Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Verne w grobie się przewraca...

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pią Maj 16, 2014 5:27 pm

Virgil Coțofană

Popatrzył zdziwiony, gdy niespodziewanie w oknie pojawił się francuski kuper. Cóż, tego widoku wolałby nie musieć oglądać.
- Tak, są czyste. - powiedział głośno, ignorując silną pokusę kopnięcia w tyłek swojego pracodawcy. Może w końcu Francis się ogarnie i pójdzie upomnieć tego woźnicę, a nie ładuje zad w okno.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sob Maj 17, 2014 7:21 pm

François Bonnefoy

Błoga ulga rozlała się po francisowym serduszku. Więc jeszcze nie wszystko stracone, najgorsze go nie spotkało! To było bardzo krzepiące, Francuz uronił łzę wzruszenia.
- W-wspaniale! Doskonale! - zakrzyknął drżącym z radości głosem.
A teraz... co to on właściwie chciał? A, tak! Woźnicy nagadać. Francuz zabrał swój szanowny tyłek z okna i zaczął z powrotem próbować jakoś wdrapać się na dach dyliżansu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sob Cze 14, 2014 3:35 pm

A dyliżans nadal telepał się po wybojach, jakby z premedytacją planował utrudnić Bonnefoyowi dotarcie do woźnicy. Sam powożący pojazdem nic sobie z tego nie robił, chyba nawet nie zauważył, że jeden z pasażerów znajduje się na zewnątrz. Bywa. Mimo to Francis ma szanse dostać się na kozła obok woźnicy i z nim porozmawiać.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sob Cze 14, 2014 3:51 pm

François Bonnefoy

Francuz nie bez trudności, ale jednak, wdrapał się na dach dyliżansu. François stara się trzymać mocno i nie spaść. A jednocześnie powolutku przysuwa się coraz bliżej woźnicy.
- Hej, ty! Co to ma znaczyć?! Miałeś nas zawieźć na dworzec! - krzyknął w stronę woźnicy.
No bo przecież powinien go już usłyszeć, oui? Tak, z pewnością powinien! A w każdym razie Francuz ma taką nadzieję. I jeszcze większą nadzieję na to, że to jakaś straszna pomyłka, a skruszony woźnica przeprosi, zawróci i zawiezie ich dokładnie tam, gdzie trzeba.
I nie policzy dodatkowej opłaty za tą zbędną, wątpliwej przyjemności podróż...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pon Cze 30, 2014 7:29 pm

Woźnica, słysząc głos Francuza, aż podskoczył. Obejrzał się na Bonnefoya, jednak nie wyglądało na to, żeby zamierzał wykazać skruchę, czy naprawić swój błąd. Bo też to błędem nie było, wręcz przeciwnie. Woźnica chwycił lejce w jedną rękę i spróbował zrzucić Francisa z dyliżansu.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pią Lip 11, 2014 3:30 pm

François Bonnefoy

- Och, ty draniu! - wrzasnął Francuz z oburzeniem. - Jak śmiesz!
Cofnął się troszkę do tyłu, mając nadzieję na to, że nie spadnie. Do czego to dochodzi... żeby nawet uczciwego woźnicy nie można było już znaleźć!
To na pewno wszystko wina Virgila. Wybrał jakiegoś złodziejskiego woźnicę i przez to mam teraz tylko same problemy!
Wziął głęboki oddech. Trzeba jakoś doprowadzić sytuację do normy, tak być przecież nie może... jeszcze się spóźni i co wtedy? Woźnica... pewnie chce wydłużyć trasę, żeby więcej zarobić... albo ich porwał i chce okupu! Francuzowi ciarki przebiegły po plecach. Porwanie! No tak, to przecież jest bardzo możliwe. W końcu każdy chciałby go porwać!
- Panie porywaczu, wyjaśnijmy coś sobie. Większą sumę pieniędzy dostanie pan za odwiezienie nas na miejsce, niż za oszustwa i zbrodnie, jakie pan teraz popełnia... - zaczął, próbując przekonać woźnicę do powrotu na odpowiednią trasę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pią Lip 11, 2014 5:27 pm

Woźnica nie zamierzał słuchać żadnych propozycji. Po jego minie widać było, że nie jest do swojego klienta zbyt przyjaźnie nastawiony. Przywiązał lejce do kozła, po czym obiema rękami spróbował zepchnąć Francuza z dyliżansu. Gdy to nie podziałało, uderzył Bonnefoya w twarz.


Virgil Coțofană

A Virgil sobie czekał i coraz bardziej się niecierpliwił. Ciekawe, czemu to tak długo trwa? Otworzył okno i ostrożnie przez nie wyjrzał, wypatrując swego pracodawcy.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sob Lip 12, 2014 10:33 pm

François Bonnefoy

To... to było coś niespodziewanego. I nie chodziło tu nawet o sam ból, ale o zhańbienie pięknej, idealnej twarzyczki Francuza! François jęknął zrozpaczony, wyobrażając sobie ile dni będzie musiał poświęcić żeby doprowadzić do stanu idealnego swoją twarz po tym uderzeniu.
A jak ja okropnie muszę teraz wyglądać... przeraził się.
Jednak nie miał zbyt wiele czasu na rozczulanie się nad sobą - uderzenie skutecznie zachwiało jego równowagą. Cofnął się kilka kroków do tyłu, usilnie machając rękami. I starając się za wszelką cenę utrzymać równowagę. Mimo wszystko wolałby nie spadać...
Spaść... sama myśl była odrażająca i należało odsunąć ją jak najdalej od siebie. Spadanie z wysokości, a w szczególności z szybko poruszającego się pojazdu... i to wprost na brudną drogę, nie należało do hobby Francuza.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Nie Lip 13, 2014 7:56 pm

Jakoś tę równowagę udało mu się utrzymać, jednak woźnica postanowił nie dawać za wygraną i pozbyć się Francuza raz a dobrze. Dla Bonnefoya źle to wróżyło, gdyż upadek z kozła niemalże równał się ze spadnięciem pod koła rozpędzonego dyliżansu i w efekcie śmierć. Francis więc musiał nie tylko próbować się utrzymać na powozie, ale również uniknąć kolejnego ataku woźnicy, który próbował zrzucić go z kozła.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pon Lip 21, 2014 8:17 pm

François Bonnefoy

- Proszę o spokój! Czego pan chce?! - wykrzyczał zdezorientowany i nieco wystraszony Francuz. Tak przecież być nie może, on tu zaraz spadnie!
Wolę nie myśleć w jakim byłbym wtedy stanie.
Bonnefoy zaczął intensywnie myśleć. Jeśli woźnica nie da się przekupić żadną w miarę rozsądną ceną, to nie pozostanie nic innego jak zawołanie Rumuna.
I nadzieja, że we dwójkę uda im się opanować zaistniałą sytuację.
- Mój najdroższy panie porywaczu, złotko moje... ile pieniążków byś chciał? - spróbował jeszcze raz. Ostatni raz.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pią Wrz 12, 2014 12:00 am

No i o to właśnie chodzi, żeby Francis spadł. A jeśli sobie przypadkiem kark skręci, to tym lepiej, woźnica dostanie premię. Ale o tym Francuz wiedzieć nie musi. I w ogóle ma jeszcze tupet po zarobieniu w twarz wyskakiwać z propozycją układu. Dobre sobie. Co do próby przekupienia, woźnica też był na to przygotowany, jego pracodawca go ostrzegał... więc nawet oferty Bonnefoya nie słuchał. Za to podszedł do niego bliżej, by tym razem zepchnąć go z kozła raz, a dobrze.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pią Wrz 12, 2014 4:19 pm

François Bonnefoy

Cóż, próbował. Żeby nie było, że nie! Jest... jest ugodowym człowiekiem, o! Ale skoro porywacz nie chce z nim rozmawiać to nie pozostaje mu nic innego jak sięgnąć po broń ostateczną Rumuna.
- Virgil! Chłopcze, chodź tutaj szybko! - wrzasnął, najgłośniej jak tylko był w stanie.
I jednocześnie cofnął się jeszcze bardziej, na tyle na ile tylko pozwalał mu dach. Na którym za wiele miejsca nie ma na takie manewry.
No ale z drugiej strony Francuzowi wydaje się, że jednak lepiej byłoby nie wchodzić w zasięg tego nawiedzonego woźnicy-porywacza. Kto wie, co siedzi w głowach takich potworów!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sro Paź 29, 2014 4:01 pm

Virgil Coțofană

Gdyby nie fakt, że Virgil dosłownie przed chwilą otworzył okno, prawdopodobnie w ogóle by nie usłyszał rozpaczliwego wołania swojego pracodawcy. Pech chciał, że niestety usłyszał i wypadałoby w związku z tym jakoś odpowiednio zareagować. Problem w tym, że dużo zależy od tego, co uznamy za odpowiednią reakcję... Coțofană wyjrzał przez okno na przesuwający się dość szybko krajobraz. Co ten Francuz sobie myśli? Na akrobacje przy takiej szybkości mu się zebrało... - pomyślał zniesmaczony takim pomysłem. Ale Francis go wołał, więc wypadałoby się ruszyć. Po dość długiej chwili wahania, Virgil niechętnie złapał się ramy okna i ostrożnie zaczął wyłazić na zewnątrz.



Tymczasem woźnica postanowił uciszyć wkurzającego rozdartego jak stare prześcieradło pasażera. Machnął na niego batem.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sro Lis 12, 2014 6:49 pm

François Bonnefoy


- Pospiesz się, rudy łbie niemyty... - stęknął Francuz, widząc, że woźnica zaczyna się wkurzać i poczynać coraz śmielej.
- Ja bardzo proszę zachować spokój, mój najmilszy woźnico! Każdemu mogły się pomylić kierunki, oui? Oui! Więc BARDZO PROSZĘ zawróć, odwieź nas gdzie trzeba i nie będziemy robić problemu... może nawet zapłacę...
Spróbował się cofnąć, w końcu nie zamierza oberwać od woźnicy. Nie zamierza też spaść z wozu. Sam nie wie, co mogłoby być gorsze. Dlatego tak bardzo liczy na rudzielca. Niechże się ta niemota ruszy i pomoże, a nie! Francuz jęknął, że też zawsze musi mieć w życiu pod górkę...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   

Powrót do góry Go down
 
Verne w grobie się przewraca...
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Die Welt der Träume
-
Skocz do: