Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ludzie, niech będzie wesoło, rozchmurzcie się ludzie.

Go down 
AutorWiadomość
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Ludzie, niech będzie wesoło, rozchmurzcie się ludzie.   Pon Mar 10, 2014 9:36 pm

Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok słuch i mowę
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
niech oddzieli światło od ciemności.

1. Ja to:
Niesławna personifikacja Żydów. Gdybym miała udzielić dokładniejszych informacji, powiedziałabym, że uosabiam Żydów aszkenazyjskich, jednak to ja żyję od czasów biblijnych. Jestem najstarszą z wszystkich personifikacji, mam prawie cztery tysiące lat. Jakieś pytania?

2. Zwą mnie:  
Mam na imię Ruth. W Niemczech Rut, w Polsce Ruta albo Rutka, na Litwie Rūta, w Rosji Ruf. Zdrobniale Ruti. Ciężko jest być narodem żyjącym w diasporze od jakoś dwóch tysięcy lat. Problem mam też z nazwiskiem. Przez wieki używałam ich wielu, w każdym miejscu innego. Przerobiłam wszystkie wariacje nazwiska Kohen, od Cahn, przez Kahane, aż do Kaganovich. I tak jest to tylko ułamek góry lodowej. Nadal używam ich wielu, choć w dokumentach zazwyczaj pojawia się Ruth Kahnemann albo Ruth Feinberg.

Od rana padał smutek. Jakbym już zrozumiała wreszcie,
że ci, co umarli, umarli naprawdę.
3. Tak wyglądam:
Wydawałoby się, że Ruth to raczej drobna osóbka. Niewysoka, szczupła, z niewielkim biustem. Mimo to jest w niej coś, co sprawia, że w tłumie jest od razu zauważalna. Może to ten uśmiech, wydawałoby się, że ciepły, a jednak to tylko skrzywienie ust, jej oczy się nie śmieją. Może to jednak te ciemnobrązowe, wręcz czarne oczy, pełne mądrości i doświadczenia, niczym u staruszki, ale jednak to przecież jest młoda kobieta. Nawet jeżeli najczęściej nosi staromodne, długie sukienki i spódnice. Do tego najlepiej niech będą one ciemne. Dobrze się czuje w tradycyjnych strojach. Podążanie za modą to zabawa dla młodszych i mniej przywiązanych do tradycji personifikacji. Aby dopełnić obraz Żydówki należy dodać, że ma ona bardzo gęste, ciemne włosy. Długie, lecz zazwyczaj je spina. Ma śniadą cerę, dość spory nos i głęboko osadzone oczy. Podsumowując, brzydka nie jest, ale do mitycznych piękności jej daleko. Jej urodę można określić jako intrygującą, zapadającą w pamięć.

Kto mi da wór zapomnienia na głowę,
kto mi da źródło łez?
4. Mój charakter:
Jest to osoba stateczna i pracowita. Tę cechę zauważa się u niej niemal od razu - Rutka nie leniuchuje, chyba że to święto religijne. Zawsze znajdzie sobie jakieś zajęcie, a najlepiej niech będzie to takie, które umożliwi jej dalsze zarobki i powiększanie majątku. Ma do tego dryg i dobrze sprawdza się w roli kupca albo bankiera. Dodając do tego jej ogromną inteligencję i zaradność życiową, otrzymamy kobietę, która w każdej sytuacji świetnie sobie poradzi, otworzy własny biznes, sklep, bank, kancelarię prawną, gabinet lekarski i niebawem dorobi się małej fortuny. Po pracy nie będzie próżnować i zacznie czytać księgi naukowe, traktaty filozoficzne, albo i pisać swoje własne. Choć nierzadko wciela się w handlarki, straganiarki, babcie sprzedające pomarańcze, jest osobą bardzo wykształconą i oczytaną. Często więc filozofuje, analizuje, planuje, knuje spiski (a i owszem). Do życia podchodzi w sposób wyważony i momentami wręcz matematyczny. Dwa i dwa równa się cztery (choć w innych sytuacjach będzie się ostro targowała), co ma się stać, to się stanie. Wierzy w przeznaczenie, że to, co jej pisane, na pewno się przytrafi, ale zarazem to od niej zależy, jak na to zareaguje.
Nie należy do osób chłodnych i pozbawionych emocji, wręcz przeciwnie. Jednak jako osoba mocno doświadczona jest w stanie trzymać nerwy na wodzy i nie unosić się gniewem. Emocji nie okazuje zbyt mocno, ale nie oznacza to, że ich nie przeżywa. Jedynym, co pokazuje, i to nazbyt wyraźnie, jest pycha. Ruth bardzo wierzy we własną wartość i swoje możliwości (no bo ja tego nie zrobię...?). Niektórzy zarzucają jej wyniosłość, z drugiej strony tak naprawdę specjalnie się z tym nie obnosi. Prościej rzecz ujmując, sama z siebie się swoją wiedzą nie pochwali, ale jeżeli ją o to zapytasz, to nie będzie fałszywie skromna. Ona naprawdę zna swoją wartość.
Wyjątkowo uparta, jeżeli ma jakiś cel, to go osiągnąć musi, chociażby po trupach. Zdarza jej się też bogacić na krzywdzie innych, ponieważ wszędzie szuka dla siebie możliwości zarobku. Cokolwiek by się nie działo, Żydówka będzie chciała mieć z tego jak największy przychód, a jeżeli ma pieniądze wydać, będzie się do końca targowała o jak najniższą cenę. Choćby kilka groszy, ale uskubie. Zawsze kilka groszy więcej na jej koncie, w kieszeni, w skarpecie, gdziekolwiek. Jeżeli już coś kupuje, to bacznie zwraca uwagę na jakość i opłacalność (przy czym zawsze uważa, że cena produktu jest zbyt wysoka).
Nie przejmuje się zdaniem innych, dopóki nie zaczyna jej to utrudniać życia. Ma też pewien problem z zauważeniem zagrożenia. Skoro żyje już cztery tysiące lat, to uważa, że przeżyje i drugie tyle, a prześladowania i ograniczenia pobędą przez pewien czas, ale przecież nie będą trwać wiecznie. Woli układać się z wrogiem, być do pewnego stopnia posłuszną, niż otwarcie przeciwko niemu występować.
"Tysiące lat trwająca w diasporze strategia uległości i poszanowania nawet najbardziej niekorzystnego i absurdalnego prawa wydała swoje owoce. Historia żydowska mówiła, że korzystniej jest wroga przekupić, przebłagać posłuszeństwem, wejść z nim w układy, niż próbować zbrojnego oporu. I ten wielowiekowy nawyk posłuszeństwa został przeniesiony na sytuację zupełnie odmienną od dotychczas spotykanych, bo tu jakakolwiek ugoda była niemożliwa. Szansę przetrwania dawał tylko opór czynny lub bierny, a do tego właśnie Żydzi nie byli zdolni. Pomocy oczekiwali tylko od Boga, a skoro nie nadchodziła, uznawali, że takie są widocznie wyroki boskie. Żeby spróbować walki, trzeba ją sobie najpierw móc wyobrazić. Cóż mogli począć ludzie, którzy wierzyli, że na ich mękę i śmierć sam Bóg wyraził zgodę?"
Piotr Kuncewicz, Goj patrzy na Żyda

Piszę nocą do świtu, nad ranem ciemność.
Kładzie mi łapę na stole, krew ze mnie uszła.
Mój pusty dom, cały skrzypi
i pełny jest nie wiem czego,
co wchodzi na nasze miejsce.
W taką noc, jak dzisiaj, umarli przychodzą we śnie.
5. Z innymi układa mi się w ten sposób:
Niemcy bardzo mnie nie lubi. Nie zawiniłam mu niczym szczególnym, ale jak zawsze wszystko to moja wina. Wszystko przez tego jego wodza i jego wyssaną z palca ideologię, no ale co ja mogę zrobić, kiedy mi się podtyka naładowaną broń do skroni?
Prusy to wstrętny, okropny, na dodatek brutalny służbista. Całkowicie wierzy w tę całą chorą ideologię. Wcześniej go o to nie podejrzewałam, tyle lat, tyle wieków żyliśmy obok siebie w zgodzie. Cóż, nie znasz sąsiada swego...
Hitlera zdiagnozowałabym jako chorego psychicznie człowieka, a takim należy współczuć, a nie potępiać. Niestety nastały takie czasy, że wariaci są u władzy, a lekarzom zabrania się praktyki. Jego władza nie przyniesie niczego dobrego, zwłaszcza mnie.
Polska zawsze odznaczał się sporą gościnnością i tolerancją. Co prawda i do niego docierają strzępy antysemityzmu, ale na jego terenach nikt nie organizuje zmasowanych akcji wybijania szyb w żydowskich sklepach ani podpalania synagog. Tutaj mieszka znaczna część moich ludzi, zatem i ja często u niego bywam.
U Czecha bardzo dobrze mi się mieszkało, jednak teraz przez nazistów wszystko się psuje. W Pradze na Józefowie jest mi jednak nad wyraz dobrze i nikt tam synagog nie pali. Nie znaczy to jednak, że gett i innych strasznych miejsc nie ma.
Rosja ma u siebie bardzo dziwny ustrój, ale jemu przynajmniej moja obecność zbytnio nie przeszkadza, dopóki nie występuję przeciw jego ideologii (czasami też za nią - trzeba się dopasować). Co prawda podczas jego wojny domowej zamordowano pewną ilość Żydów, ale jeżeli miałabym wybrać jego lub Rzeszę, wybór jest oczywisty.
Austria okazał się bardzo nieprzychylnie nastawiony wobec mojej osoby. Po tym, jak kazał mi i pozostałym Żydom szorować ulice Wiednia szczoteczkami do zębów, straciłam do niego cały szacunek i jakąkolwiek sympatię, jaką do niego żywiłam.
Niestety Węgry też jest związana sojuszem z Rzeszą, ale nie pozwala na większe represje wobec mnie i mojego ludu. Horthy nie zgadza się na jakiekolwiek przesiedlenia czy inne okropne rzeczy - póki pozostaje on na stanowisku, mogę czuć się bezpieczna. I ja zawsze lubiłam Węgry.
Co do mojej obecności na terenie Francji odczuwam pewien niepokój, ale przecież nic się nie dzieje i nie stanie, prawda?
Słowacja od razu wprowadziła wszystkie antysemickie zalecenia. A fe! Widać, że mocno mnie nie lubi.
Litwa też wyraźnie za mną nie przepada i najchętniej by się mnie pozbył.
Dania - zawsze uważałam, że jego stosunek do mnie jest w najlepszym wypadku obojętny, jednak niebawem miało się okazać, że będzie mnie chronił.
Włochy odnosi się do mnie raczej przyjaźnie. Nie jest antysemitą.

Gore bracia, gore, płonie nasze miasteczko! Złe wichry niosą ogień, wszystko rwie się i wali! Gore bracia wokoło, a wy stoicie spokojnie, a wy patrzycie jak gore! Gore nasze miasteczko! Gore bracia, gore! Ratunek w naszych rękach, jeśli wam drogie ono! Chwyćcie narzędzia, gaście, gaście pożar, gaście pożar krwią własną!
6. Ostatnio nie jest u mnie zbyt dobrze:
"Kulminacyjnym punktem prześladowań była tak zwana Noc Kryształowa z 9 na 10 listopada 1938 roku. Pretekstem było morderstwo niemieckiego dyplomaty. Tej nocy zniszczono żydowskie sklepy, podpalono synagogi, mordowano i gwałcono, a oprócz tego aresztowano i wywieziono dwadzieścia tysięcy ludzi do obozów koncentracyjnych. Ponieważ pogłos tych wypadków rozszedł się po całym świecie, od tego momentu postanowiono walczyć z Żydami w majestacie prawa, co właśnie spowodowało w następstwie tak wielką skalę i powszechność prześladowań, z czasem także mordów. Wszelkie wpływy żydowskie w samych Niemczech zostały unicestwione, a sami Żydzi wyzuci z majątków, uwięzieni lub wypędzeni. Teraz przyszła kolej na inne kraje; wojna stwarzała pod tym względem ogromne możliwości."
Piotr Kuncewicz, Goj patrzy na Żyda

Czy są jeszcze na świecie wiosny?
Czy pola są obsiane?
Czy cały świat jest jednym wielkim gettem, otoczonym murami?
Ja zaśpiewam radość wiary i rozpacz i to, czego z żywych nikt nie powie.
Pani wie, ja też myślałem, że umarłem.
7. Moje mocne strony:
- wrodzona przedsiębiorczość (bo zawsze znajdzie się sposób na ubicie fortuny)
- wysoka inteligencja i spostrzegawczość
- silna wola przetrwania
- umiejętność radzenia sobie w trudnych warunkach (patrz getta i obozy koncentracyjne - trzeba jakoś przeżyć)
- silna psychicznie - jeżeli ktoś nazwie ją słowem na literę K albo stwierdzi, że Żydzi to nie są ludzie, to nie załamie się i nie będzie płakać, tylko to wytrzyma

8. Moje słabe strony:
- mnóstwo wrogów
- oskarżana o różne bzdurne spiski
- wyróżnia się z tłumu
- ograniczenia prawne - patrz ustawy norymberskie
- Hitler i jego paczka chcą ją wysyłać do obozów i gett
- ze swoim ludem jest silniej związana niż przeciętna personifikacja - jest w stanie 'wyczuwać' każdą większą grupę Żydów, niezależnie od tego, gdzie się znajdują.
- wieprzowiny nie tyka, chyba że sytuacja naprawdę jest tragiczna. I wtedy jednak zdaje sobie sprawę, że czyni źle.

9. Poza tym:
- muzykalna osoba, choć niektórzy uznają jej muzykę i śpiewy za smęty i jęki dusz potępionych. Cóż, skoro ulubionym instrumentem Ruth są skrzypeczki, i do tego lekko rozstrojone, to czego innego się spodziewać.
- z czosnku i cebuli jest w stanie przygotować każde danie.
- wcina mnóstwo tej macy.
- szabat.
- większość blizn na jej ciele pojawi się dopiero na skutek wolny, jednak i teraz kilka ich ma. Każdy większy pogrom przypomina o sobie w postaci znamienia.
- zabrania się jej coraz idiotyczniejszych rzeczy, chociażby opalania się na niemieckich plażach, korzystania z telefonu, prawa jazdy, czy zbliżania się do niemieckich rzek. Ale od czego mieszka się w kilku krajach, prawda?

Gdy wymazane jest wszystko, wtedy dopiero domy zmiecione, cmentarze rozdrapane, imiona wdeptane w ziemię. I żadne tchnienie, żaden wiatr nie zapamiętał języka i głosu, gdy chmura nie przypomni, ani pieśń wzgórza leżącego krzyżem. Gdy w Bogu trudno poznać Boga i prorok Eliasz nie czeka, by w gęstwinie zgubionego chłopca prowadzić do domu. Gdy nie ma nic, nawet napisu, choć tyle tu pokoleń szło do ziemi, że mogłoby przemówić ich językiem źródło.

Akurat szare.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Ludzie, niech będzie wesoło, rozchmurzcie się ludzie.   Pon Mar 10, 2014 9:47 pm

Żydówka napisał:
zabrania się jej coraz idiotyczniejszych rzeczy, chociażby opalania się na niemieckich plażach, korzystania z telefonu, prawa jazdy, czy zbliżania się do niemieckich rzek.
To nie idiotyczne, nie zasługujesz i tyle. Jeszcze pobrudzisz moją niemiecką plażę, albo zepsujesz telefon. Poza tym, skoro ja nie mam prawa jazdy, to i tobie nie wolno, o! :I


Tak poza tym, to akceptuję KP, bo kogoś poza Polską męczyć trzeba!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Ludzie, niech będzie wesoło, rozchmurzcie się ludzie.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Karty Postaci
-
Skocz do: