Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sklep Edelmanna

Go down 
AutorWiadomość
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Sklep Edelmanna   Pon Mar 17, 2014 9:41 pm

Malutki, niepozorny sklepik znajdujący się w jednej z bardziej niesławnych uliczek. Przedmieścia to miejsce znane z nie do końca legalnych transakcji. Tyle że u Edelmanna nie kupi się ani narkotyków, ani fałszywych papierów, ani nawet nie opłaci się mordercy. To po prostu sklepik z towarami kolonialnymi. Wonne przyprawy, arabskie ciasteczka, konfitury, mnóstwo rodzajów trunków i nieskończone ilości herbaty. Wszystko to można dostać w miejscu, które tylko z zewnątrz wygląda obskurnie. W środku klientów witają przeróżne smakowite zapachy i śliczne malunki na ścianach. Sklepik należy do bardzo kolorowych i klimatycznych. Kupujących obsługuje przemiły staruszek. Plotki głoszą, że ma on pochodzenie żydowskie, ale to przecież nie może być prawda. No bo żeby taki miły pan Edelmann...?
Tak się akurat składa, że tutaj można dostać najlepszą kawę w mieście, a na dodatek pogawędzić na jej temat ze sprzedawcą, który naprawdę zna swój towar, a stały klientom doradzi tylko to, co najlepsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saksonia

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 10
Skąd? : Drezno.

PisanieTemat: Re: Sklep Edelmanna   Pon Mar 17, 2014 10:08 pm

Nie dziwota więc, że do sklepu postanowił zawitać taki koneser kawy jak Johann Wagner, który u Edelmanna zaopatrywał się od lat. Cenił sobie wiedzę i gust sprzedawcy oraz jego starania, żeby zdobyć naprawdę dobry towar, a w szczególności dla takiego smakosza jak Saksonia.

Dzisiaj Sas miał zamiar kupić sobie trochę dobrej kawy do domu i nieco gorszej do biura w Centrali. Wciąż nie był pewien, w jakie ziarna się zaopatrzyć. Najlepiej byłoby się zdać na gust kupca, ale mający swoje wymagania Saksonia nie chciał zabierać mu dużo czasu. W końcu kupcy zawsze są zajęci.

Chciał też kupić jakiś drobny prezent dla Nadrenii. Tak się składało, że chciał jej wkrótce złożyć bezcelową, króciutką wizytę i dobre wychowanie nakazywało, żeby przyszedł z jakimś małym upominkiem. Nie miał tylko pomysłu, co to mogłoby być.

Cała ta lista zakupów popadła jednak w zapomnienie, kiedy usłyszał za sobą jakieś donośne krzyki, odgłos tłuczonego szkła i wrzaski przerażonych kobiet, które kazały mu cofnąć się o krok. Saksonia szybko spełnił ich prośbę, unikając trafienia przez przelatujący tuż przed jego twarzą kamień. Nieco zaskoczony takim zachowaniem, szybko skierował się w stronę tłumu.

Jedyne, co udało mu się dostrzec, to stojących nieopodal członków SS, doszczętnie niszczących sklep pana Edelmanna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Sklep Edelmanna   Pon Mar 17, 2014 10:38 pm

Jednak nie wszystkie kobiety były przerażone i wrzeszczały. Nieopodal sklepu stała obdarta kobiecina handlująca pomarańczami. Ubrana była w starą długą sukienkę, a na głowę miała zarzuconą wzorzystą chustę. Od razu wydawało się, iż mamy do czynienia ze staruszką, jeżeli pozostały jakiekolwiek wątpliwości, jej spojrzenie zmęczonej życiem kobiety natychmiast je rozwiewało. Była tak przybrudzona i zakurzona, że jej karnacja wydawała się wręcz jakaś taka ciemniejsza. Trzymała spory koszyk z pomarańczami, które wyglądały czysto i świeżo, co dodawało sytuacji groteskowego zabarwienia.
Kobieta nie krzyczała, nie panikowała, nawet nie wydawała się wcale poruszona tą sytuacją. Po prostu była smutna.
Spojrzała na blondwłosego mężczyznę. To jej się nie zgadzało.
To przecież... - Pamiętała. Pamiętała wszystkich. - Johann Wagner, Saksonia. Czyżby SS-mani go nie rozpoznali?
Ale to przecież nie było jej zmartwienie ani nawet jej sprawa. Miała ważniejsze rzeczy na głowie.
W tym czasie SS, ale nie tylko oni, bo zaraz dołączyło się kilku anonimowych obywateli, zmieniało sklep w drzazgi. Zaraz pojawiły się napisy "JUDE", a towary zostały rozniesione po prawie całej ulicy. Podobnie jak szkło z rozbitych szyb i inne pozostałości destrukcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saksonia

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 10
Skąd? : Drezno.

PisanieTemat: Re: Sklep Edelmanna   Pon Mar 17, 2014 11:00 pm

Żołnierze tylko kontynuowali swoje pełne wandalizmu działania. Szkło witryny popękało na drobne kawałeczki, ściany kamienicy pokryły się rasistowskimi napisami, a SS-manni przekazywali sobie kolonialne towary z rąk do rąk.

Do Saksonii z trudem docierały te obrazki. Sklep pana Edelmanna… To była jedna z jego ulubionych lokacji w mieście, miejsce, w którym zawsze mógł mile pogawędzić i wydać ciężkie pieniądze bez wyrzutów sumienia, oraz na które mógł spoglądać spiesząc się do Centrali Szyfrów. Teraz ono upadło, zostało zniszczone przez jego rodaków, którzy nie znaleźli litości dla starszego, uprzejmego Żyda.

Właśnie… Edelmann!

- Panie Edelmann! Panie Edelmann! - krzyknął ukryty w tłumie Saksonia. Wiedział, że nie może wejść do sklepu i pomóc jego właścicielowi, bo ktoś mógł dostrzec w nim land, a to zagroziłoby jego bezpieczeństwu i reputacji. Mógł jedynie schować się pośród ludzi i nawoływać. Bezsensownie nawoływać.

Hans tylko odwrócił się i podążył za tłumem jak najdalej od tego całego zamieszania. Zauważył wtedy jakąś smutną, przygarbioną staruszkę z koszem pomarańczy, smutną, ale niespecjalnie przejętą całym tym zdarzeniem. Saksonia skierował się ku niej i zdecydowanym gestem dotknął jej ramienia.

- Niech pani ucieka! Chyba nie chce pani, żeby i jej stała się jakaś krzywda!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Sklep Edelmanna   Pon Mar 17, 2014 11:15 pm

Kobieta unikała spojrzenia. Obróciła się bokiem, nie chciała, żeby Saksonia ją rozpoznał.
- Nie mogę - powiedziała konkretnie i twardo. Któż by się jej sprzeciwił w tym momencie?
Saksonia nie zdążył się nad tym głębiej zastanowić, bowiem po chwili wyprowadzono pana Edelmanna. Kupiec starał się nie patrzeć na zgromadzony tłum, ale w pewnym momencie na ułamek sekundy podniósł wzrok. Niestety nie skierował on się ku Saksonii, a obdartej staruszce. Nie wymienili ze sobą żadnego widocznego znaku, ale pan Edelmann wyraźnie się uspokoił na jej widok. Niestety nijak nie zmieniło to jego losu i dwóch rosłych SS-manów zapędziło go gdzieś poza pole widzenia zbiegowiska, w tym i Saksonii, i kobiety.
Jednak nie tylko kupiec zauważył zjawisko, które właśnie miało miejsce. Spostrzegł je też jeden z żołnierzy, który zaraz uśmiechnął się w sposób, który wywoływał bardzo nieprzyjemne wrażenie.
- Ha! - zawołał do pozostałych SS-manów i podszedł do staruszki. Pozostali zgromadzeni sami mu ustępowali, wystraszeni. - Co my tu mamy? Pani dokumenty można by zobaczyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saksonia

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 10
Skąd? : Drezno.

PisanieTemat: Re: Sklep Edelmanna   Wto Mar 18, 2014 11:16 am

Saksonia tylko zacisnął usta w wąską kreskę. Ostatnio na jego terenach wydarzyło się zbyt wiele rzeczy, których nigdy by sobie nie życzył. Eutanazje na niepełnosprawnych, wywóz Żydów – to wszystko tak dotkliwie na niego wpłynęło, że teraz każdego spotkanego na ulicy człowieka chciał ochronić swoimi własnymi rękoma. Dla pana Edelmanna nie było już nadziei, więc należało pomóc tej smutnej staruszce.

- Ręczę panu, że ta kobieta nie jest w nic zamieszana - powiedział dumnie, ale wciąż ze strachem, spoglądając z ukosa na SS-manna. - Mówię to jako uczciwy obywatel Niemiec i patriota. - Celowo nie użył określenia Trzecia Rzesza, bo do tej nie żywił ciepłych uczuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Sklep Edelmanna   Sro Mar 19, 2014 6:55 pm

Dla SS-mana nie było to typowe zjawisko. Jeszcze mu się nie zdarzyło, żeby ktoś wystąpił w obronie... osoby o niepewnej przynależności rasowej.
- Niech się pan lepiej odsunie i nie przeszkadza mi w wykonywaniu obowiązków! I przy okazji pana dokumenty też chętnie zobaczę.
Kobieta szukała papierów we wszystkich możliwych kieszeniach i skrytkach. Jakieś na pewno ma, gdzie ostatnio była w takim stroju?
- Chyba... nie mam dokumentów - powiedziała cicho, spuszczając wzrok.
- Nie masz?! - krzyknął Niemiec nieprzyjaźnie i uniósł dłoń ze skórzanymi rękawiczkami, aby ją nimi uderzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saksonia

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 10
Skąd? : Drezno.

PisanieTemat: Re: Sklep Edelmanna   Sro Mar 19, 2014 7:16 pm

Kiedy tylko mężczyzna uniósł rękę, Johann poczuł impuls, by zainterweniować. Pewnym, ale wciąż słabym ruchem odepchnął kobietę w drugą stronę, a sam stanął twarzą w twarz z SS-mannem.

Saksonia, przerażony nie tyle swoim położeniem, a własną nierozwagą, szybko sięgnął do kieszeni płaszcza i wyjął z niej małe, skórzane etui ze swoimi dokumentami. Niemal mechanicznie podał je oficerowi.

- Proszę tylko spojrzeć. Moja narodowość raczej nie powinna budzić pańskiej podejrzliwości.

W czasie, kiedy SS-mann sprawdzał jego dokumenty, Hans odwrócił się w stronę kobiety.

- Nie zrobiłem pani krzywdy? - spytał troskliwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żydówka
Administrator
avatar

Płeć : Female
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Sklep Edelmanna   Czw Mar 20, 2014 7:43 pm

Pomarańcze rozsypały się po ulicy.
- Nie powinieneś był tego robić - wymamrotała kobieta, poprawiając chustę na głowie. Rozejrzała się po zgromadzonych, zastraszeni gapie raczej się od nich odsuwali i nie wyglądali, jakby mieli ochotę przyjść im z pomocą. Cóż, trzeba będzie sobie radzić samemu.
Przecież muszę mieć jakiekolwiek papiery. Choćby był to i radziecki paszport.
SS-man zabrał dokumenty Saksonii i zaczął je bezmyślnie przeglądać. Kiwał przy tym głową jak nakręcany robocik.
- Pan Johann Wagner, rasa aryjska... To zresztą widać. Franz! - zwrócił się do innego z nazistów, zajętego właśnie ładowaniem worków z kawą na ciężarówkę. - Myślisz, że w takiej sytuacji mam prawo skazać na śmierć oboje?
Kobieta zagryzła wargę i wcisnęła Hansowi do ręki starą, pomiętą książeczkę. Choćby mówiła, że urodziła się przed dwustu laty, lepsze to niż nic. Miała pewne obawy, że to faktycznie paszport radziecki, ale niczego innego przy sobie nie miała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saksonia

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 10
Skąd? : Drezno.

PisanieTemat: Re: Sklep Edelmanna   Wto Kwi 08, 2014 4:05 pm

Hans tylko złapał paszport, który wręczyła mu kobieta, i nieśmiałym ruchem podsunął go SS-mannowi. Nie wyglądał on wprawdzie na nowy przedmiot, ale kontrola dokumentów do szczegółowych tutaj nie należała.

Pomimo zadanego przez żołnierza pytania, Saksonia nie stracił nad sobą panowania. On, jako kilkusetletnia personifikacja, nie miał prawa ucierpieć z rąk zwykłego śmiertelnika. Martwił się jedynie o kobietę... Pozostało mieć nadzieję, że SS-mann będzie sprawdzał jej dokumenty tak pobieżnie, jak paszport Hansa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sklep Edelmanna   

Powrót do góry Go down
 
Sklep Edelmanna
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Die Vorstadt
-
Skocz do: