Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera

Go down 
AutorWiadomość
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Sob Mar 01, 2014 10:44 pm


Berghof, czyli dom Adolfa Hitlera, do którego prowadzi kręta szosa. Na końcu tejże szosy znajduje się garaż, a także taras widokowy willi Adolfa. Dom ma jakieś 30 pomieszczeń, z czego piętro jest przeznaczone dla stałych mieszkańców - to tam mieszczą się sypialnie Adolfa i Evy oraz łazienka łącząca te sypialnie. Na parterze, w bocznych skrzydłach, znajdują się pomieszczenia dla służby.
Goście przyjmowani są na parterze, w dużym salonie. Jednak kolejny, równie duży salon, znajduje się także i na piętrze, gdzie czasami i tak przyjmowani są goście, zwykle najbardziej zaufani ludzie. Ale to nie zasada, gdyż salon na parterze łączy oba skrzydła, co utrudnia poruszanie się, gdy przebywają w nim goście. Tak więc, gdy jest dużo pracy do wykonania ze strony służby, czy też, gdy Eva ma potrzebę nieustannego kręcenia się, goście przyjmowani są także i w salonie na piętrze.

Adolf bardzo lubi swoje mieszkanie w Berghof i spędza tu stosunkowo dużo czasu. Tak więc, nic dziwnego, że i teraz zdecydował się na odpoczynek w swojej willi. Ostatnio miał ciężkie dni, rozpoczęły się wstępne rozmowy ze Stalinem dotyczące paktu. Pakt jest oczywiście tajny, ale przecież wszystko jest utrzymywane w tajemnicy bardzo starannie, więc przecież nie ma się czym przejmować, prawda? Z tego też powodu, Hitler, siedzi sobie beztrosko w swoim domu, w salonie na piętrze, i bawi się z Blondi. Evy chwilowo nie ma, więc Dolfi korzysta ile może - gdyby tylko panienka Braun była, to z pewnością kazałaby wygonić psa z salonu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Sob Mar 01, 2014 10:53 pm

Kiedy Heike była zła na wodza, to odczuwała silną potrzebę porozmawiania z nim w tym momencie i natychmiast. Wyłoży mu natychmiast, co właściwie jej nie pasuje i w jakiś sposób uda im się dojść do porozumienia. Może tym razem to ona coś źle zrozumiała albo Ribbentrop to faktycznie taki kretyn, na jakiego wyglądał. W słowa Herwartha nie wątpiła. Zdecydowanie ufała temu człowiekowi i jego kompetencjom. Wina byłą albo po stronie Hitlera, albo Ribbentropa. Jeżeli okazałoby się to drugie, to wręcz tym lepiej. Joachim von R. zupełnie nie nadawał się do powierzonej mu funkcji, albo przynajmniej tak uważała Heike. Ona jednak rzadko się myliła.
Kiedy tylko dotarła do mieszkania Hitlera (sprawdziła, w gabinecie go nie było), to bezceremonialnie zaczęła łomotać, a wręcz walić w drzwi. Ochroniarze? Przecież ją znali, a jeżeli nie, to powinni. Służbą też się nadto nie martwiła. Musi porozmawiać z Fuhrerem, po prostu musi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Sob Mar 01, 2014 11:22 pm

Słyszał jakieś walenie, ale nie przerwał zabawy. Po jakimś czasie usłyszał, że ktoś wchodzi po schodach, a następnie rozległy się kroki na korytarzu i pukanie w drzwi od salonu.
Hitler westchnął głęboko i dopiero wtedy przerwał zabawę z psem. Podszedł do drzwi i otworzył je. W drzwiach stał jeden z jego służących. Z niechęcią wysłuchał krótkiej relacji, z której zrozumiał tylko tyle, że ktoś z jego otoczenia chce się z nim pilnie widzieć. Z niezadowoleniem pokręcił głową, ale zdecydował się zejść i zobaczyć o co chodzi. Może przez przypadek to coś ważnego?
Zszedł więc na parter i podszedł do drzwi wyjściowych. A w drzwiach zobaczył Nadrenię-Westfalię. Przez chwilę patrzył się na nią w milczeniu.
- ...Witam, czyżby wydarzyło się coś bardzo ważnego i niecierpiącego zwłoki? - spytał wreszcie, z wyraźnym niezadowoleniem w głosie. Nie zaproponował wejścia dalej, ani czegoś do picia. Bo przecież może Heike przyszła tylko powiedzieć "Dzień dobry, ja przyszłam tylko życzyć miłego dnia, bo akurat byłam w okolicy"? I nie ma potrzeby na dalsze rozmowy?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Sob Mar 01, 2014 11:30 pm

Musiała poczekać dłuższą chwilę, ale tego też należałoby się spodziewać. Nie każdy mieszka w trzypokojowym mieszkanku w starej kamieniczce, bez niepotrzebnych przestrzeni, gdzie z jednego pokoju do drugiego jest bardzo blisko, a drzwi otwiera sam gospodarz.
- Owszem, wydarzyło się coś bardzo ważnego, ale wydaje mi się, że o tym Fuhrer już wie lepiej ode mnie - powiedziała mechanicznym tonem, zupełnie pozbawionym wyrazu. - Sam przecież Fuhrer wysłał tego kretyna do Moskwy. On miał podpisać pakt o nieagresji, a nie plany przejęcia władzy nad światem.
Heike nie miała ochoty na nic do picia. Nic, co nie było reńskim winem. Miała zapas w piwnicy, porozmawia chwilę z Hitlerem i zaraz zrobi z tego zapasiku pożytek. Może zawsze kogoś do tego zaprosić, na przykład Bawarię, tak, to bardzo dobry pomysł, tak.
- Wy wszyscy zwariowaliście do reszty!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Sob Mar 01, 2014 11:37 pm

- Wypraszam sobie! - Hitler prychnął, o mało nie zamykając drzwi tuż przed nosem Heike.
Od tego powstrzymał go służący, mocno trzymając otwarte drzwi. Jednak zaraz je puścił i czym prędzej się ulotnił, pozostawiając Heike i Adolfa samych.
- Nikt tu nie powariował i nie rozumiem o co te krzyki! Pewnie usłyszałaś jakieś brednie i sama nie wiesz, o czym mówisz - spróbował jakoś zbyć Nadrenię, jednocześnie nie mówiąc jej niewygodnej prawdy.
W swoich planach nie przewidział tego, że Heike tak szybko dowie się o tajnych protokołach dołączonych do paktu. Teraz z przykrością stwierdził, że dowiedziała się dużo wcześniej niż zakładał. I że nie wróży to dla niego nic dobrego... ale może jeszcze da się jakoś wytłumaczyć Nadrenii, żeby sobie odpuściła i nie drążyła tego tematu?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Sob Mar 01, 2014 11:51 pm

- Jeżeli ktoś tu nie wie, o czym mówi, to na pewno nie jestem nim ja - odpowiedziała Heinrike na tyle spokojnie, na ile tylko była w stanie. Całe szczęście zostali sami i mogła zacząć mówić (krzyczeć?) otwarcie. - Chyba że to wszystko robota tego debila Ribbentropa, choć mam wrażenie, że byłby zwyczajnie zbyt głupi na coś takiego.
Nie, Westfalia była całkowicie przekonana, że nie nastąpiła żadna pomyłka. Współpracowała tylko z ludźmi, z którymi mogła ufać. Chłopak (jego 35 lat to dla niej naprawdę niewiele) chciał zapobiec wojnie, błagał ją, żeby coś z tym zrobiła. I przekazał informacje Amerykanom. Naiwne, ale chciał dobrze.
To Hitlerowi nie ufała, oczywiste było, że takie rzeczy nie bez powodu zostają oznaczane jako tajne. Teraz będzie mącił, ile tylko mu się uda.
- Czy ty myślisz, że nasza armia jest gotowa na wojnę z połową świata?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Nie Mar 02, 2014 12:03 am

- Jeśli zajdzie taka potrzeba, Niemcy wypowiedzą wojnę nie tylko połowie, ale i całemu światu! - wrzasnął, całkowicie przekonany o słuszności swoich słów.
O bezmyślności i rzeczywistych zdolnościach swojej armii nie myślał teraz, przecież kto by się tym przejmował! Zamiast tego dużo lepiej i dużo prościej jest krzyczeć na Nadrenię.
- Poza tym, proszę, proszę! Więc twierdzisz, że wszystko wiesz! Jestem niesamowicie ciekawy SKĄD to wszystko wiesz!
Hitler wścieka się coraz bardziej. Znalazła sobie jakąś wtykę, po prostu świetnie! Obiecał sobie, że zapamięta to i przekaże Himmlerowi, żeby zajął się znalezieniem i zlikwidowaniem źródła informacji Heike. Póki co prychnął i obdarzył Nadrenię nieprzychylnym spojrzeniem.
Za to Blondi z ciekawością obwąchała nogawkę Heinrike i zabrała się za gryzienie jej. Adolf, pomimo że zauważył to, nie przywołał swojego zwierzaka do porządku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Nie Mar 02, 2014 12:13 am

- A takie wypowiedzenie wojny skończy się błyskawiczną klęską, świetny, po prostu genialny pomysł! Armia nie jest nawet gotowa na wojnę z głupią Polską, tyle powiem!
Gdyby w przeciągu kilku dni zaatakowali choćby Polskę, to niewątpliwie by ją pokonali, ale znacznie wyższym kosztem niż było to tego warte. Potrzeba czasu: na trenowanie rekrutów, na zbudowanie większej ilości lepszych czołgów i nauczenie ludzi ich obsługi. To wszystko trwa.
- Skąd wiem? Z pewnego źródła! I skoro Fuhrer to między słowami potwierdza, to znaczy, że moje źródło jest bardzo dobre! I nie, nie powiem, kto to jest. Przecież wiem, że od razu wysłałbyś swoje wierne psy, jak ten spodniożerny, żeby zastrzeliły tego człowieka!
Niech ten pies gryzie jej spodnie, skoro tak bardzo mu smakują. Chętnie je zdejmie, nawet natychmiast, i rzuci mu je na pożarcie. Niech gryzie, ona nie chce mieć już nic wspólnego z Wehrmachtem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Nie Mar 02, 2014 4:59 pm

Adolf z pogardą spojrzał na Nadrenię. Porażka? Oczywiście, że to nie wchodzi w grę, o czym ona mu to gada?!
- Skoro się nie znasz, to nie wypowiadaj - stwierdził opryskliwie i oparł się o framugę drzwi.
Nie zapowiada się na to, żeby zamierzał zaprosić Heike do swojego mieszkania. Wręcz przeciwnie, trzymanie jej pod drzwiami jak najbardziej mu odpowiada.
- Żadnej porażki nie będzie, rozprawimy się z Polską raz dwa. Poza tym, Stalin nas wesprze - stwierdził z przekonaniem i zerknął po raz kolejny na Blondi. - Dobry piesek - mruknął cicho do zwierzaka, z pewnym rozczuleniem.
- A co do twojego... źródła informacji. Prędzej czy później Himmler i tak go dorwie. Obiecuję ci, że zrobi to prędzej. Dużo prędzej niż mogłabyś się tego powiedzieć! - warknął z zawiścią.
Jak on nie cierpiał takich wtyk. A teraz wszędzie tego pełno. Skandal, po prostu skandal! Dobrze, że ma Henia, który robi z tym wszystkim porządek!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Nie Mar 02, 2014 7:34 pm

Kto tu mówił o porażce?
- Jeżeli zaatakujemy Polskę w najbliższym czasie, to jego pokonanie zajmie nam miesiąc, może dwa. Jeśli jednak trochę poczekamy, to możliwe, że wystarczy na to tydzień albo dwa! - prychnęła Westfalia. - A im dłuższa wojna, tym większe straty - zupełnie niepotrzebnie!
Czy wódz zawsze musiał upierać się przy tym, że to on wie wszystko najlepiej, jest nieomylny i specjalizuje się w każdej dziedzinie? No błagam państwa!
Heike nie była przeciwko atakowi na Polskę, ale to trzeba było zrobić z głową. Fall Weiß, który i ona miała okazję przejrzeć, podobał jej się. Tyle że wprowadzenie go w życie wymagało czasu.
- Od kiedy ty w ogóle układasz się ze Stalinem? Przecież komuniści to wrogowie. Chyba że nie? W takim razie po co było eliminować naszych rodzimych komunistów? Twój nowy przyjaciel Józek wie, co zrobiłeś z niemiecką radykalną lewicą?
Już miała uderzyć czymś tego nieszczęsnego psa, ale w odpowiednim momencie przypomniała sobie, że Adolf bardziej troszczy się o niego niż o niektórych ludzi. Cholerni dyktatorzy.
- Nawet jeżeli zrobisz to samo, co twój nowy kumpel, nawet jeżeli wymordujesz połowę armii, partii, kraju, i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto sprzeciwi się temu absurdowi! Wszystkich nie zabijesz! Mnie też nie uda ci się zabić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Nie Mar 02, 2014 8:41 pm

Hitler z całej siły kopnął w drewniane drzwi.
- Co ty sobie wyobrażasz! Nie będziesz mnie pouczać co i jak, sam doskonale wiem, jak się prowadzi wojny! - wrzasnął najgłośniej jak tylko był w stanie. - Jeśli mówię, że atakujemy tego dnia, to atakujemy tego dnia i w żadnym innym terminie, nie życzę sobie podważania moich kompetencji oraz mojego autorytetu! Ja wiem, ja chcę i tak MA BYĆ!
Nie zabrzmiało to najlepiej, ale Hitlera niewiele to w tej chwili obchodzi. I tak w tej chwili nie usłyszy go nikt niepowołany. Więc może sobie pozwolić. Wreszcie. Już tak dawno miał ochotę najzwyczajniej w świecie wydrzeć się na Nadrenię.
- I tak, układam się ze Stalinem! BO TAK! Zmieniłem zdanie, bo mogę! A tobie nic do tego, co i kiedy z nim robię! Masz się nie wtrącać, jeśli sobie tego nie życzę! A sobie nie życzę, niech cię to nie interesuje! Jak będę chciał, to będę miał pakty ze Stalinem, a jak będę chciał mieć z nim ślub, to będę go miał, jestem wodzem i moje decyzje są niepodważalne! Najlepsze!
Wykrzyczał, niespecjalnie zastanawiając się nad tym, co mówi. To, co Heike powiedziała o Józku bardzo go rozdrażniło. Oczywiście, że nie układa się z miłości. Ma w tym cel i koniec. Jak sojusz stanie się zbędny to bez wahania go złamie i po problemie!
- Też mi coś! Zabić cię! Szkoda mi kuli! - dorzucił jeszcze w złości.
Blondi przez ten czas ładnie uporała się z nogawką Nadrenii, robiąc z niej urocze strzępy. Teraz, spłoszona nieco wrzaskami swojego pana, ugryzła Heike w kostkę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Nie Mar 02, 2014 10:59 pm

- Co ja sobie wyobrażam? Prowadziłam wojny, kiedy ciebie jeszcze na świecie nie było! I twojej matki też nie! Nikt nie myślał, że tacy ludzie kiedykolwiek się urodzą, a ja już pełniłam funkcje generała! Widziałam mnóstwo błędów, sama też je popełniałam, ale widziałam też sukcesy! Wygrywałam i przegrywałam wielkie bitwy, gdyby zsumować, ile czasu spędziłam na walce, to mogłoby być go więcej niż tyle, ile ty przeżyłeś. Kto, powtarzam, kto ma znać się na tym lepiej? Ty? Iloma bitwami dowodziłeś? I dodam coś więcej, jak myślisz, kto jako pierwszy zatwierdził Plan Biały?
Nie dała Hitlerowi wejść w swoje słowa, zwłaszcza że on nie miał praktycznie nic do powiedzenia. Poza wrzaskami rozkapryszonego dzieciaka, oczywiście.
- To, do cholery, ożeń się ze Stalinem i w akcie miłości uwolnij lub wskrześ wszystkich niemieckich komunistów, których kazałeś wtrącić do więzień, obozów albo zamordować. Czekam na to, razem z wszystkimi górnikami z Zagłębia Ruhry, którzy nie mieliby nic przeciwko rewolucji proletariatu.
Ten temat był bardzo delikatny i Hitler dobrze o tym wiedział. Jeżeli zdążył zapomnieć, to tylko pokazuje, że z niego wielki kretyn.
- Naucz się w końcu, że zachowywanie się jak rozkapryszony dzieciak niczego nie wnosi. NICZEGO. Bo w końcu któraś z twoich 'najlepszych' decyzji doprowadzi do jakiejś katastrofy. Boże mój, jak ja tęsknię za prezydentem Hindenburgiem! Z nim dało się normalnie porozmawiać, przyjmował sugestie, a nawet czasami siadaliśmy razem nad kuflami piwa i wspominaliśmy dawne bitwy, jak generał z generałem. On to potrafił słuchać. Dlaczego po nim trafił nam się taki Hitler?
Naprawdę długo się powstrzymywała. Niech to psisko pożera jej spodnie, ma skąd wziąć następne. Ale gryźć jej w kostkę to ta kupa futra naprawdę nie musiała. Ta kropla przepełniła czarę i Nadrenia, delikatnie, bo delikatnie, ale jednak ciężkim wojskowym butem, kopnęła nieszczęsnego zwierzaka. Nie chciała zrobić mu krzywdy, tylko dać mu do zrozumienia, że PERSONIFIKACJI PO KOSTKACH SIĘ NIE GRYZIE. To, że zaraz Hitler wydrze się jeszcze bardziej, to już trudno.
- Słusznie, bo to i tak by nic nie dało! Nie tacy już próbowali się mnie pozbyć. I oni wszyscy już dawno leżą w ziemi, a ja jakoś jeszcze nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Nie Mar 02, 2014 11:14 pm

Zacisnął mocno pięści. Słuchanie tego do przyjemnych się nie zaliczało. Szczególnie, że akurat na to Hitler nie miał jak odpowiedzieć.
- Zachowaj to dla siebie - prychnął więc i uderzył pięścią we framugę drzwi. To był duży błąd, bo zaraz syknął z bólu i przyłożył poszkodowaną dłoń do ust.
Długo jednak nie siedział cicho, nie mógł siedzieć cicho, kiedy poruszany był tak delikatny temat.
- Oczywiście, że nie uwolnię, ani nie wskrzeszę żadnej z tych komunistycznych świń! Stalin jest tylko przejściową potrzebą, zachcianką! Skończę z nim, jak tylko nie będę już potrzebował jego wsparcia! - wrzasnął, mocno poirytowany. - Więc skończ już się pogrążać swoimi żałosnymi pomysłami!
Zdążył poczerwienieć na twarzy, a przecież nie usłyszał jeszcze najgorszego. Hindenburg... tak bardzo go przecież nie cierpiał, tak bardzo miał mu za złe to, że za mało robił i starał się być zbyt ugodowy. Słuchanie, że ktoś mógłby uważać go za lepszego... to było dla Adolfa wyjątkowo przykre. Może nawet bardziej dotkliwe niż przepychanki związane z komunistami, bo bardziej osobiste. Przez moment można było odnieść wrażenie, że Hitler skończy z wrzaskami, że całkiem ucichnie, dotknięty w czuły punkt.
- Sugestie trzeba umieć przekazać. A chodzenie na piwo... nie toleruję bezmyślnego rozpijania się -  burknął zamiast kolejnych wrzasków. Oczywiście, że nie powie, że ma bardzo słabą głowę.
Chciał dodać coś jeszcze, ale nie zdążył. Zobaczył jak została potraktowana jego Blondi.
- Czyś ty do reszty rozum straciła?! - wydarł się na Nadrenię i rzucił się do psa. Całkowicie ignorując obecność Heike usiadł na ziemi przy psie i pogładził zwierzaka po głowie.
- Nic ci ta wiedźma nie zrobiła, skarbie? Wszystko dobrze, moja kochana Blondi? - spytał czule psa, a następnie posłał Nadrenii mordercze spojrzenie.
- JAK TAK MOŻNA TRAKTOWAĆ PSA, NO JAK?!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Pon Mar 03, 2014 7:47 pm

- Moje pomysły wcale nie są żałosne. Na przykład Ferdinanda von Lünincka mógłbyś przywrócić na stanowisko Oberpräsidenta Westfalii. Ten nazista, którym go zastąpiłeś, w ogóle nie potrafi dojść ze mną do porozumienia. To okropny człowiek! Zaś to, co zamierzasz zrobić ze Stalinem w ogóle mnie nie interesuje, dopóki nie wywołujesz z tego powodu wojny!
Zaczynała powoli mieć dosyć tego wszystkiego. Z Hitlerem nie dało się dyskutować w żaden sposób. Wrzeszczał na nią bez ładu, składu ani logiki. Cała ta dyskusja, o ile można ją tak nazwać, przestawała mieć jakikolwiek sens.
- Sugestii trzeba umieć słuchać - rzuciła. - A piwo nie jest do tego celu konieczne. Może być herbata albo kawa. Ale o czym ja w ogóle mówię, skoro ty najbardziej lubisz wrzeszczeć na landy w korytarzu.
Oczywiście, że spodziewała się takiej reakcji. Przygotowała się na nią psychicznie. Gdyby chciała skrzywdzić zwierzaka, to cała sytuacja wyglądałaby inaczej, ale to ta kupa futra zaczęła. Oczywiście Hitler takiego wyjaśnienia nie przyjmie do wiadomości.
- ROZUMIEM, ŻE JAK TEN PIES ZŻERA MOJE SPODNIE I GRYZIE MNIE W KOSTKĘ TO JEST DOBRZE? Czy ty go żywisz kotletami z ludzi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Sro Mar 05, 2014 9:19 pm

Hitler miał ochotę powtórzyć o tym, jak bardzo według niego żałosne są pomysły Nadrenii, ale nie zdążył, do żywego urażony wspomnieniem von Lünincka.
- Odpuściłabyś sobie! Nowy zastępca von Lünincka jest od niego o niebo lepszy i nie podważaj decyzji, które zostały przeze mnie zatwierdzone! - wrzasnął. Zrobił minę jakby zamierzał rzucić się na ziemię, żeby się tarzać.
O dziwo nie zrobił tego.
- A WOJNA I TAK JEST NIEUNIKNIONA, BEZ WZGLĘDU NA TO, CO ROBIĘ ZE STALINEM!
Znowu wybuchnął. Przez chwilę milczał. Po prostu musiał złapać oddech. Miało to też swoją dobrą stronę - uspokoił się nieco. Odrobinkę. A w każdym razie na tyle, żeby kolejnym razem już nie krzyknąć.
- Niektórzy nie dają mi szansy żebym mógł... nauczyć się słuchać ich sugestii - spojrzał baaardzo znacząco na Heike.
Pogłaskał Blondi, a następnie podrapał ją za uchem. Uśmiechnął się na moment. Blondi... kochane stworzenie, nikt i nic go tak nie uspokaja jak ta kochana psina.
- Blondi ma dobrze wyważoną dietę, bez ludzkiego mięsa - stwierdził z dumą, jakby to on osobiście układał dietę. Wrzask dotyczący niewłaściwego zachowania Blondi przemilczał, oczywiście.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Sob Mar 08, 2014 1:54 pm

- Nie ty użerasz się z wrednym nazistą, który robi wszystko odwrotnie niż powinien. Nie da się z nim dyskutować i nie zna się zupełnie na zarządzaniu landami. Najchętniej wszystkich by wymordował. Ale jeżeli właśnie tak wygląda według ciebie kompetencja...
Prychnęła. Lepiej radziłaby sobie bez żadnego Oberpräsidenta niż z takim tumanem.
- WOJNY MOŻNA BY BYŁO UNIKNĄĆ, GDYBYŚ SIĘ TAK PRZY NIEJ NIE UPIERAŁ! - odpowiedziała wrzaskiem na kolejny wrzask Hitlera. Dobrze, że nie ma przy sobie żadnego kilofu, bo mogłaby wtedy coś (albo kogoś) poważnie uszkodzić. Jednak skoro kolejne zdania Fuhrer mówił z większym spokojem, i ona postanowiła choć odrobinę się uspokoić. Choć łatwe to nie było.
- Planuj sobie wszystkie wojny, głaskaj pieska i wysyłaj ludzi na śmierć, mnie nic do tego. Podpiszę się pod rozkazem rozpoczęcia wojny, tak samo jak zaakceptowałam Fall Weiss. Ale kiedy wojna, ta albo następna, zakończy się klęską, wspomnisz moje słowa. Zadbam o to. Teraz żegnam ozięble.
Nie czekając, aż służba otworzy jej drzwi, wyszła z rezydencji Hitlera. Zdjęła czapkę i zaczęła ją miętosić w rękach. Przeczuwała katastrofę, mniej lub bardziej odległą. To był idealny moment, żeby zrobić pożytek ze zgromadzonego w piwnicy wyborowego reńskiego wina.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    Pią Mar 21, 2014 10:12 pm

Wszystkie wrzaski Nadrenii były dla Adolfa niczym więcej jak całkowitą brednią i bełkotem - przecież Heike nie może mieć racji.
A nawet jakby zauważył, że może nieco racji ma, to i tak przecież by jej tego nie przyznał. Bo byłoby to równoznaczne z przyznaniem się do błędu. A tego nie robi się ot tak, przy każdej okazji. Nie, to się robi tylko w wyjątkowych sytuacjach, kiedy trzeba zrobić odpowiednie wrażenie.
Pogłaskał z czułością psiaka.
- Świetnie, doskonale! Właśnie to masz robić, a nie zawracać ludziom głowę... - fuknął, niespecjalnie przejmując się jej wyjściem.
Popatrzył się jeszcze chwilę za nią, jakby upewniając się, że Nadrenia NAPRAWDĘ sobie już POSZŁA. Kiedy jednak nie wyglądało na to, że mogłaby się wrócić, odetchnął z ulgą i wrócił do wnętrza mieszkania, oczywiście zabierając ze sobą psa.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera    

Powrót do góry Go down
 
Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Und außerdem...
-
Skocz do: