Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Szopa w lesie

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Szopa w lesie   Nie Mar 16, 2014 10:00 pm

Stary szałas w lesie. A raczej stara drewniana szopa, o której właściciel zapomniał, albo porzucił celowo, kto wie. W środku można znaleźć trochę śmieci i butelek, a także parę kawałków złomu sugerującego, że niegdyś była tu bimbrownia. Nic dziwnego, że przez spory kawał czasu konstrukcja nie została przez nikogo naruszona - jest całkiem nieźle zamaskowana przez gałęzie i rosnące wokół chaszcze. Feliks trafił na nią zupełnie przypadkiem, gdy, swoim zwyczajem, szedł przed siebie i zupełnie nie zwracał uwagi na to, gdzie idzie. W efekcie wpadł w dość kłujące krzaki dzikich jeżyn, potem zahaczył o jakiś jałowiec, by na końcu wyrżnąć tuż pod drzwiami owej szopy. Zainteresowany przypadkowym odkryciem, postanowił sprawdzić, co jest w środku.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Nie Mar 16, 2014 10:36 pm

Idzie sobie Polska lasem, a tu szopa. Zagląda do szopy, a w szopie Żydówka. Nic nadzwyczajnego, no przecież, że to zupełnie normalne.
Siedziała w kącie, za większym z fragmentów zardzewiałej rury. Poza tym ubrana była w ciemnoszary płaszcz, więc w ciemnym szałasie ledwo było ją widać. Kiedy usłyszała Feliksa szurającego, szeleszczącego i obijającego się o w zasadzie wszystko, od razu podniosła głowę. Spojrzenie jej czarnych oczu przeszyło Polaka, kiedy tylko zajrzał do środka.
- Szz - rzuciła ledwie słyszalnie. - Zwracasz uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Nie Mar 16, 2014 10:48 pm

- Co? Ktoś tu jest? - wydawało mu się, że słyszy czyjś szept. Rozejrzał się, ale nikogo nie zobaczył. Dopiero po chwili dostrzegł jakiś ruch w kącie. Ostrożnie podszedł bliżej.
- Ach, to ty. - musiał wytężyć wzrok, by w panującym w szopie półmroku rozpoznać znajomą sylwetkę. W sumie obecność Żydówki w tym miejscu trochę go zaskoczyła.
- Rutka, dlaczego się tu chowasz?

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Nie Mar 16, 2014 10:59 pm

Żydówka położyła sobie palec na ustach. Cicho. Zamknęła oczy i wsłuchała się w odgłosy otoczenia, szelest liści, wiatr świszczący w nieszczelnościach szopy, skrzeczenie jakiegoś ptaka w oddali... Ptak. Jeżeli nie odleci, to znaczy, że już jest bezpiecznie. Raczej.
Feliks zachowywał się dosyć nieostrożnie, ale miał prawo nie wiedzieć o tym i owym. Choć z drugiej strony powodów, dla których Ruth mogłaby się ukrywać, mało nie było. A skoro już siedzi w starej szopie, to raczej nie dla kaprysu.
- Nie mam sześciu lat i nie bawię się w chowanego, jeżeli o to pytasz - odpowiedziała cicho. - Ukrywam się przed nawiedzonymi Niemcami.
Czyż nie było bardziej przekonującego wytłumaczenia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pon Mar 17, 2014 1:25 am

- Nawiedzonymi Niemcami? - powtórzył, nieco zaskoczony - Właściwie nikogo w pobliżu nie widziałem. No, poza paroma grzybiarzami... Ale czekaj, co chcieli ci tamci Niemcy zrobić? - Feliks miał dzisiaj wyjątkowo zły dzień, jeśli chodzi o myślenie i kojarzenie faktów. No ale jak od dłuższego czasu żyje się tylko bieżącymi problemami i nawałem pracy od szefa, to co się dziwić? Nie, papierkowej roboty by Feliksowi żaden normalny człowiek nie zlecił. Aż za dobrze wiadomym było, że coś takiego nie ma prawa się dobrze skończyć. Dlatego też, żeby zająć czymś personifikację Polski, goniono ją do wszelakich delegacji, uroczystości i kontroli, ale i to tylko z przykazaniem, że Łukasiewicz ma przede wszystkim próbować wyglądać poważnie i słuchać. Nic więc dziwnego, że Feliks w końcu, przytłoczony tym wszystkim, co się wokół dzieje, po prostu nawiał do lasu. Na jeden, może dwa dni... to się zobaczy. Byleby chociaż trochę sobie to wszystko w głowie poukładać... a lepiej jeszcze wcześniej pozwolić sobie na błogą chwilę niemyślenia o czymkolwiek.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pon Mar 17, 2014 9:30 pm

Rutka westchnęła ciężko i zarazem smutno. Polska powinien korzystać z tego, że nie rozumie, co to znaczy... tak długo, jak tylko jeszcze może. Też z chęcią wróciłaby do swojego domu, a nie tej rozpadającej się rudery w gettcie i zjadła trochę prawdziwego jedzenia, a potem założyła ładną sukienkę, bez tej nieszczęsnej gwiazdy Dawida na ramieniu i poszła do opery. Tylko że już tyle razy ktoś ją wyrzucał z domu, szarpał, chłostał i pozbawiał praw, że to już tak bardzo nie bolało. Nie może teraz iść do opery? Żaden problem, poczeka sobie te kilka... może kilkanaście lat, opera nie powietrze i nie jedzenie, nie umrze od jej braku. Jeżeli się uprze, to przecież istnieją też miejsca, gdzie nikt jej nic nie zabrania. Prawda?
- Ludzie Hitlera. SS - powiedziała krótko i zwięźle. - A chcieli mnie złapać i albo poturbować, albo zaprowadzić do Hitlera. Zapewne znowu wymyślił sobie, że wyjawię mu szczegóły żydowskiego spisku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pon Mar 17, 2014 10:32 pm

Feliks zmarszczył brwi. Też nie mają te głupie Niemce co robić, tylko ganiać biedną Rutkę po lasach. Też nie mają się kogo czepić...
- Idioci. - skwitował ich jednym słowem - Zajęliby się czymś pożytecznym, czy coś.
Po chwili usłyszał słowa Ruth o Hitlerze i spisku.
- Spisek? To jest jakiś? - zapytał zdziwiony.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pon Mar 17, 2014 10:55 pm

W tym Ruth zdecydowanie zgadzała się z Polską. Ale co mogła na to poradzić, skoro jej pozycja była zupełnie bez szans?
- Tak - odpowiedziała nader obszernie. - To idioci, jak ich nazwałeś. Ale w końcu się tym znudzą, zawsze po jakimś czasie się nudzą - dodała i przez dłuższą chwilę wpatrywała się w bliżej nieokreślony punkt w przestrzeni, ale zaraz pokręciła głową i znowu spojrzała na Polskę.
- Hitler wymyślił sobie, że jest. Zresztą nie tylko on, nie on pierwszy i nie ostatni. Wszystko zawsze moja wina. Jesteś pewien, że żadnych Niemców nie widziałeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pon Mar 17, 2014 11:17 pm

- Nie, nie widziałem. - odparł Feliks zgodnie z prawdą - Czyli najwidoczniej się znudzili, jak mówiłaś... Albo szukają w zupełnie innej części lasu. - uśmiechnął się lekko - Szczerze mówiąc, nawet by mnie ta druga opcja nie zdziwiła. A co do Hitlera, to ma on dziwne odpały. Wiesz, ubzdurał sobie, że zorganizuję mu w Warszawie wystawę tych jego bazgrołów. Jeszcze czego! On naprawdę jest szurnięty!
Tak, zdaniem Feliksa było to dobre stwierdzenie. No bo kto normalny żąda od sąsiada wystawienia swoich prac i korytarza eksterytorialnego do Gdańska?

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Czw Mar 20, 2014 5:19 pm

- Co nie znaczy, że już tu nie wrócą - dodała Ruth i westchnęła. - Okropne czasy nadeszły.
Uśmiechnęła się pod nosem, słuchając słów Feliksa. Ach ten Hitler i jego bzdurne żądania. Chociaż wystawa obrazów to naprawdę niewiele w porównaniu do tego, na co go stać.
- Nie lepiej byłoby zorganizować tę wystawę i kompletnie ją wyśmiać? Wyznaczyć kilku historyków sztuki i krytyków, niech wyglądają i brzmią mądrze i niech ze smakiem i ironią powiedzą, że te dzieła to bazgroły.
- ... ja od początku uważałam, że jest niespełna rozumu, ale jak zwykle nikt nie chciał mnie słuchać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Czw Mar 20, 2014 9:01 pm

- A jak wrócą, to lepiej, żeby cię tu nie znaleźli... Nie myślałaś, żeby przenieść się w bezpieczniejsze miejsce? - zaczepił nogą o jakiś kawałek złomu, na szczęście się nie wywrócił, ale narobił trochę hałasu - I cichsze. A co do Hitlera, to podejrzewam, że on raczej by się tymi krytykami nie przejął. Skoro nawet na poczcie chciał te bohomazy wystawiać...

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pią Mar 21, 2014 7:10 pm

- Jak teraz stąd wyjdę i zacznę się kręcić po lesie to jeszcze mogę na nich wpaść. Chcę im dać czas, niech się zgubią do końca. A tutaj mnie nie znajdą, o ile nie będziesz się potykał o jakieś kawałki złomu - dodała, spoglądając krzywo na niezdarne felkowe ruchy.
- Nie jest ta poczta jakoś szczególna? - zapytała, nie do końca poprawnie akcentując zdanie. - Musi być powód, dla którego tak bardzo mu na tym zależało. Chociaż Hitler to i powodu nie potrzebuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pią Mar 21, 2014 8:45 pm

- Skoro tak uważasz. Już będę cicho. Albo sobie pójdę, jeśli wolisz. - stwierdził Feliks. Nie chciał się narzucać, a ostatnio inne personifikacje miały w zwyczaju dawać mu do zrozumienia, żeby ich nie irytował swoją obecnością. No i jak pójdzie, to nie będzie hałasu. Przekonywać Żydówki do zmiany kryjówki nie zamierzał. W końcu sama wiedziała, jak będzie dla niej najlepiej.
- O tyle szczególna ta poczta, że znajduje się w Gdańsku. - odpowiedział na pytanie.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pią Mar 21, 2014 9:04 pm

Rozmowę przerwał hałas. Zza krzaków wyszło sześciu gestapowców, którzy spostrzegli szopę.
- Coś tak właśnie słyszałem stąd jakiś hałas... - mruknął jeden z nich.
Wyjęli broń i wbili z buta do szopy (trochę bez sensu, ale przecież w lesie krzyczeć na szopy nie wolno :c), gdzie zobaczyli Żydówkę i Felka. Od razu do nich wycelowali ze swojej broni.
Żydówkę bez trudności rozpoznali, w końcu widzieli jej zdjęcie, bo ciągle była poszukiwana, podobno jakieś ważne informacje ma i złapać ją trzeba. Zaś Feliksa... tego nie znają, ale skoro jest razem z Żydówką, to na pewno też jest winny!
Za to Feliks z łatwością może rozpoznać w gestapowcach tych grzybiarzy, których widział niedawno.
- Odsuńcie się pod ścianę, z rękami w górze! - rozkazał jeden z nich, trzeba przecież zabrać wszystko to, co może służyć za broń. Poza tym, jak to tak nie zmacać przeszukać?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pią Mar 21, 2014 9:34 pm

Już miała całkiem szczerze odpowiedzieć Polsce, że ależ skądże, wcale go nie wygania i jego towarzystwo jest jej całkiem miłe, ale musiało się tutaj pojawić tych sześciu niemiłych panów. Nie wiedzą, że nieładnie tak przeszkadzać komuś w rozmowie?
- Feliks, mówiłeś, że widziałeś grzybiarzy... - powiedziała Ruth z wyrzutem, ale zaskakująco spokojnie jak na taką sytuację.
- A szlag zol dich trefn - wymamrotała w jidysz i spojrzała na sześciu niemiłych przybyszów. Nie dość, że wchodzą jej w słowo, na, było nie było, jej teren, to jeszcze w nią mierzą i chcą ją zabić. Czy naprawdę po dwudziestu trzech rozstrzelaniach od początku tej farsy jeszcze im się to nie znudziło?
- Panowie, nieładnie tak przerywać komuś rozmowę, i to jeszcze groźbą zabójstwa - powiedziała spokojnie, acz tępym tonem. Z drugiej strony jednak posłusznie ręce podniosła.
No z jednym nożykiem na sześciu Niemców z pukawkami daleko nie zajedzie. Będzie dwudziesta czwarta śmierć od dojścia Hitlera do władzy, chciało się rzec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pią Mar 21, 2014 10:27 pm

Feliksa na chwilę zamurowało, gdy do szopy wpadła grupa esesmanów celując do niego i Rutki z broni. Dopiero głos Żydówki sprawił, że Polak się otrząsnął.
- Bo to byli grzybiarze... - usprawiedliwił się, patrząc jej prosto w oczy. Nie kłamał przecież, widział ludzi zbierających grzyby, a że z daleka nie dostrzegł niemieckich mundurów, to już drobny, nieistotny szczegół. No dobra, jak w tej chwili się okazało, jednak był istotny.
Spojrzał na Niemców, którzy, wciąż trzymając ich na muszce, wykrzyczeli rozkaz. Niezbyt mu się uśmiechało zginąć w tej szopie, więc z ociąganiem poszedł w ślady Ruth i również uniósł ręce do góry.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pią Mar 21, 2014 10:54 pm

- Nie gadać - ofukał ich ten sam, który odezwał się poprzednio.
Niemcy spojrzeli po sobie, jeden z nich kiwnął głową. Dwóch opuściło broń i podeszło do Żydówki oraz Feliksa. Pozostali zostali w gotowości.
Z niechęcią zabrali się za przeszukiwanie swoich nowych przyjaciół. Zabrali wszelkie przedmioty nadające się do zaatakowania/zrobienia komuś krzywdy/pomogły by w ucieczce. Oraz kilka drobniaków, które Feliks miał przy sobie. Po bardzo dokładnym macaniu przeszukaniu Rutki i Felka, dwóch gestapowców-grzybiarzy odsunęło się ze zdobyczami i na moment wyszło przed szopę. Pozostali czterej dalej mają na muszce swoich nowych znajomych i pilnują żeby pozostali pod ścianą.
W tym samym czasie, grzyby z jednego z koszyków zostały przesypane do pozostałych, a w zwolniony koszyk przesypano rzeczy odebrane Żydówce i Polakowi.
- Pójdziecie teraz z nami, do miasta. I bez żadnych numerów - poinformował ich jeden z gestapowców, kiedy wszystko zostało już jako-tako przygotowane do drogi... no, może poza jednym szczegółem. - Ręce trzymajcie za plecami, zwiążemy je - dodał jeszcze.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Sob Mar 22, 2014 4:13 pm

Gdyby to był pierwszy raz, kiedy spotyka się z takim traktowaniem, Żydówka może by i jakkolwiek zareagowała. Jednak teraz to i tak nie miało na nic wpływu. Przez chwilę spoglądała na niefortunnych grzybiarzy z niechęcią, jednak niebawem westchnęła ciężko i jedyną emocją, jaką można było od tej pory wyczytać z jej twarzy była rezygnacja. Dwudziestopierwszowieczna młodzież powiedziałaby, że Ruth miała na wszystko wyj*bane. Przynajmniej dopóki któryś z niemądrych wyznawców swastyki nie stwierdził, że jej stanik również należy skonfiskować.
- Jak śmiecie! - wyrzuciła z siebie, lecz zaraz sama się skarciła za ten moment słabości. Przecież upokarzanie kobiety to dla nich wspaniała rozrywka, i nie dla nich pierwszych. Oczywiście zapewne nie domyślili się, że fisbina tegoż stanika została zamieniona na węziutki, długi nożyk. Długi ostry drut, zazwyczaj broń ostatecznej szansy - ale teraz przecież i tak w niczym by nie pomogła. Sześciu ludzi na upartego jeszcze można by pokonać, ale sześciu ludzi z karabinami... jednym nożem... Bez szans. Niestety nie była Białorusią, żeby nosić nóż w majtkach albo innych zagadkowych miejscach. Chociaż może należałoby o tym pomyśleć.
Wszystkie inne przedmioty, z których można by zrobić broń wbrew ich przeznaczeniu, również zostały im odebrane. Wysoki sądzie, kolejny zarzut: kradzież mienia prywatnego.
Będą ich prowadzić do miasta i jeszcze im o tym mówią? Spodziewałaby się raczej, że chcą ich zabić. W takim razie po co miasto?
- Panie władzo, zgłaszam sprzeciw, jeńców najlepiej rostrzelać właśnie w lesie - powiedziała, bez specjalnego ociągania chowając ręce do tyłu.
Jeżeli wiedzą, kim tak naprawdę jest, to nie jest niedobrze. Jest bardzo niedobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Sob Mar 22, 2014 8:26 pm

Umilkł, żeby nie zarobić strzału w bebechy, chociaż naprawdę wolałby zrobić cokolwiek, byleby nie stać bezczynnie. Zaraz jeszcze został przeszukany przez jednego ze Szkopów i stracił, oprócz paru drobniaków, stary zardzewiały scyzoryk. Kawałek złomu, ale jednak... nosz kurczę, to nie fair! Czemu zawsze muszą te Niemce wyrastać jak grzyby po deszczu? Chociaż, jeśli spojrzeć na obecną sytuację z drugiej strony, to chyba szczęście, że zapomniał wziąć ze sobą visa. Sześciu uzbrojonych Szkopów i tak nie zdążyłby powystrzelać, a tak broń nie wpadnie w ich ręce.
Gdy jeden z gestapowców oznajmił, że zabierają ich do miasta, Feliks spojrzał na niego ze zdziwieniem. Po chwili jednak przeniósł spojrzenie na Ruth, która podpowiadała Niemcom, by rozstrzelali ich na miejscu. Świetnie, naprawdę. Jeszcze wpadną na pomysł, żeby jej posłuchać i co? Chociaż w sumie, jakby mieli ich zabić, to pewnie by już to zrobili, ewentualnie po wcześniejszym pomęczeniu. A tak? Po co im dwójka ludzi przypadkowo znaleziona w szopie w środku lasu?

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Sob Mar 22, 2014 9:08 pm

Do szopy, hej pasterze-
Gestapowcy nie sprowokowali się, nie byli też skorzy do jakiejkolwiek rozmowy. Starannie i porządnie wykonali swoją robotę - związali mocno ręce Rutki oraz Felka, a następnie rozkazali opuścić szopę. Zabrali też ze sobą koszyczki z grzybkami oraz z łupami rzeczami zabranymi podczas rewizji.
- Ależ kto tu mówi o zabijaniu~? - mruknął jeden z nazistów. - Wręcz przeciwnie, jestem przekonany, że czekają nas dłuuugie, wspólne rozmowy - wyjaśnił łaskawie, jednocześnie popychając Żydówkę i Polaka, żeby sprawnie opuszczali szopę.
Gestapowcy zamierzają sprawnie zaprowadzić nowo poznaną dwójkę do swojej siedziby w mieście. Na szczęście pod las przyjechali autem, więc liczą na to, że wszystko pójdzie szybko i bezproblemowo.
Przecież i tak czeka ich tyle roboty... ale widać, tak miało być: człowiek idzie zrelaksować się do lasu na beztroskim grzybobraniu, a w ręce sama wpycha mu się poszukiwana przez wszystkich Żydówka. Do tego z jakimś mężczyzną, jak nic jej wspólnikiem!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Nie Mar 23, 2014 5:30 pm

Ruth westchnęła z wyczuwalną dezaprobatą. Jeżeli chcą z nią porozmawiać to albo wiedzą, kim jest, albo podejrzewają, że coś wie, albo oba równocześnie. Z czego każda z trzech opcji wydawała się równie prawdopodobna. Zawsze istniała również szansa, że gestapowcy tak naprawdę kłamią i rozstrzelają ich za najbliższym zakrętem, ale w razie takiej ewentualności nie można było nic na to poradzić.
Czyli chcą od niej informacji. Gdyby była teraz sama, spróbowałaby innego wyjścia z tego ambarasu - jeszcze nigdy nie było takiej sytuacji, w której nie dałoby rady zabić się samemu. Sprowokować Niemców, którzy najpierw strzelają, a dopiero potem myślą. Czy cokolwiek w tym rodzaju. Teraz jednak miała na głowie jeszcze Polskę, za którego czuła się mentalnie odpowiedzialna. On mógłby na to zupełnie inaczej zareagować, zresztą kto wie, czy w takiej sytuacji zwyczajnie by się go nie pozbyli. Trzeba więc to ciągnąć, dopóki cokolwiek z tego nie wyniknie.
Na razie nic nie wie, a póki nic nie wie, ciężko podejmować jakieś akcje. Nie mówiąc już o tym, że sześciu uzbrojonych ludzi to wystarczająca przeszkoda w swobodnym stanowieniu o samej sobie.
Na razie jednak jakiekolwiek próby stawiania oporu są z góry skazane na porażkę, więc Ruth ich nie podejmuje i daje się prowadzić przed siebie z bardzo przekonującymi pozorami uległości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Nie Mar 23, 2014 8:45 pm

Feliks niechętnie dał sobie związać ręce i wyprowadzić z szopy. Akurat w tej kwestii za dużo do gadania nie miał. No, chyba że chciał oberwać. Jak na razie pozostawało mu więc posłusznie iść i próbować wypatrzyć jakąkolwiek okazję na ucieczkę. Fakt, że Niemców było sześciu i każdy miał przy sobie broń, nie napawał go zbytnim optymizmem. Bo co on i Rutka mogli w obecnej sytuacji zrobić, będąc bez broni i ze związanymi rękami? No właśnie, nic. Przynajmniej na razie. Ale przecież nawet z najtrudniejszej sytuacji musi być jakieś wyjście, nie?

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Nie Mar 23, 2014 10:44 pm

Przy takim obrocie sprawy, gestapowcy-grzybiarze bez najmniejszego problemu po związaniu na plecach rąk Rutki oraz zrobieniu tego samego z rękami Felka, po wyprowadzeniu ich z szopy, zaprowadzili ich przez las, prosto do swojego auta, którym przyjechali na grzyby.
Mercedes 260D okazał się całkiem sporym samochodem, jednak trzeba było się nieco nagimnastykować, żeby wszystko się pomieściło. Z przodu siadło dwóch gestapowców, jeden za kierownicą, a drugi tuż obok niego. Chociaż tak naprawdę ogląda się on do tyłu i pilnuje Rutki, która została ulokowana na środku tylnych siedzeń. Jako, że jest poszukiwana przez nazistowskie władze już kawałek czasu, została potraktowana całkiem nieźle - w końcu trzeba ją przewieźć w jednym kawałku, żeby potem można było zabrać się za porządne przesłuchiwania. Chociaż z tyłu i tak panuje ścisk, bo po obu jej stronach siedli pozostali Niemcy, którzy cały czas mają na nią oko. Koszyki zostały ulokowane pod nogami - ten z zarekwirowanymi rzeczami z przodu, a te z grzybami z tyłu. A co do Feliksa - ten już na samym początku został niedelikatnie upchnięty w bagażniku. Związano mu jeszcze nogi, a następnie starannie zamknięto bagażnik. Cóż, przynajmniej Feliks ma w miarę luźno, bo poza nim, w bagażniku nic innego nie ma.
Samochód wyruszył, gestapowiec skierował auto prosto do siedziby gestapo w najbliższym mieście.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Sro Kwi 02, 2014 9:04 pm

Młodsza, mniej panująca nad swoją złością personifikacja pomyślałaby o kopnięciu koszyka z grzybami, ale nie Ruth. Owszem, irytował ją ten widok, nie chciała patrzeć na ten nieszczęsny kosz. Gdyby nie te grzyby, może udałoby się jej przeczekać zagrożenie w szopie.
Jej uwadze nie umknął fakt, że tym razem wyjątkowo dobrze ją traktują. Nikt do niej nie strzela, nie przewozi zimnymi wagonami kolejowymi, nie bije. Wzbudziło to w niej pewne podejrzenia.
- Czemu zawdzięczam te luksusy? - zapytała niewinnie, sondując przy okazji, czy gestapo w ogóle będzie skore z nią rozmawiać, skoro jest Żydówką. - I co zrobiliście Feliksowi? - dodała po chwili namysłu. Jak miała przekonać tych tutaj małodobrych, żeby go puścili wolno?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   Pią Kwi 04, 2014 8:26 pm

Gdy zobaczył samochód i że gestapowcy otwierają bagażnik, zaatakowały go złe przeczucia. Dość niepoważnie i głupio musiało to wyglądać, ale po prostu spanikował. Spróbował się wyrwać i zwiać, ale niestety Niemcy go przytrzymali i brutalnie wpakowali do bagażnika. Na dodatek jeszcze związali mu nogi, a potem zatrzasnęli klapę bagażnika. W bagażniku było ciemno i duszno, choć na brak miejsca specjalnie narzekać nie mógł. Za to na pewno był rozgrzeszony w tej kwestii, jeśli chodzi o podskakujący na wybojach samochód. Trochę się w czasie tej jazdy poobijał.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szopa w lesie   

Powrót do góry Go down
 
Szopa w lesie
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Und außerdem...
-
Skocz do: