Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Düsseldorf, lotnisko

Go down 
AutorWiadomość
Węgry



Płeć : Female
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Düsseldorf, lotnisko   Sro Mar 05, 2014 8:49 pm

Lotnisko dosyć spore i nowoczesne, bądź co bądź nie tak dawno otwarte. Tego dnia wyjątkowo było tu nieco mniej ludzi niż zwykle, a to za sprawą zablokowania jednego z pasów. Ktoś przylatuje z Berlina i życzył sobie zarezerwowania pasa na godzinę przed i po planowanym przylocie. Tak, tak, tak to się kończy, jak przylatują ludzie ze stolicy. Ale w sumie jak płacą, to co się będzie obsługa burzyć. Te same pieniądze, a mniej pracy, żyć nie umierać.

Z kwadransem opóźnienia w końcu wylądował wyczekiwany samolot ze stolicy. Po całkowitym zatrzymaniu i przystawieniu stopni wyszedł z niego dosyć młody mężczyzna w idealnie odprasowanym mundurze. Ogólnie miało się wrażenie, że chyba ktoś wsadził mu kij w miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę.
Wojskowy zszedł ze schodków i ruszył do miejsca odpraw, gdzie rozglądał się niecierpliwie za osobą, która miała po niego wyjść. No bo na pewno musiano kogoś po niego wysłać. I to nie byle kogo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Düsseldorf, lotnisko   Sro Mar 05, 2014 10:55 pm

Heike wcale nie uśmiechała się ta wizyta. Spodziewała się kolejnego okrutnie nużącego spotkania z generalikiem z przerośniętą ambicją. Albo będzie chciał z nią porozmawiać jako z personifikacją, albo w sprawach czysto wojskowych. Była między tym pewna różnica i Heike wyraźnie zdawała sobie z tego sprawę. Nie każdy wojskowy musi wiedzieć, że tak naprawdę jest nieszczęsną Nadrenią i Westfalią. Teraz miała jednak pełnić jeszcze inną rolę.
Czekała zdecydowanie zbyt długo. Stała oparta o samochód, i to nie byle jaki. Czarny mercedes, kabriolet. Jej prywatny środek transportu, o ile można tak nazwać którykolwiek z samochodów, którymi jeździła. Miała niejasne przeczucie, że nie spodoba się on jej gościowi, ale przecież to ona miała prowadzić. Pod ręką nie było żadnego innego wozu.
Nie wiedziała, czy powinna po jegomościa wyjść, czy pomachać mu z daleka, czy zrobić cokolwiek innego, więc postanowiła po prostu nie ruszać się z miejsca, czekać i sprawiać wrażenie jak najbardziej znudzonej i niezorientowanej w niczym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Węgry



Płeć : Female
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Düsseldorf, lotnisko   Pią Mar 07, 2014 9:19 pm

Oj jej gość był z tego powodu niezwykle niezadowolony. Na początku tylko tupał nogą, no ale potem wściekał się coraz bardziej. Co to miało być? Tu powinna czekać jakaś kompetentna osoba, jak nie cały zastęp. Ktoś powinien od razu do niego podbiec i z uniżeniem zaprowadzić do limuzyny. No jakieś podstawowe warunki przyjęcia powinno się spełnić. A to... no słów mu po prostu brakowało. Czekał jeszcze chwilę, jednak gdy nikt nie pokwapił się po jego osobę bardzo zły wyszedł przed budynek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Düsseldorf, lotnisko   Pią Mar 07, 2014 9:33 pm

Heike najzwyczajniej w świecie dopalała właśnie drugiego papierosa, kiedy z budynku wyszedł jakiś mężczyzna. Z uwagi na brak innych wychodzących domyśliła się, że właśnie o tego człowieka chodziło. Zgasiła papierosa (niepotrzebne marnotrawstwo) i podeszła do niego. W tym momencie uświadomiła sobie, że nie zna nawet jego nazwiska. A to heca!
Gdyby wiedziała, jak się ten człowiek nazywa, mogłaby go teraz zapytać, czy to na pewno on. A tak to jak sobie z nim poradzić?
Przypomniała sobie, co właściwie ma mówić i jaką bajeczkę zaprezentować. Martin zwijał się ze śmiechu, kiedy to razem wymyślali. Musiała wielokrotnie ćwiczyć to przed lustrem i nie tylko, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Zdradziłoby to od razu cały spisek.
Jeszcze się jednak nie przedstawiała, bo co się stanie, jeżeli to nie on?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Węgry



Płeć : Female
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Düsseldorf, lotnisko   Sob Mar 08, 2014 11:40 pm

Mężczyzna zmierzył ją wzrokiem. No nie, to są chyba jakieś żarty. Wysyłać po niego kogoś takiego? Toż to brak szacunku, kultury... no czegokolwiek. Tak, Heike została zwymyślana od kogo się dało, jak też jej cała rodzina trzy pokolenia wstecz.
-Że niby ja mam jechać z tobą? Kim ty w ogóle jesteś? - odezwał się tonem świadczącym, że sprawia łaskę odzywając się do kogoś takiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Düsseldorf, lotnisko   Nie Mar 09, 2014 11:37 am

Germania nie byłby zadowolony z tego, że został zwymyślany. Matka Heike, choć nie była personifikacją o zbyt dużym znaczeniu, również. Niech to, nawet Palatynat zapewne chętnie rzuciłby się na tego nieszczęsnego generalika.
Skoro o Martinie mowa, kiedy przed kilkoma dniami wypalił, żeby użyła jego nazwiska, nie sądziła, że naprawdę to zrobi. Zasadniczo to teraz nawet miała ochotę powiedzieć, kim jest naprawdę. Jednak jedno spojrzenie na mężczyznę wystarczyło, żeby dojść do wniosku, że nie ma to teraz sensu. Nie uwierzy jej, nawet jeśli pokaże dokumenty.
Myśl, że to ona będzie musiała z nim potem rozmawiać, napawała ją chęcią zrezygnowania z bycia landem i zamieszkania w pustelni w Ardenach. Jeżeli Palatynat wystąpi jako "generał Herrmann", będzie jeszcze gorzej, bo on przecież nic nie wie. Diabli nadali.
- Nazywam się Martina Lettau - odpowiedziała z naprawdę kamienną twarzą. - Jestem adiutantką generała Herrmann. Jeżeli to panu nie odpowiada, to raczy pan zaczekać, tak jak ja czekałam na pana, to poślę po limuzynę z dwoma kierowcami i zastępem lokajów. Chyba że i to za mało na standardy Berlina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Węgry



Płeć : Female
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Düsseldorf, lotnisko   Wto Mar 25, 2014 11:42 pm

-Ty od tego jesteś żeby czekać - prychnął. - Jedziemy, już dość czasu zmarnowałem - wyminął ją i skierował się do samochodu.
Tak, im więcej czasu mijało i czuł się tu pewniej tym bardziej nieznośny się robił. Ten typ tak ma. Lepiej więc nie myśleć co będzie dalej, jeszcze biedna Heike strzeli sobie albo jemu w łeb, a żadna z tych opcji nie będzie najlepsza w skutkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadrenia-Westfalia

avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 134
Skąd? : Zagłębie Ruhry.

PisanieTemat: Re: Düsseldorf, lotnisko   Sro Mar 26, 2014 12:30 pm

- Czekaniem zajmuję się dosłownie od wieków - rzuciła Heike zadziornie. Im bardziej ten żołnierzyk się panoszył, tym bardziej miała ochotę się z niego śmiać. Śmiertelnicy to do siebie mieli, że czasami wydawali się sobie niesamowicie ważni. Może i ów człowiek naprawdę był ważny, temu nie zaprzeczała, jednak jego zachowanie było jej zdaniem aż komiczne.
Otworzyła mu drzwi (tylne, jak to na typ Ważnego Pana Prezesa przystało), co było ciekawym złamaniem konwenansów. Sama miała usiąść za kierownicą, tak?
No to będzie ostra jazda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Düsseldorf, lotnisko   

Powrót do góry Go down
 
Düsseldorf, lotnisko
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Stary ląd, co w zdumieniu zastygł
-
Skocz do: