie może ufać komuś, kto ucina sobie pogawędki z duchami!
- I czy... czy oni mnie widzą? Chodzi o to, że jakbym podszedł bliżej żeby lepiej słyszeć... to coś by się stało? No i o jakich rzeziach ona mówi?
Oczywiście, że musi być ostrożny, kto wie co się zaraz wydarzy... cała ta sytuacja jest zbyt stresująca, żeby skupić się na czymkolwiek i Adolfowi powoli zaczynało dawać się to we znaki.
Po prostu chciał jak najszybciej wrócić do swojego bezpiecznego gabinetu i nie męczyć się już tutaj z jakimiś duchami, marami i innymi niepokojącymi rzeczami.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Führera   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Führera
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Stary ląd, co w zdumieniu zastygł
-
Skocz do: