Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To Heike!

Go down 
AutorWiadomość
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To Heike!   Sob Mar 01, 2014 8:33 pm

1. Ja to:
De facto land Nadrenia-Westfalia jeszcze nie został urzędowo utworzony, jednak personifikuję historyczne ziemie Westfalii oraz północnej Nadrenii, z Zagłębiem Ruhry i Lippe. Skomplikowane? Owszem. Tak się zdarza, kiedy nigdy się nie było krainą w pełni niepodległą. Moją stolicą, historyczną i rzeczywistą, jest Münster. Zawsze, od zawsze i na zawsze Münster, nawet jeżeli jacyś genialni nazistowscy urzędnicy podzielili teraz moje ziemie na kilka okręgów administracyjnych.

2. Zwą mnie:
Heinrike Herrmann, dla przyjaciół i znajomych Heike. Ewentualnie "ty czarownico" bądź inne mniej lub bardziej cenzuralne epitety.

3. Tak wyglądam:
Bardzo dobrze zbudowane babsko. Zdecydowanie nie należy do drobniutkich, wydelikaconych chucherek o bladych twarzach, które ledwie są w stanie samodzielnie ustać na nogach. Heike ma sporo ciałka - i nie oznacza to, że jest gruba. Masa mięśniowa, moi państwo. Nie ma co prawda bicepsów jak Marit Bjoergen, bo czasami patrzy w lustro i nie chce wyglądać jak Robocop, ale wysportowanego ciała odmówić jej nie można. Poza tym ma też wielkie piersi Ardeny wyraźnie zarysowane kobiece kształty. I wcale nie uważa ich za coś dobrego, zwłaszcza że najczęściej pełni męskie funkcje. Porusza się i zachowuje jak swoja męska wersja, którą czasami przyjmuje, a wzbudzenie w sobie choć odrobiny kobiecej gracji wymaga od niej sporych ilości energii i starań. Włosy, te średniej długości brązowe kłaki, zazwyczaj spina w kitkę, żeby nie przeszkadzały. Fryzury nazywanej kokiem nie preferuje, wystarczająco się jej nanosiła w poprzednich wiekach. Niektórzy określają kolor jej oczu jako ciemnoniebieski, inni jako fiołkowy. Westfalii nie robi to żadnej różnicy, bowiem i tak najczęściej są one utkwione w dalekim horyzoncie, za którym walczą wojska, nad którymi sprawuje pieczę - jej wojska. Jeżeli nie, to w oczach Bawarii.
Jej prawa dłoń została poważnie uszkodzona. Do dnia dzisiejszego brakuje jej małego palca, a i serdeczny nie pozostał nienaruszony. Nauczyła się jednak to tak ukrywać, że mało kto zwraca na ten mankament jakąkolwiek uwagę. Zwłaszcza, że pisze ręką lewą.
Ubiera się bardzo formalnie. Lubi ciemne marynarki, żakiety, czasami pokusi się nawet o żeńską wersję munduru (ze spódnicą lub bez). Typowo kobiecymi elementami garderoby również nie pogardza, więc w jej szafie znajdują się też spódnice i sukienki. Ostatnim wartym uwagi elementem, jest krzyż żelazny, który lubi nosić. Rzadko go jednak zauważysz, bo chowa go pod bluzką.

4. Mój charakter:
Westfalia ma w rodzinie zasłużoną reputację osoby, która jest w stanie dokonać wszystkiego, włącznie z rzeczami niewykonalnymi oraz cudami. Bierze się to stąd, że jako jedyna jest w stanie doprowadzić ten germański burdel do porządku. Kiedy słychać podniesiony ton, a czasami nawet krzyk Heike, to wiedz, że coś się dzieje. Ktoś coś przeskrobał, złamał zasady, rozpoczęła się wielka bitwa wśród landów czy cokolwiek w tym rodzaju i Ludwig już traci nadzieję, że cokolwiek jest w stanie doprowadzić sytuację do normy, więc woła Heinrike. Zgodnie zresztą z zasadą, że gdzie Ludwig nie może, tam Heike pośle. Ta herszt baba wszystko i wszystkich ustawi, po kątach lub nie, o ile nie ma takiej potrzeby. Sprawi to jej ogromną frajdę, w tym każdy się zgodzi.
Z takimi umiejętnościami bez problemu mogłaby się stać bezwzględnym despotą, ustawiać wszystko według własnego widzimisię i sprawować władzę w bardzo skuteczny sposób, do tego jednak nie dochodzi. Wręcz przeciwnie, wszyscy lubią Heike i cenią jej zdolność do zaprowadzania porządku, bo wśród landów ktoś taki jest naprawdę potrzebny. Sama Westfalia również tego nie nadużywa, bo kolejną jej cechą jest sprawiedliwość. Nie wydrze się na nikogo, kto na to nie zasłużył, nie lubi również zabijać niewinnych. Owszem, na wojnie wytłucze bagnetem cały oddział francuskiej piechoty, ale po pierwsze to są Francuzi, więc ich można, a po drugie i tak, kiedy emocje już opadną, pojawią się w jej duszy nieprzyjemne wyrzuty sumienia.
Na codzień jest naprawdę bardzo spokojną i przyjazną osobą. Krzyczy tylko wtedy, gdy jest to potrzebne. Podobnie z rzucaniem krzesłami i rozwalaniem wszystkiego kilofem, to też robi tylko wtedy, gdy zajdzie taka potrzeba.
... Jeżeli już o kilofie mowa, to jest to jej ulubiony przedmiot codziennego i niecodziennego użytku, z którym jest w stanie zrobić dosłownie wszystko. I skutecznie się nim obroni, i wydobędzie ogromne ilości węgla w jednej ze swych kopalń, użyje go też jako przedmiotu do poparcia słowa czynem. A kiedy nachodzą ją ogromne rozterki, wojna stanie się zbyt krwawa lub po raz kolejny zada sobie pytanie, po co ona właściwie żyje i dlaczego tak długo, kilof przyda jej się w zgoła innym celu. Wtedy samotnie wybiera się na przechadzkę po Ardenach i wyżywa się poprzez uderzanie kilofem w skały i pagórki. Jaki to ma wpływ na samą Heike, mógłby wam dokładniej opowiedzieć Bawaria.
Przywiązuje się do ludzi, nie-ludzi, nacji i innych stworków. To dlatego przez niemalże całe swoje życie przyjaźni się z jednym kręgiem landów oraz zawsze bardzo przeżywa śmierć generałów, z którymi zdążyła się zaznajomić. To jej się często udaje, kiedy dowodzi wojskiem jako Heinrich. Jednak tym razem nie bawi się w generałowanie ani marszałkowanie. Czuje zbyt wielką niechęć do Hitlera, aby w tym stopniu mu służyć. Jej wpływ na armię wcale jednak nie osłabł. Jest wojskową szarą eminencją, oficjalnie nie ma żadnego stanowiska i co najwyżej przekazuje rozkazy z centrali, ale tak naprawdę niejednokrotnie ma ogromny wpływ na ich zawartość. Często wbrew Hitlerowi.
Heike charakteryzuje stoickie podejście do życia. Zachowuje zimną krew, jest spokojna i opanowana. Płacze tylko w samotności lub w towarzystwie najbliższych jej osób. I owszem, zdarza jej się płakać. Tyle że ona się do tego nie przyznaje.
Poza tym jest realistką w każdym calu. Swoich możliwości nie przecenia (kiedy mówi, że jest w stanie zrobić wszystko, to naprawdę tak jest) i nie robi sobie złudnych nadziei. Z drugiej strony, jeżeli już sobie coś zaplanowała, to wykorzysta każdą możliwość osiągnięcia tego celu. Ma skłonności, żeby robić, a nie siedzieć z założonymi rękoma albo zanadto o tym gadać. Robi jednak tylko to, co jest dla niej istotne. Jeżeli nie widzi w czymś sensu ani nie jest to jej do niczego potrzebne, to się tym nie zajmuje. Kiedy otrzymuje bezsensowny rozkaz, to go nie wykona i złoży długie pisemne oświadczenie, w którym wykaże, dlaczego był on błędny. Zajmowana pozycja pozwala jej na to.
Konkretna i zasadnicza. Nie daje sobą manipulować ani wtrącać się w jej sprawy. Jej problemy należą do niej i to ona ma je rozwiązywać. Jest przecież w stanie. Za pomoc podziękuje, grzecznie, ale podziękuje. Nie ma takich rzeczy, których nie byłaby w stanie zrobić Heinrike Herrmann.

5. Z innymi układa mi się w ten sposób:
- Niemcy - jest jej młodszym "bratem" i tak właśnie go traktuje. Zdarza jej się nie zauważać, że Ludwig już wcale nie jest chłopczykiem, któremu trzeba było czytać bajeczki. Najchętniej wykonałaby za niego wszystkie obowiązki, bo to przecież jeszcze dzieciak. Zawsze go trzeba poprawić, otrzepać mu mundur i niech tylko spróbuje w mieć inne zdanie niż ona w jakiejś ważnej kwestii!
- Adolf Hitler - w wielu aspektach nie zgadza się z nim i wręcz nim gardzi. Jest mu posłuszna, dopóki widzi w tym sens i cel. Znacznie wyżej ceni własny rozum i logikę niż lojalność wobec tego konkretnego wodza. Nigdy nie złożyłaby przysięgi lojalności Fuhrerowi. Jest w stanie otwarcie się mu sprzeciwić (nie boi się tego), jednak w zwyczajnych, codziennych sytuacjach nie nadużywa tego. Wie, że wódz jej nie ufa, więc powoli buduje sobie jego zaufanie. A zamachy? Jeszcze zdąży.
- Prusy - na początku za nim nie przepadała, ale tak długo była od niego zależna, że zdążyła się przyzwyczaić do wielu z jego irytujących cech. Daleko między nimi do przyjaźni i nie ma większych oporów, aby przyłożyć Gilbertowi kilofem w głowę, ale jest też z nim w stanie spokojnie porozmawiać. Można powiedzieć, że traktuje go trochę jak swojego eks.
- Nadrenia-Palatynat - jej jedyny rodzony brat, poniekąd starszy (choć mogłoby się wydawać wręcz odwrotnie). Bardzo różnią się od siebie i często doprowadza to do powierzchownych kłótni między nimi, lecz ile by nie mówili, że się nie znoszą, wyśmiewali się z siebie i złorzeczyli sobie nawzajem, jedno jest drugiemu potrzebne do istnienia. Ostatecznie Pfalz i na koniec świata pójdzie, żeby ratować Heike (a potem napisze o tym balladę), a Westfalia pójdzie sama na całą armię ZSRR, jeżeli będzie to konieczne do ocalenia Martina.
- Francja - nie znosi go. Tyle razy na nią najeżdżał z wszelkich powodów, znieważał i porywał! Jeszcze czego!
- Belgia - co prawda ona też się jej ten jeden raz włamała na tereny, ale nie przeszkadza to temu, by w warunkach pokojowych uważał ją za swoją dobrą koleżankę, a może nawet przyjaciółkę.
- Saksonia - dobry znajomy, kumpel od czasów średniowiecza. Jakkolwiek nie wyglądałaby sytuacja międzynarodowa, on, Heike i Bawaria i tak znajdą sposób, żeby w trójkę wybrać się na piwo.
- Szlezwik - mniejsza "siostrzyczka", która uznaje ją za wzór. Nieco to Heike onieśmiela, ale nie daje tego po sobie poznać. Nie ma nic przeciwko plotkowaniu z Lou nad filiżanką herbatki.
- Polska - teoretycznie Westfalia nie powinna mieć z nim zbyt wiele wspólnego, ale jednak i on przez pewien czas pracował w jej fabrykach razem ze sporymi grupami polskich imigrantów.
- Bawaria - to bardzo długa historia.

6. Ostatnio nie jest u mnie zbyt dobrze:
Jak każda inna część Rzeszy, podnosi się z zadłużeń oraz skutków pierwszej wojny światowej, a teraz przygotowuje do wojny, bo zdaje sobie sprawę, że prędzej czy później ją wywołają. Świeczka dla Heike, dziewczyny, która bała się wojny od samego początku.
[*]Po pierwszej wojnie światowej poważnie myślała o odłączeniu się od federacji, lecz niestety Reichswehra zbrojnie stłumiła strajki, które były bardzo liczne i wręcz podchodziły pod zalążki rewolucji. W późniejszym okresie przestało być to istotne, iż gdyż ponieważ wojska francuskie wespół z belgijskimi rozpoczęły okupację Zagłębia Ruhry z powodu niepłacenia przez Niemcy kontrybucji. Po podpisaniu paktów reńskich w Locarno wojska alianckie zostały wycofane, Nadrenia nadal pozostawała jednak strefą zdemilitaryzowaną. Przez długi długi czas największe poparcie utrzymywała partia centrum, spore wpływy mieli także socjaldemokraci wraz z socjalistami. Na rozkaz Hitlera wszyscy socjaliści i socjaldemokraci oraz część duchownych (zarówno katolickich, jak i protestanckich) zostali przewiezieni do obozów koncentracyjnych, czego Heinrike nie może Fuhrerowi wybaczyć. Członkowie westfalskiej władzy w kilku miastach odmówili nawet powieszenia flagi ze swastyką przy ratuszu. W NRW (właściwie ówczesnej Prowincji Westfalia, ale uznajemy Heike zarówno za presonifikację Westfalii, jak i Nadrenii) funkcjonowały także młodzieżowe grupy Edelweiss Piraten (Szarotkowi Piraci), które sprzeciwiały się nazistowskim normom społecznym i otwarcie ignorowały je, czasami nawet dochodziło do starć między nimi a Hitlerjugend.
Ogólnie to jedna wielka opozycja, państwo podziemnie i anarchia.

7. Moje mocne strony:
- siła fizyczna - praca w kopalni robi swoje. Wolałbyś nie dostać od niej niczym ciężkim w głowę. Pod tym względem wcale nie przypomina delikatnej panienki ani kobiety w ogóle.
- bardzo dobrze walczy bronią tradycyjną, to znaczy białą i wszystkim, co można wykorzystać w roli maczugi.
- taktyka - udział w tych wszystkich wojnach na wysokich pozycjach nie jest zapewne przypadkowy. Ma do tego talent, nawet Hitler musi to przyznać.
- wpływ na wojsko - jest szarą eminencją Wehrmachtu z uwagi na swoje doświadczenie i zdolności taktyczne. Jej rozkazy są równie ważne, co te pochodzące od samego feldmarszałka. Oczywiście przeciętny szeregowiec, a nawet oficer nie zdaje sobie sprawy z tego, ze tak naprawdę "H. Herrmann" to kobieta!
- charyzma - w połączeniu z jej reputacją sprawia, że łatwo jej przekonać innych do zmiany zdania. Zwłaszcza, że najczęściej to ona ma rację.

8. Moje słabe strony:
- słabo posługuje się bronią palną - istnieje przypuszczenie, że z karabinu zrobiłaby większy pożytek, uderzając nieszczęśnika lufą w głowę.
- uszkodzona prawa ręka - nie ma małego palca tejże ręki, a i serdeczny jest widocznie zdeformowany. Wszystko wzięło się z wojny z Francją w 1870, kiedy generał Heinrich Herrmann został postrzelony w dłoń i tak już zostało.
- bycie kobietą z wielkimi cyc Ardenami podczas wojny to zdecydowanie słaba strona.
- bycie opozycją antyhitlerowską również nie należy do mocnych stron.
- skłonności do socjalizmu w nazistowskich Niemczech to kolejne rzeczy, którymi lepiej się nie chwalić.
- Bawaria.

9. Poza tym:
- naturalnie leworęczna, aczkolwiek przez te wszystkie lata z trudem i znojem udało jej się osiągnąć sprawność prawej ręki nawet wyższą niż lewej.
- nie znosi Woltera i jego dzieł. Skoro myśliciel ów darzył ją wyraźnym brakiem sympatii, ona nie pozostaje mu dłużna.
- organizuje u siebie bardzo huczne imprezy karnawałowe.
- co prawda jak każdy członek germańskiego rodu lubi piwo, jednak równie chętnie pija wino.
- od Martin można dowiedzieć się wielu zaskakujących rzeczy na temat przeszłości Heike - od obdartego dzieciaka wałęsającego się uliczkami średniowiecznego Münster, przez uznanie jej za czarownicę i spalenie na stosie, aż do prowadzenia przez pewien czas monotonnego żywota zakonnicy. Opowie je jednak tylko Palatynat, Westfalia rzadko nawiązuje do tego typu wydarzeń. Teraz jest rok 1939, koniec.
- Żółte skarpetki w owieczki.

OC jest luźno bazowane na postaci Noxi i Shen - KLIK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To Heike!   Sob Mar 01, 2014 8:51 pm

...zamach? :I

Akceptuję KP <3

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To Heike!   Sob Mar 01, 2014 8:53 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To Heike!   

Powrót do góry Go down
 
Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To Heike!
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Karty Postaci
-
Skocz do: