Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kawy, kawy!

Go down 
AutorWiadomość
Saksonia

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 10
Skąd? : Drezno.

PisanieTemat: Kawy, kawy!   Sob Mar 08, 2014 8:29 pm

1. Ja to: Freistaat Sachsen, Wolna Saksonia. W pewnych środowiskach nazywany też czerwoną Saksonią, ze względu na swoje upodobania polityczne.

2. Zwą mnie: Johann Wagner. W skrócie Hans.

3. Tak wyglądam: Złośliwi śmieją się, że Saksonia aż za bardzo przypomina kobietę ze swoją wątłą posturą i blond czupryną, a że swoim wyglądem chce zniechęcać przeciwników do walki. Są to jednak opinie bezpodstawne, bo kilka wieków wcześniej Hans dzielnie wojował; był (i oczywiście nadal jest) wysoki (całe 182 centymetry wzrostu), silny i dobrze zbudowany, a długie i jasne warkocze były jego cechą charakterystyczną. Dawne czasy mogą jednak odejść w niepamięć. Warkocze Sas rozplótł już dawno i włosy nosi zwykle rozpuszczone. Zawsze jednak ma przy sobie wstążkę, którą związuje włosy do papierkowej roboty – kosmyki sięgające łopatek mogą sprawiać pewne problemy. Wracając do muskulatury Hansa – jego mięśnie nie są tak sprawne jak kilka wieków temu. Sam Johann uważa, że potrzebne są mu one tylko po to, by spacerować po Wörlitz i dźwigać sterty książek. Z dawnych lat pozostał mu jednak stateczny chód. W jego ruchach wyróżnia się też doskonały zmysł równowagi, choć ten wyrobił akurat od noszenia porcelanowych filiżanek do kawy.
Największą uwagę warto jednak zwrócić na jego oczy. Błyskotliwe i przykuwające uwagę, których barwę można interpretować w zależności od światła jako niebieską lub zieloną. Okolone są bladymi rzęsami, w odcieniu bardzo podobnym do jasnej skóry mężczyzny.
Moda i armia nie mają wpływu na styl ubierania się Saksonii. Fakt faktem, może on prezentować się dość groteskowo we frakach i staroświeckich koszulach, ale i tak większym powodem do żartów jest nieodłączny dodatek w postaci kubka z kawą.

4. Mój charakter: Ciężko szukać w całej Europie większej marudy i czarnowidza. Hans to typ, który potrafi skrytykować absolutnie wszystko, od koloru kwiatów w ogrodzie (oczywiście nie swoim) po ustrój polityczny krajów sąsiadujących i, o dziwo, swego również. Nie wspominajmy o jego wrodzonym pesymizmie oraz pogardy dla materialistów i nadmiernie uduchowionych – ot, takie skrajności. Wodzem armii najlepszym by nie był, bo co by było, gdyby jego armia przejęła takie poglądy? O takich jednostkach wojskowych nie produkowano by w Hollywood filmów…
Wprawdzie maruderstwem zaraża, ale poza tym jest nieszkodliwy. Nawet bardzo nieszkodliwy. Nie lubi naprzykrzać się ludziom i tego samego oczekuje od nich. Jest opanowany, spokojny, miły, kulturalny i uprzejmy. Savoi-vivre ma opanowany w małym paluszku i stara się go stosować zawsze i wszędzie. Wyjątkiem są Prusy, ale na takich Sas nie ma siły nawet marudzić. Choć nie jest aż tak źle, do takich typów można się z czasem przyzwyczaić, lecz nie dla dobra ogółu, a własnego zdrowia mentalnego.
Johanna cechuje duży upór, więc będzie się głośno dopominał o swoje i o to walczył, oczywiście wciąż narzekając. Robi to jednak rzadko i zawsze z ważnego dla siebie powodu.
Najważniejsza dla Saksonii jest kawa, najlepiej z ciasteczkami i dobrą książką, Amerykańscy i radzieccy naukowcy (a o rodzimych już nawet nie wspominając) starali się odkryć, cóż takiego pił Saksonia przed tym, jak kawa pojawiła się w Europie i nie uzyskali żadnego rozwiązania tego fascynującego zagadnienia. Inną rzeczą, która ma swoje stałe miejsce w sercu tego człowieka, jest sztuka. Uwielbia on zwłaszcza muzykę, teatr, operę, a i rzeźba, malarstwo, architektura są przez niego doceniane. Bardzo boli go, że wojna niszczy tyle perełek budownictwa.

5. Z innymi układa mi się w ten sposób:
Nie przepada specjalnie za Ludwigiem, który lubi wtrącać się w jego sprawy wewnętrzne. Saksonia czuje się dość niezależny i nie podoba mu się, kiedy ktoś próbuje wpłynąć na jego decyzje. Traktuje więc Niemcy dosyć chłodno, choć stara się być wobec niego uprzejmy. Nie jest jednak zachwycony relacjami między Ludwigiem a Adolfem Hitlerem. Człowiek ten niespecjalnie przypadł do Hansowi do gustu. Sas nie zamierza być wobec Fuhrera lojalny i raczej nie próbuje z nim nawiązać jakąkolwiek relacji, czy to dobrej, czy to złej. Woli trzymać się z dala od jego osoby.
Prusy… Ech. Jedna z nielicznych osób, której Saksonia okazuje otwartą niechęć. Co tu dużo mówić – od zawsze się bili, kłócili i na siebie wkurzali. Johann wprawdzie trochę przyzwyczaił się do Gilberta, jednak nie ukrywa, że uważa go za męczącego. W jego towarzystwie nie da się w spokoju wypić filiżanki kawy.
Towarzystwo Nadrenii-Westfalii to dla Hansa zbawienie od Prus. Saksonia nie wie, skąd ta sympatia do Heike, kiedy ta dobrze wychowana nie jest. Może to jej intelekt, może to wspólna antypatia do Adolfa Hitlera.
Bawarię także lubi. Bywały między nimi spięcia i walki, ale teraz są dobrymi kumplami. Sas docenia miłe pogawędki i wspólne wyjścia na piwa, chociaż niewiele z nich pamięta (w porównaniu do swego kompana). Gorzej, kiedy idzie z nimi Nadrenia – wtedy pijany Hans staje się świetnym obiektem żartów obu landów. Z drugiej strony są to tylko typowe sprzeczki grupy przyjaciół.
Inne landy traktuje ciepło i z szacunkiem.
Austria to najlepszy przyjaciel Saksonii. Długie dyskusje o muzyce poważnej, hektolitry wspólnie wypitej kawy i tony ciast skonsumowanych podczas podwieczorków bardzo zbliżyły do siebie obu jegomości. Hans lubi czasem wpaść do Wiednia na koncert czy przedstawienie operowe i zawsze jest tam mile widzianym gościem. Działa to oczywiście w drugą stronę – dom Saksonii stoi dla Austrii otworem.
Była nawet znajomość z Polską. Dawne dzieje, kiedy to sascy książęta rządzili Polską. Pierwsza unia była trochę dzika, polska gospodarka upadła, ale ważne, że mieszczanom i szlachcie się podobało. Doszło więc do drugiej unii, co Saksonia uważa za spory sukces. Zawsze wspierał Feliksa i nie ukrywał swojej radości, kiedy Polakowi udało się odzyskać dawne granice.
Saksonia pamięta też dobrze swoje układy z Francją i wspieranie Napoleona. Miło mu powspominać tamte czasy przy porannej kawce.
Jest też Żydówka. Saksonia kojarzy ją głównie ze słyszenia, ale ma o niej bardzo pozytywną opinię. Docenia jej inteligencję, niezależność, wierność swoim tradycjom i zasadom oraz bogatą kulturę. Właściwie patrzy na nią przez pryzmat miłośnika kultury, a nie polityki, co sprawia, że trochę wątpi w tą całą żydowską antypropagandę.

6. Ostatnio nie jest u mnie zbyt dobrze: Póki nikt nie ingeruje w jego sprawy, nie miesza się w politykę. Bacznie obserwuje sytuację w Europie, ale woli pozostać w tym teatrzyku widzem, nie aktorem.
Jeśli chodzi o poglądy polityczne, to ma wyraźne skłonności ku komunizmowi. Czerwoni mają na jego ziemiach spore poprawcie.

7. Moje mocne strony: Wydawać by się mogło, że Hans, z całym swoim umiłowaniem do sztuki, jest raczej typem humanisty, ale pozory mylą. Nie wszyscy wiedzą, że jest to umysł wybitnie uzdolniony w szyfrach. Mniej lub bardziej skomplikowane, Wagner umie doskonale kodować tajne raporty i je odczytywać. Najlepiej przy kubku mocnej, czarnej kawy i z barokową muzyką w tle. Taki zestaw to najlepszy sposób, by pozbyć się najbardziej marudnego landu na parę ładnych godzin.
Wrażenia intelektualne zawsze stawiał ponad wojaczką, i można to wywnioskować ze sposobu jego wypowiedzi i opinii. Inteligencja to największy atut Saksonii. Ma on swoje własne poglądy i nie zmienia ich pod wpływem innych osób. Pośród innych landów wyróżnia go dobra pamięć i umiejętność trzeźwego myślenia… o ile wypije kawę!

8. Moje słabe strony: Uzależnienie od kawy. Brak wystarczająco dużych dawek kofeiny doprowadza Johanna do szaleństwa, lęków, niepokoju i wahań nastroju. Zespół odstawienia nie dotyczy tylko psychiki, wykazuje też objawy somatyczne: drgawki, bóle głowy, bezsenność, drżenie mięśni, kołatanie serca, zaparcia. Nie warto mu więc odbierać dostępu do kawy, bo ma to skutki gorsze niż fatalne…
Zresztą, czytając o jego zespole odstawienia nietrudno się domyślić, że nie jest on zbyt silny fizyczne. Ciało ma marne i nieprzystosowane do intensywnego wysiłku, choć kiedyś powalał wrogów jednym ciosem. Niegdyś germański postrach, teraz ciapa. Bywa.
Pomijając kwestię ciała, także psychika Hansa jest podatna na zranienie. Niekoniecznie chodzi tu o jego relacje z innymi państwami, ale jego sentymentalizm i skłonności do zadumy. Najsłabszą stroną, ale także i największą siłą oraz motywacją Sasa, jest Drezno, które kocha z całego serca i widzi w nim cały sens swojego istnienia. Ma na jego punkcie wręcz szaleńczą obsesję. Potrafi godziny spacerować po uliczkach tego miasta, wciąż odkrywając kolejne jego zalety, bo wad w nim nie widzi. Każdy wandalizm i bunt zachodzący w Dreźnie wywiera ogromny wpływ na Johanna. I nie chcę tu słyszeć o żadnych nalotach, zrozumiano?
Sas ma także pewną cechę, którą od zawsze inne landy wykorzystywały w naprawdę niecnych celach. Jak tu być Niemcem i mieć słabą głowę? Dwa piwa to góra, bo po trzecim nasz kawosz zaczyna okazywać naprawdę niepokojące symptomy. Nie dziwota, że w jego domu alkohol jest raczej nalewany gościom, a nie samemu gospodarzowi.

9. Poza tym: Lubi gotować i czerpie kulinarne inspiracje z innych kultur, na przykład śląskiej czy czeskiej. Najbardziej lubi piec, w szczególności słodkie ciasta i ciasteczka do kawy oraz pierniczki, które przesyła co roku wszystkim landom i Ludwigowi na Boże Narodzenie.
Jest luteranem od dnia, kiedy tylko usłyszał o Lutrze. W końcu na czyim dworze Marcin przetłumaczył Biblię i spisał swoje zasady moralne?
Ma młodszego brata, Dolną Saksonię, o którego aż nazbyt się troszczy.
Najbardziej lubi architekturę i muzykę barokową. Ma też spory sentyment do kompozytorów, którzy na saskich terenach urodzili się lub mieszkali: Bacha, Bartholdy’ego, Wagnera (Hans bardzo ubolewa nad tym, jakie miał ten człowiek poglądy i że jego muzyka przypadła do gustu Fuhrerowi), von Webera.

Nie mam skarpetek, tylko rajstopy. Szare. O bieliźnie Hansa nawet nie chcę myśleć D: Pewnie jakieś stare pończochy.
EDIT: Zapomniałabym wspomnieć - postać bardzo, ale to bardzo luźno wzorowana na propozycji Noxi i Shen.


Ostatnio zmieniony przez Saksonia dnia Sob Mar 08, 2014 8:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Klara
Administrator


Liczba postów : 12

PisanieTemat: Re: Kawy, kawy!   Sob Mar 08, 2014 8:33 pm

Akceptuję, cholero ty jedna kochana.

Cytat :
O bieliźnie Hansa nawet nie chcę myśleć D: Pewnie jakieś stare pończochy.
Dlaczego to zrobiłaś? ;_;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://widerstand.forumpl.net
Saksonia

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 10
Skąd? : Drezno.

PisanieTemat: Re: Kawy, kawy!   Sob Mar 08, 2014 8:36 pm

Żeby zepsuć Ci wizję postaci :3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawy, kawy!   

Powrót do góry Go down
 
Kawy, kawy!
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Karty Postaci
-
Skocz do: