Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pastaaaaaa~.

Go down 
AutorWiadomość
Włochy Północne



Płeć : Male
Liczba postów : 6

PisanieTemat: Pastaaaaaa~.    Pią Lut 21, 2014 9:20 pm


Ja to:
Ciao amici miei, il mio nome è Italia Venezia! Veee~. Jestem młodszym bratem bliźniakiem Włoch Południowych, z którymi – przynajmniej z mojego punktu widzenia – całkiem dobrze się dogaduję! Mój kraj jest bogaty w kulturę i sztukę dlatego zapraszam w odwiedziny! Poczęstuję Was pyszną pastą, pizzą, serem… pizzą z pastą! Tak, tak, tak! Zapraszam!

Zwą mnie:
Wiele osób przywykło do mnie mówić po prostu Italia, ale jest również spore grono osób, które zwraca się do mnie Włochy, bądź Feliciano. Mój dyktator – Mussolini – nazywa mnie Włoską Republiką Socjalną, to nie brzmi tak ładnie jak Italia. Dlaczego tak do mnie nie mówi? Jest moim przyjacielem! Powinien wymyśleć mi ładniejsze przezwisko! Bueee~.
Oficjalnie nazywam się Feliciano Vargas, Włochy Weneckie, bądź Włochy Północne… Oczywiście zdarzają się tacy, którzy mówią na mnie tak jak Mussolini, a nie przepadam za tym, w ogóle wtedy jestem mylony z braciszkiem!

Tak wyglądam:
Mam opisać swój wygląd? Oh, to takie krępujące… Jestem niewysokim chłopcem, mierzę zaledwie sto siedemdziesiąt dwa centymetry co w porównaniu do innych krajów jest naprawdę niezbyt cieszącym wynikiem, aczkolwiek współczuję Japonii, on jest taki malutki… ale jaki słodki! Nie lubię ćwiczyć, stąd mój brak jakichkolwiek mięśni widocznych do pochwalenia się, odróżnia mnie od brata. On jest niczym boski Adonis w kwiecie wieku, a ja… veee~. Ja to tylko Włochy Północne. Ciekawostką jest to, że mimo iż jem naprawdę sporo pasty, pizzy i sera to nie tyję, a chciałbym! Nie lubię jak odstają mi kości, to takie niewygodne, kiedy przytulasz się do kogoś, wręcz czuję się wtedy jakby drapała mnie metka.
Mam dosyć dziecięcą urodę, w przeciwieństwie do braciszka, ale nadrabiam to moim nienagannym… eee… nie nadrabiam niczym. Lekko pyzate policzki i duże, bursztynowo-brązowe oczy to jeden z moich znaków rozpoznawczych, no i ciągle roztrzepana brązowa czuprynka, z wrednie odstającym loczkiem, którego zdążyłem pokochać. Jest on częścią mnie i nie wyobrażam sobie, żeby go nie było, albo żeby nie odstawał.
Czasami zapominam coś na siebie założyć, hehe~. Wtedy najczęściej szukam Niem-… III Rzeszy by pomógł mi się ubrać, bo… bo ja butów nie umiem zawiązać! Nie śmiejcie się! To trudne! W każdym razie, kiedy już się ubiorę to zazwyczaj jest to mundur, troszeczkę podobny do munduru Mussolinego, ale lubię też wygodę, więc często spotkać mnie można w zwykłym swetrze, bądź koszuli, spodniach i oficerkach.  

Mój charakter:
Muuuuszę? No dobrze. W takim razie pałeczkę oddaję temu obok, bo ja nie umiem się opisać, o. Cezarku, bądź tak miły i mnie opisz z charakteru, veee~.
Feliciano to specyficzny typ człowieka, biega, skacze, przytula niczym opętany przez różowe jednorożce na planecie spaghetti, hasające po pizzowych łąkach i skubiące ser. Żeby było ciekawiej, to jego rozmowa ogranicza się czasami do wydawania dziwnych dźwięków, żywej gestykulacji i operowania całym ciałem by wyrazić daną emocję. Jest typowym kinestetykiem i widać to prawie na każdym kroku. Swojego rozmówcę trzyma jak najbliżej siebie i cudem jest kiedy nie obejmie go, czy też nie wlezie na plecy z garnkiem pasty, proponując przekąskę, chociaż rozmowa może nawet dotyczyć okupacji, ale jak już wspomniałem, to aby tego nie zrobił, graniczy z cudem. Feli przypomina bardziej nierozgarnięte i rozpieszczone dziecko niż dorosły kraj z dyktatorem na czele.
Jeśli szukać wzoru na ekstrawertyka, to jest nim na pewno Feliciano. Nonsensowne żarty, głupiutkie piosenki, czy nawet sam fakt, że robi coś, a potem dopiero myśli ustawia go na takiej pozycji. Zdaje się uwielbiać wszystko wokół, a i również, niezły z niego podrywacza, ale jak to Włoch, po prostu lubi kobiety. Niestety… nie potrafi się kontrolować w sytuacjach stresujących, albo ucieka, albo wymachuje białą flagą co bardzo (B A R D Z O) denerwuje Mussoliniego. A propos dyktatora… on próbował w młodzieńcu wykrzesać ducha walki oraz twardego bad boy’a. Oczywiście wszystko skończyło się fiaskiem i wielkim płaczem, płacz nie wychodził jedynie ze strony Feliciano, sam Duce był załamany. No bo… co to za dyktator, z takim mazgajem. Szczęście, że Włochy Południowe to twardziel, ale co to daje, skoro i tak Mussolini, skupił się na Weneckiej części Włoch? No niewiele…
Feliciano pracuje dużo wydajniej i lepiej, kiedy zostanie pochwalony, a gdy da mu się już jakąś nagrodę to potrafi przejść siebie by zdobyć więcej jedzenia (tak, nagroda to musi być jedzenie), niestety ta wersja nie zadziałała we wcześniej wspomnianym „treningu”.
Młodzieniec zdaje się żyć jakby nie miał trosk i problemów w państwie, a działać potrafi tylko pod instrukcją nigdy z własnej woli. Z samego siebie to on może ugotować pastę, upiec pizzę… namalować piękny obraz, bądź zanucić coś wesolutkiego dla poprawienia humoru (sobie, nie tym wokół. Tych wokół to raczej denerwuje). Skoro już jesteśmy blisko tematu, to należy wspomnieć, że do zainteresowań Feliciano należy: twórczość artystyczna, gotowanie, jedzenie no i… spanie! Nie raz, nie dwa, ludzie potykali się o chłopca śpiącego dosłownie w każdym możliwym, wygodnym miejscu… Feliciano?
Veee~. Veee~. Veee~.
Zasnął, cóż… W takim razie odpowiem na resztę w jego imieniu.

Z innymi układa mi się w ten sposób:
III Rzesza –  oj, Feliciano uwielbia Ludwiga i pokazuje to w każdym swoim działaniu wobec niego. Zyskuje często od niego pomoc, a czasami, za obustronną zgodą wychodzą na spacerki, w wielu sytuacjach zdał sobie sprawę, że nie poradziłby sobie bez niego i dzięki temu żywi do niego głębokie uczucia. Kto wie… może uznaje go bardziej za brata. Włocha boli jedynie fakt, że jego przyjaciel nie przepada za pyszną pastą.

Adolf Hitler –  wprost przepada za tym facetem! Może nie działa to tak samo w drugą stronę, ale Feliciano bardzo lubi dyktatora swojego najlepszego przyjaciela. ACZKOLWIEK – jak twierdzi Włoch -  powinien zaczesywać grzywkę na drugą stronę, wtedy wyglądałby ładniej. Często też próbuje dorwać się do tej grzyweczki, ale łapie go wtedy zazwyczaj Ludwig i ma z lekka przekichane.

DUCE! – najukochańszy, najsłodszy, ale jednocześnie surowy na swój sposób dyktator Włoch. Feli darzy go wielką miłością, chociaż nie okazuje tego otwarcie, gdyż jest pewien, że Mussolini byłby z tego faktu bardzo niezadowolony.

Włochy Południowe – dawno go nie widział, tęskni za nim i chociaż wie, że sam Romano nie przepada za nim to on wprost przeciwnie, kocha go i chciałby aby spędzali więcej czasu. Boi się rękoczynów brata, a i sam często we własnej obronie potrafi przywalić mu białą flagą... no ale, to tylko obrona!

Prusy – widział go parę razy będąc u III Rzeszy, ale nie wiedział skąd pamięta jego facjatę (a pamiętał z dzieciństwa). Jest względem niego raczej neutralny, ale woli trzymać się blisko Ludwiga, gdy ten jest w pobliżu.

Polska – według Feliciano to świetny koleś, z którym miło się rozmawia i nie potrafi zrozumieć czemu Ludwig tak dziwnie na niego patrzy, przecież to istna dusza towarzystwa i można z nim pójść na zakupy!

Anglia – dla Feliciano to gość, który paskudnie gotuje i ma paskudną pogodę. Poza tym jest względem niego raczej neutralny i liczy, że kiedyś się bardziej polubią.

Francja – dorastał z nim i bardzo go polubił, ale potem miał wrażenie, że Francis chce go kontrolować i jego kraj. Nie chciał na to się zgodzić więc jako-tako zerwał kontakt z nim. Obecnie jednak uznaje go za neutralnego znajomego, choć Ludwig mówi by mu nie ufać.

Austria – mieszkał kiedy u niego i nadal sądzi, że jest dziwnie za poważny…

Węgry – wychował się dzięki niej i zdążył ją bardzo, bardzo pokochać, co wykazuje podczas spotkań. A to przytuli, a to da kwiatka, a to ugotuje pastę. Przepada za tą słodką wojowniczką z patelnią.

ZSRR – Feliciano boi się tej całej zgrai, są zbyt dziwni, o.

Ostatnio nie jest u mnie zbyt dobrze:
Po pierwszej wojnie światowej Włochy były w opłakanym stanie, ale Duce obijął władzę i zaczął malutkimi kroczkami naprawiać państwo i zawarł sojusz z III Rzeszą, co było bardzo korzystne. Mussolini bardzo wiele przeznacza na armię, ale mówi, że to głównie do obrony – a przynajmniej tak rozumuje to Feliciano.


Moje mocne strony:
* Gotowanie.
* Malowanie.
* Jedzenie.
* Całkiem dobrze jest przygotowany do wojny, ale i tak woli uciekać.
* Umie nieźle sprzątać, a co!
* Produkcja białych flag ze wszystkiego co jest pod ręką.
* Denerwowanie innych swoim zbyt pozytywnym nastawieniem.
* Lubi pomagać, choć nie zawsze mu to wychodzi.
* Potrafi sprytnie zawiązać supeł, ot co!

Moje słabe strony:
* Spanie wszędzie gdzie jest wygodnie.
* Brak kontroli podczas stresujących sytuacji.
* Panikarz, tchórz, itd.
* Sierota, ciamajda…
* Nie umie wiązać butów.
* Nie spełnia wymogów Mussoliniego i czasem go to dołuje.
* Brak wyczucia – nie wie kiedy się zamknąć i zniknąć komuś z oczu.
* Gotuje bardzo często pastę, co jego znajomym wychodzi bokiem.
* Słabo strzela – a nie… on w ogóle nie umie strzelać.
* Często potrzebuje pomocy.


Poza tym:
* Chciałby by wszyscy byli jego przyjaciółmi.
* Lubi odwiedzać III Rzeszę i zaczesywać jego dyktatorowi grzywkę na drugą stronę, bo uważa, że tak jest ładniej.
* Ostatnio nie widuje braciszka.
* Święte Cesarstwo Rzymskie było jego pierwszą miłością.
* Jak był mały nosił sukienki.
* Ma obsesję na punkcie jedzenia.
* Bardzo lubi koty.

Nie mam skarpetek. ; _ ; Ta nagość, ten wstyd…


Ostatnio zmieniony przez Włochy Północne dnia Pią Lut 21, 2014 10:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Pastaaaaaa~.    Pią Lut 21, 2014 9:57 pm

Włochy Północne napisał:
No nie wiele…
*No niewiele

Włochy Północne napisał:
ale Duce obiją władzę
*objął

Włochy Północne napisał:
Produkcja białych flak
*flag

Bardzo ładnie proszę o poprawienie tego. <3

Czy coś jeszcze... w sumie nie, KP akceptuję. Chociaż mam cichutką nadzieję, że zobaczę troszkę charakterku i nieco sprytu. Włoch, gdy mu się zabierze żarcie lub kobitę staje się prawdziwym samcem alfa i wojownikiem z krwi i kości. D:

Miłego grania życzę! <3
*z niepokojem dotyka swojej grzywki i odsuwa się na bezpieczną odległość*

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Pastaaaaaa~.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Karty Postaci
-
Skocz do: