Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Budynek na skraju świata

Go down 
AutorWiadomość
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Budynek na skraju świata    Sob Lip 12, 2014 9:31 pm

Budynek jest duży, dwupiętrowy. Jest to miejsce, do którego nikt normalny nie chciałby trafić. To tutaj bytuje gestapo. Stadnie.

Po tym, jak Feliks został wprowadzony na pierwsze piętro i wepchnięty do gabinetu jednego z gestapowców, wszystko potoczyło się szybko.
- Kto to jest? - spytał ten, który zajadał się do tej pory czekoladkami.
- Kłopot w tym, że nie wiemy, Herr Schulz. Ale znaleźliśmy go razem z Żydówką. Tą poszukiwaną - odezwał się jeden z tych, którzy przyprowadzili Feliksa.
SS-Oberscharführer Hubert Schulz zmrużył oczy, wstał zza potężnego biurka i dokładnie obejrzał sobie Łukasiewicza.
- Zaraz się nim zajmiemy, zamknąć go sami wiecie gdzie.
Feliks został szarpnięty i powleczono go dalej. W kolejnym pomieszczeniu posadzono, a raczej rzucono go, na krzesło. Poza krzesłem jest tu jeszcze małe biurko i jedna lampa. Nic innego nie ma, nawet okna.


Schulz i jego ludzie nie mieli co prawda czasu na zajmowanie się Feliksem, jednak Schulz znał kogoś, kto czas będzie mieć. Kogoś, kto właśnie u nich tymczasowo przebywał.
- Odnajdź naszego gościa i przyjaciela. Jest coś, w czym może nam pomóc. Streść mu to, co się wydarzyło i zaprowadź od razu do więźnia - polecił jednemu z gestapowców.
Ten bez słowa sprzeciwu wypełnił polecenie. I tak Gilbert został skierowany do przesłuchania Feliksa Łukasiewicza.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Prusy

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 16
Skąd? : Z Mordoru.

PisanieTemat: Re: Budynek na skraju świata    Sob Lip 12, 2014 10:48 pm

Miarowe uderzenia w drewniany blat biurka wpasowywały się w bicie wskazówek zegara. Były to jedyne odgłosy, które wypełniały pokój.
Wysłali go gdzieś na kraniec świata i jeszcze nie powiedzieli, po co. Normalnie mógł narzekać na zbyt dużo zajęć, a teraz, jak się zastanowić, to trochę za nimi tęsknił.
Ale przecież każda historia ma jakiś zwrot akcji! Jeśli istniało zajęcie, które Gilbert naprawdę lubił, to było nim przesłuchiwanie ludzi. Każdy ma jakieś hobby, a rozmowy z innymi to taka wspaniała sprawa! Toteż nie zmartwiła go wizyta gestapowca, który przerwał monotonię wybijania rytmu z zegarem do spółki.

Chyba jeszcze bardziej cieszył widok w pomieszczeniu bez okien. Dużo w ciągu żywota widział i kilka razy zdążył sobie powiedzieć, że już nic go nie zdziwi. A jednak, tego się nie spodziewał, kolejny punkt dla życia. Bo kto by się spodziewał zobaczyć Polskę gdzieś na skraju świata?
- Feluś, nie wyobrażasz sobie, jak się cieszę, że Cię widzę! - Przynajmniej w takiej sytuacji, bo w innej nie byłoby tak radośnie.
Prusy uśmiechnął się szeroko. Co prawda trochę nieszczerze, ale kto by się przejmował takimi szczegółami? Oparł się o biurko, stając przodem do Feliksa. Wyjął z kieszeni paczkę papierosów, zapalił jednego, a następnie wyciągnął rękę z opakowaniem w stronę blondyna.
- Zapalisz?
Przesłuchanie? Pff, on ma czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Budynek na skraju świata    Sob Lip 12, 2014 11:14 pm

Miał coraz gorsze przeczucia, które wraz z upływem czasu zaczęły się coraz bardziej potwierdzać. Zaprowadzili go do ponurego miejsca, którego przeznaczenia raczej ciężko się nie domyślić, rzucili go na krzesło i kazali czekać. Gestapowcy nie spuszczali go z oka, sznur krępujący mu nadgarstki boleśnie wżynał się w skórę. A czas zdawał się wlec bardziej niż zazwyczaj, dając możliwość kłębienia się coraz bardziej niespokojnych myśli w felkowej głowie. Czego od niego chcą? Czy w ogóle wyjdzie stąd żywy? Niech już wreszcie przyjdzie ten człowiek, który ma przesłuchiwać! Czekanie zdaje się być gorsze, im bardziej się wydłuża...
Jednak, gdy zobaczył, kto ma go przesłuchiwać, natychmiast zmienił zdanie.
- O nie, nie, tylko nie ty... - wyraźnie pobladł widząc Prusaka. Dlaczego to musiał być akurat on? Dlaczego nie mógł to być jakikolwiek zwykły Niemiec? Tymczasem Gilbert wydawał się być zachwycony obecną sytuacją, nawet wyciągnął w stronę Felka paczkę papierosów. Ten jednak pokręcił tylko głową.
Już wiedział, że raczej się z tego nie wykaraska.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Budynek na skraju świata    Nie Lip 13, 2014 1:58 pm

Gestapowcy, którzy przyprowadzili do tego pomieszczenia Felka, a którzy byli tu teraz w liczbie dwóch, spojrzeli po sobie.
Wygląda na to, że więzień oraz Beilschmidt najwyraźniej się znają. W każdym razie tylko tyle da się wywnioskować z ich zachowania. Wszelkie swoje uwagi zachowali jednak dla siebie, w milczeniu obserwując rozwój wydarzeń.
Przecież są tu tylko wsparciem, na rozkazy Gilberta. Gdyby więzień potrzebował... nieco więcej zaangażowania. Więc dopóki Prusak nie wyda im konkretnego polecenia lub dopóki Łukasiewicz nie wykona żadnego podejrzliwego ruchu nie zamierzają za bardzo ingerować.
Co nie zmienia faktu, że nie zamierzają tolerować zachowania więźnia.
- Gdy Herr Beilschmidt się o coś pyta, to się mu jasno i wyraźnie odpowiada, a nie kręci łbem! - warknął jeden z gestapowców, jednocześnie mocno uderzając Felka w tył głowy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Prusy

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 16
Skąd? : Z Mordoru.

PisanieTemat: Re: Budynek na skraju świata    Nie Lip 13, 2014 6:13 pm

Nie miał ochoty udawać, że pierwszy raz widzi więźnia na oczy, bo początki tego typu rozmów są zazwyczaj niezwykle oklepane. W końcu nie będą go potem pytać, skąd zna Łukasiewicza. Przynajmniej nie powinni.
- No daj spokój - udał nieco zawiedziony ton. - Przecież nie zrobię Ci krzywdy.
Póki co.
Schował papierosy do kieszeni. Oczywiście, że był zachwycony, taka okazja nie spotyka człowieka codziennie. Tak dawno nie rozmawiał z Feliksem, to będzie mógł nadrobić zaległości. Bez większego zainteresowania przyglądał się interwencji gestapowca. Wypuścił dym z ust.
- Spokojnie. Jak mówiłem, przecież nie chcemy, żeby naszemu gościowi coś się stało - na jego twarzy zawitał nieprzyjemny uśmiech. - Ewentualnie, na takie rzeczy będzie jeszcze czas.
Gilbert uważnie przyjrzał się Feliksowi. Biedny. Gdyby Prusy nie zostawił sumienia w którymś z poprzednich wieków, to może pojawiłby się jakiś cień żalu czy współczucia. Może.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Budynek na skraju świata    Wto Lip 15, 2014 10:26 pm

Ta, nie zrobi krzywdy, dobre sobie. Feliks aż za dobrze znał tę zarazę, by mógł jej uwierzyć. Zbyt dużo konfliktów w ciągu historii między nimi było, by Prusak tak po prostu odpuścił sobie możliwość jak największego zgnębienia Polski.
Zaraz jednak Feliks otrzymał mocny cios w tył głowy, który na moment go zamroczył. Dopiero po chwili zorientował się, że jeden z gestapowców go 'poucza'. Spojrzał ponownie na Gilberta. Ten uśmiech bardzo mu się nie podobał...

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Budynek na skraju świata    Pon Lip 21, 2014 8:22 pm

- Tak jest! - gestapowiec natychmiast się podporządkował i na razie zostawił Feliksa w spokoju. Stanął, równie wyprostowany i gotowy do działania co jego towarzysz.
Tak więc cała inicjatywa pozostała w rękach Gilberta. Gestapowcy wyraźnie dali Prusakowi do zrozumienia, że teraz on jest tu szefem i w tym pomieszczeniu wszystko, absolutnie wszystko, zależy od niego.
Czuj się jak u siebie w domu, zdawały się mówić ich zimne, acz nieco zainteresowane spojrzenia. Chyba też nieco się nudzili ostatnimi czasy. Bo cóż ciekawego można robić na skraju świata?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Prusy

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 16
Skąd? : Z Mordoru.

PisanieTemat: Re: Budynek na skraju świata    Sob Paź 25, 2014 4:10 pm

Od początku było jasne, że w tej rozgrywce Gilbert będzie rozdawał karty. Nie zamierzał się spieszyć. Najpierw powoli je potasuje i dopiero wtedy przejdzie do właściwej gry. Nie była zapewne wiele warta, bo Polak znajdował się tu nie w charakterze personifikacji, ale jakiegoś przypadkowego człowieka. Zresztą, Prusy nie miał prawa skatować Polski.
Feliksa Łukasiewicza - to już co innego.
- Powiedz, co sprowadza Cię w te strony? - zerknął w stronę gestapowców. - Poza moimi... Przyjaciółmi.
Chciałby usłyszeć jakąś ciekawą opowieść, bo nie sądził, aby Felek wybrał się do lasu na jagody czy tam grzyby, cokolwiek teraz rosło. I przypadkiem natknął się na Niemców. To brzmi wyjątkowo banalnie, nawet jak na kogoś, kogo kłopoty znajdują same.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Budynek na skraju świata    Sro Paź 29, 2014 3:53 pm

Może i brzmiało banalnie, ale niestety to była najszczersza prawda. Oczywistym było, że gdyby Feliks miał jakikolwiek wybór, to na pewno wybrałby inne miejsce, gdzie chciałby się teraz znaleźć. No ale nie ma co gdybać, teraz jest inny problem. Feliks chcąc nie chcąc musiał odpowiedzieć.
- Cóż, twoi przyjaciele, jak ich określiłeś, mają głupi zwyczaj łapania wszystkiego, co się rusza, nawet jeśli jest to tylko przypadkowy człowiek na spacerze.
Naprawdę, gdyby wiedział, że ten spacer się tak skończy, to zapewne przemęczyłby się trochę, ale wstrzymałby się z wychodzeniem z domu. No, ale przepadło.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Budynek na skraju świata    Sro Lis 12, 2014 6:43 pm

Gestapowiec, który towarzyszy Gilbertowi już się wcale nie wtrąca, nic nie ingeruje. Po prostu jest. Zwarty i gotowy, wystarczy jedno słowo, jeden gest, cokolwiek. Mężczyzna pozostaje czujny, a jednocześnie jest nienarzucający się, w pewnym sensie dyskretny - pozwala Gilbertowi działać samemu, popisać się swoimi umiejętnościami.
Niech ma, niech się zabawi.


//Gestapowiec jest, ale na razie się nie wtrąca, więc bawcie się sami i nie czekajcie na moje odpisy. Po prostu pamiętajcie, że MG jest, czyta na bieżąco i w odpowiednim momencie lub gdy zostanie o to poproszony - wtrąci się. Więc bądźcie czujni. I bawcie się grzecznie. <3

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Budynek na skraju świata    

Powrót do góry Go down
 
Budynek na skraju świata
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Strzelnica policyjna
» Rozwalony budynek
» Kraniec Świata - Granica Południowa
» Shorai odkrywająca tajemnice świata!
» Opuszczony budynek na obrzeżach

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Und außerdem...
-
Skocz do: