Bo przecież trwa noc długich noży, choć dziennym się maskuje światłem!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Verne w grobie się przewraca...

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Wto Mar 25, 2014 9:24 pm

François Bonnefoy

- Oczywiście, że przyszedłem. Nie przepuszczę takiej okazji, żeby udowodnić pewnym... niedowiarkom, że możliwe jest okrążenie świata w 80 dni - zapewnił, wciąż z uśmiechem.
Nie zamierza odpuścić, ani dać jakiejkolwiek okazji do satysfakcji tej brwistej kreaturze.
- Ależ owszem, mam bagaże. Mój sługa właśnie transportuje je do wagonu, to jest dużo pożyteczniejsze, niż gdyby miał stać tu obok mnie i nic nie robić - dodał spokojnie.
Bonnefoy zerknął na zegarek, żeby sprawdzić ile ma jeszcze czasu.
- W każdym razie jestem mile zaskoczony tak liczną delegacją pożegnalną. Tuszę, że będziesz za mną tęsknić, mój drogi Arthurze~?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Wto Mar 25, 2014 9:34 pm

Virgil Coțofană

W tym czasie jak na zawołanie Virgil przepchał się w końcu do peronu i wypadł z bagażami z tłumu tuż obok swojego pracodawcy. Na widok takiej niezdary Arthur z trudem stłumił prychnięcie.
- To jest twój sługa? Cóż, daleko zajdziesz z taką pomocą. - Kirkland nie mógł powstrzymać drwiącego uśmieszku - Och, oczywiście, że temu wyjazdowi musiała towarzyszyć cała delegacja. W końcu od tego momentu rozpocznie się nasz zakład.
Virgil, gdy w końcu złapał równowagę, popatrzył na Francisa i na rozmawiających z nim ludzi. No tak, ten sobie pogawędki ucina, normalne. Ale żeby chociaż Coțofană wiedział, gdzie ma zanieść te bagaże, to przynajmniej nie musiałby słuchać komentarzy tego brwiastego. Zapytać Bonnefoya? Nie, lepiej nie przerywać, jeszcze się na niego pogniewa, czy coś. Stał więc i czekał, aż Francuz skończy rozmawiać.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Wto Mar 25, 2014 10:42 pm

François Bonnefoy

Spojrzał przelotnie na Virgila.
- A, tak, ten jest mój. Zdziwiłbyś się ile potrafi - skłamał gładko i lekceważąco machnął ręką. - Właśnie, Virgil. Widzisz tamten wagon? No, to idź zanieść tam nasze walizki i czekaj na mnie w naszym przedziale. Zaraz przyjdę - zwrócił się jeszcze do służącego, a potem stracił całkowicie zainteresowanie Virgilem.
- O czym to ja... a, tak. Nasz zakład. Oczywiście. W takim razie, od dzisiaj, od godziny w której ruszy pociąg, za równe 80 dni zobaczymy się w naszym klubie dżentelmenów. Już nie mogę się doczekać - zapewnił.
Dalej jest bardzo pewny siebie i nie widzi żadnych problemów. No co jak co, ale przecież jemu musi się udać zrealizować taki plan!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Wto Mar 25, 2014 11:20 pm

Virgil Coțofană

- Tak jest, proszę pana. - poprawił uchwyt na rączce jednej z walizek i ruszył w stronę wskazanego wagonu. Jeszcze tylko znaleźć odpowiedni przedział i wszystko będzie dobrze. Po kilku pomyłkach udało mu się trafić na właściwe miejsce, gdzie też poukładał bagaże. Zaraz też otworzył okno i wyjrzał przez nie na zewnątrz. Żeby tylko Francis zdążył skończyć rozmowę, zanim pociąg ruszy.

- W takim razie zostały ci dwie minuty do odjazdu. - rzekł Arthur patrząc na swój zegarek - A czy ci się uda wyrobić w te osiemdziesiąt dni, jeszcze zobaczymy.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sro Mar 26, 2014 1:06 pm

François Bonnefoy

- Doskonale - wyszczerzył się po raz kolejny Francuz. - A i owszem, zobaczymy. Na razie zmuszony jestem się pożegnać, jak sam zauważyłeś, przyjacielu, zostały mi dwie minuty.
Bonnefoy wciąż w dobrym humorze pożegnał się pospiesznie ze znajomymi z londyńskiego klubu dżentelmena, a następnie żwawym krokiem wsiadł do pociągu.
Bez problemu znalazł odpowiedni przedział, w którym jak dało się zauważyć, był już i Virgil. François usiadł sobie wygodnie i zerknął na służącego.
- Virgilu, nasza podróż właśnie się rozpoczyna. Czyż to nie wspaniały moment? - zagaił.
Francuz jest z siebie bardzo zadowolony, czego nie da się ukryć. W końcu jak tu nie być zadowolonym, skoro właśnie udało mu się nie dać sprowokować Artkowi oraz wyruszyć zgodnie z planem?
Jak nic wygram, wskazują na to wszelkie znaki na niebie i ziemi.~

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sro Mar 26, 2014 6:12 pm

Virgil Coțofană

Virgil zaczynał się już obawiać, że pociąg ruszy bez Bonnefoya, jednak ten zdążył wejść do przedziału. Odszedł więc od okna i usiadł.
- Tak, zaiste wspaniały... - mruknął bez entuzjazmu. Naprawdę mu się nie uśmiechało wyjeżdżać, ale nie było wyjścia. No, chyba że jeszcze zdąży wyskoczyć przez okno, zanim pociąg ruszy, ale to równałoby się z utratą pracy, o którą i tak ciężko w jego przypadku. No i lipa, nie ma za bardzo wyboru.
Nagle rozległ się gwizd, oznajmujący wyjazd pociągu. Coțofană wlepił wzrok w zostającą w tyle stację. Prawie trzy miesiące w podróży. - pomyślał smutno - A mogło być tak pięknie...

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sro Mar 26, 2014 9:57 pm

François Bonnefoy

- Jednak coś nie słyszę w twoim głosie entuzjazmu... - zauważył, nieco z wyrzutem.
No bo przecież skoro on się dobrze bawi, to inni też muszą, co mu jakiś Rumun będzie psuć nastrój swoim lenistwem i niechęcią.
- Naprawdę tego nie rozumiem, masz okazję ZA DARMO zobaczyć SPORY kawałek świata... a tu co? Żadnej radości, że o wdzięczności już nie wspomnę... - wytknął znowu.
I westchnął z dezaprobatą.
Co też ja mam z tym leniwym ciamajdą. Lepiej żeby mu się to nastawienie zmieniło, nie mam ochoty podróżować w towarzystwie takiego niedołężnego gbura...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Czw Mar 27, 2014 12:59 am

Virgil Coțofană

Jedyne, co pozostawało Virgilowi w tym momencie, to udać skruchę z powodu swojej postawy.
- Proszę o wybaczenie, najwyraźniej jeszcze do mnie nie dotarło, jaki zaszczyt mnie spotkał. - powiedział - Oczywiście, że jestem bardzo panu wdzięczny za całą dobroć i w ogóle.
No dobra, zakończenie tej wypowiedzi nie było najszczęśliwsze, ale czego więcej można by wymagać od tak nierozgarniętej osoby?
Obserwował Francisa zastanawiając się, czy dał się tymi słowami trochę udobruchać. Naprawdę, tylko tego by mu brakowało, żeby Bonnefoy, mając zły humor, postanowił jakoś uprzykrzyć mu życie. Tak więc bardziej opłacało się chwilę pokajać, niż znosić później humory pracodawcy.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.


Ostatnio zmieniony przez Polska dnia Sob Mar 29, 2014 1:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pią Mar 28, 2014 10:35 pm

François Bonnefoy

Francuz skrzywił się słysząc dodatek "i w ogóle", ale nie skomentował tego. Najwyraźniej machnął na to ręką, mając nadzieję, że intencje były dobre, lecz marny zasób słownictwa Rumuna nie pozwolił służącemu na odpowiednie wysłowienie się.
- Nie martw się, załatwimy słownik i będziesz mógł uczyć się nowych słówek - zapewnił, bo już mu nawet szkoda zrobiło się, że Virgil to taki prawie-analfabeta.
Oparł się wygodnie o siedzenie. Pierwszy etap podróży nie powinien trwać zbyt długo, ale to nie znaczy, że należy sobie odmawiać wygodnej  i przyjemnej jazdy. Wręcz przeciwnie, trzeba z klasą rozpocząć taką wielką podróż!
Francuz uśmiechnął się.
- Już nie mogę doczekać się tych wszystkich krajów, które uda nam się odwiedzić.~

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sob Mar 29, 2014 2:33 pm

Virgil Coțofană

- Mulțumesc, proszę pana. - podziękował kulturalnie, chociaż właściwie uważał, że słownik raczej do szczęście nie jest mu potrzebny. No nic, nie będzie narzekał, skoro udało się trochę udobruchać Francisa. Siadł więc trochę wygodniej i kontynuował obserwowanie krajobrazu przesuwającego się za oknem. Teraz aż do Dover może sobie trochę odpocząć, oczywiście w międzyczasie przytakiwać na wszystko co powie Bonnefoy. No ale mógł trafić gorzej, nie?

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sob Mar 29, 2014 10:04 pm

François Bonnefoy

Zadowolony Francuz przez resztę czasu nie zawracał już Virgilowi głowy. Przymknął oczy i skupił się na swoich planach. I nawet nie zauważył kiedy zasnął.
Podróż minęła mu szybko i nawet nie zauważył, kiedy dotarli do Paryża. Z radością przyjął to do wiadomości, napawając się widokiem miasta.
- Ach, Virgilu! Spójrz tylko jaki piękny jest mój Paris~ ! - westchnął z zachwytem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Nie Mar 30, 2014 1:27 am

Virgil Coțofană

Dojechali do Dover, potem promem przez kanał La Manche, później znowu pociąg do Paryża. I tym sposobem znaleźli się w stolicy Francji. Wyszli z Gare de l'Est (Dworzec Wschodni) i Virgila znowu czekał koszmar w postaci latania obładowanym bagażami za jakimś dyliżansem. Łatwe to nie było, ale w końcu się udało znaleźć jakiś wolny. Inna sprawa, że woźnica wyglądał na dość niesympatycznego człowieka, przynajmniej takie wrażenie odniósł Virgil. No ale nie będzie przecież latał po całym mieście z tymi torbami za innym dyliżansem tylko dlatego, że mu się nie podobało spojrzenie woźnicy, no bez przesady.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pon Mar 31, 2014 3:41 pm

François Bonnefoy

François non stop zachwyca się Paryżem, wszystko mu się podoba. Oczywiście, Rumuna za złapanie dyliżansu nie pochwalił, nawet uwagi na to nie zwrócił. W końcu do zakichany obowiązek Virgila, żeby złapać co i kiedy trzeba, zanieść walizy, nic nie pogubić i jeszcze być na czas~
- Och, no przyznaj, że to najpiękniejsze miasto jakie kiedykolwiek widziałeś! - zachwycił się po raz kolejny, podczas jazdy dyliżansem na podparyska stację. No przecież, że musi się non stop zachwycać i tylko czeka, żeby Rumun jego zachwyty zaczął podzielać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pon Mar 31, 2014 4:02 pm

Virgil Coțofană

- Dość brudne to miasto. - zauważył Virgil obserwując przez okno dyliżansu paryskie uliczki. Ładnie może i było, ale tylko na głównych ulicach, im bliżej przedmieścia, tym większy bałagan. Jeszcze w pewnym momencie zaczęło trząść pojazdem bardziej niż zwykle, jakby woźnica prowadził dyliżans po jakichś wertepach, nie po brukowanej ulicy.
- I strasznie dziurawe są tu drogi... - dodał Virgil.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pon Mar 31, 2014 9:07 pm

François Bonnefoy

Francuz z wyrzutem spojrzał na swojego służącego.
- Cóż za niedorzeczne słowa! - ofukał Rumuna.
Oczywiście, że Virgil się nie zna. Nie zna się i koniec! Paryż jest kochany, piękny i wspaniały, a słowo "brudny" nijak do niego nie pasuje... cóż, tak to jest jak się ma niewykształconego sługę, który nic nie rozumie...
Bonnefoy westchnął, nie siląc się już nawet na komentowanie tego, co Rumun śmiał powiedzieć o drogach. Zamiast tego skarcił go jedynie spojrzeniem i westchnął po raz kolejny. Wyjrzał przez okno.
- Niedługo powinniśmy już dotrzeć na ten podparyski dworzec - mruknął.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Wto Kwi 01, 2014 5:39 pm

Virgil Coțofană

No to się Virgil zamknął, chociaż nie rozumiał, dlaczego się Francis tak miota. Przecież wyraził tylko swoją opinię. No i o co się tak burzyć? Nawet nie skłamał, tam rzeczywiście był syf. Ponownie wyjrzał przez okno.
- Ten dworzec to jest na wsi? - zapytał.
Jak na razie wyglądało na to, że wertepy, po których się tłukli, to były najzwyklejsze wyboje jakiejś polnej drogi. Można było się z łatwością zorientować, że dyliżans wywiózł ich już dawno poza Paryż.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Wto Kwi 01, 2014 5:53 pm

François Bonnefoy

Francuz spojrzał ze zdziwieniem na służącego.
- Słucham? Jaka wieś?
Virgil chyba nie jest aż tak głupi, żeby pomylić przedmieścia z wsią...?
Ale, oczywiście, Franek przez okno nie wyjrzał po raz kolejny, lecz postanowił dalej wykłócać się, ewentualnie wyjaśniać Rumunowi, o co chodzi i gdzie jadą.
- Nasza stacja znajduje się na przedmieściach, jeszcze w mocno zabudowanej części Paryża... więc co za głupoty wygadujesz?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Wto Kwi 01, 2014 10:07 pm

Virgil Coțofană

- Z całym szacunkiem, proszę pana, ale to nie wygląda jak przedmieścia. - wskazał na okno. Przecież nie mógł mieć zwidów, niech Bonnefoy raczy wyjrzeć na zewnątrz, to sam zobaczy, że Virgil ma rację. No, tego się nie da pomylić.
- Zresztą woźnica dostał dokładny adres. Ja w sumie się nie znam, bo nigdy tu nie byłem, ale nijak widok nie pokrywa się z pana opisem.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.


Ostatnio zmieniony przez Polska dnia Pią Kwi 04, 2014 10:17 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sro Kwi 02, 2014 8:12 pm

François Bonnefoy

Francuz westchnął głęboko. Że też do Virgila nic nie dociera...
- Słucham? To jakieś głupoty, wystarczy spojrzeć, żeby zobaczyć, że... - zaczął mówić, pewny tego, że to on ma rację.
Ba, żeby to udowodnić, wyjrzał przez okno. I w tym momencie urwał i zamilkł na moment. To, co zobaczył rzeczywiście nijak nie przypomina przedmieść Paryża.
Co się dzieje...?
- Hm. Hm - chrząknął z lekkim niepokojem. - Najwyraźniej nasz woźnica się pomylił. Następnym razem ostrożniej łap wszelkie dorożki i dyliżanse, mój drogi Virgiliu. A na razie muszę cię przeprosić, idę wyjaśnić drobne nieporozumienie, jakie nam tu zaszło.
Bonnefoy westchnął głęboko. No nic, trzeba pójść i wyjaśnić, że zaszła pomyłka. Trzeba ruszyć szanowne cztery litery... No, to z ciężkim sercem Francuz ruszył swój zadek i wychylił się, chcąc porozmawiać z woźnicą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sob Kwi 05, 2014 1:11 pm

A woźnica dalej prowadził dyliżans jak najdalej od Paryża. I nawet nie zwrócił uwagi na wychylającego się przez okno Bonnefoya. Pojazd tymczasem telepał się i podskakiwał na wybojach coraz bardziej. Nic więc dziwnego, że Francuz z łatwością mógł przypadkiem uderzyć się o framugę okna.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sob Kwi 05, 2014 1:17 pm

François Bonnefoy

Francuz z niezadowoleniem spojrzał na woźnicę. Co to ma być, to skandal jest! Oczywiście, że młody dżentelmen zamierza podzielić się swoimi przemyśleniami z woźnicą.
- Ja bardzo przepraszam! - krzyknął, licząc, że woźnica go usłyszy. - Ale czy pan przypadkiem nie pomylił kierunków?!
Bonnefoy, nie chcąc czekać zbyt długo na reakcję woźnicy, postanowił pofatygować się do niego i pogonić go osobiście. Z tego też powodu... zaczął wyłazić oknem. Usiadł na framudze okna, wychylił się do połowy i kombinuje jak tu dalej wyleźć i dotrzeć do woźnicy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sob Kwi 05, 2014 11:01 pm

Virgil Coțofană

Zdziwiony gapił się na to, co wyprawia jego pracodawca. Naprawdę, wyłażenie z dyliżansu oknem podczas tak szybkiej jazdy nie było najszczęśliwszym pomysłem... no i widok kupra Bonnefoya w oknie do najpiękniejszych nie należał. Całe szczęście, że po drugiej stronie też jest okno, w przez które można wyglądać bez uszczerbku na psychice.


Woźnica nadal nie zwracał uwagi na wychylającego się w oknie Bonnefoya, zignorował również jego krzyk. Jedyną jego reakcją było popędzenie konia, przez co jeszcze bardziej zaczęło telepać dyliżansem. Gdy Francuz zaczął wyłazić na zewnątrz, pojazd nagle podskoczył na jakiejś wyjątkowo dużej nierówności. Na szczęście dla Francisa, nie na tyle gwałtownie, by ten nie dał rady się utrzymać, chociaż niewiele brakowało...

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Nie Kwi 06, 2014 11:26 am

François Bonnefoy

To było straszne, mrożące krew w żyłach przeżycie. Francuz wiedział, że wiele poświęca i że za taki czyn i takie narażanie życie powinien zostać oznaczony. Wiedział już też, co będzie opowiadał na spotkaniach dżentelmenów... oby tylko nie zemdleli z wrażenia!
Teraz jednak nie miał głowy do tego, by dłużej o tym myśleć. Znalazł dobre miejsce na zaczepienie rąk i podciągnięcie się do góry. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to może dotrze w jednym kawałku na miejsce obok woźnicy...
Bonnefoy westchnął głęboko i sapnął. Kondycja już nie ta, ale jeszcze odrobinkę wysiłku i... może się uda? Hej, dlaczego miałoby się nie udać tak wspaniałemu Francuzowi, jak on?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Grammar Nazi
avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 83

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Pon Kwi 14, 2014 10:25 pm

Udało ci się podciągnąć do połowy, później pojawił się problem w postaci niżej położonych gałęzi drzew, które zaczepiały o dyliżans, a także i o ciebie. W efekcie znalazłeś się z powrotem na boku pojazdu, jednak jeszcze nie zleciałeś. Natomiast woźnica zdawał się nadal w ogóle nie zauważyć, że jeden z jego pasażerów znajduje się na zewnątrz.

_________________
Płomień zapałki zgasł,
To sprawiło, że jestem sam.
Będę udawał dziś,
Że samotność wolnością jest.

Tak długo będę biegł,
Aż moje serce przestanie bić.
Wyrzucę z siebie krzyk,
Którego nie usłyszy nikt
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adolf Hitler

avatar

Płeć : Male
Liczba postów : 218
Skąd? : Braunau am Inn

PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   Sob Kwi 26, 2014 9:08 pm

François Bonnefoy


Nagle... nagle wydarzyło się coś strasznego. Coś, co wstrząsnęło Francuzem jak nic nigdy dotąd. Jakieś ostre, BRUDNE gałęzie przejechały mu po plecach i szanownych czterech literach! Wstrząsające! François przez kilka sekund był w prawdziwym szoku. Żeby móc dalej działać musiał upewnić się... upewnić się, że wszystko jest dobrze! Z tego też powodu, ostrożnie, zsunął się ciut niżej i wystawił swój zacny zad w oknie.
- Virgil! Mój drogi! Czy aby nic tam się nie podarło, ani nie pobrudziło? To są bardzo drogie spodnie, do tego bardzo je lubię, wolałbym, żeby nic im nie było! - wyjaśnił nieco nerwowym głosem.
Oczywiście, że jest zestresowany. I wściekły. Za samą próbę zniszczenia jego spodni człowiek kierujący pojazdem ma przechlapane! Och, niech no tylko Francuz go dorwie, już on go popamięta!
Tylko pierwsze niech Rumun powie mu, w jakim stanie są jego spodnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Verne w grobie się przewraca...   

Powrót do góry Go down
 
Verne w grobie się przewraca...
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Widerstand Hetalia RPG :: 
 :: Die Welt der Träume
-
Skocz do: